Krótka historia mojej przerzutki
Jak powszechnie wiadomo, większość przedmiotów codziennego użytku jest produkowana tak, żeby zepsuć się tuż po zakończeniu gwarancji. W dodatku w taki sposób, że naprawa jest nieopłacalna (albo wręcz niemożliwa) i trzeba kupić nowy produkt. Kasa płynie i biznes producenta się kręci. A jak było z moją przerzutką?