Dzisiaj jest środa, 17 kwietnia 2024
DLACZEGO logo musi być wektorowe?Spróbuj czegoś nowegoAndigo
W przyszłości nie będzie masła

W przyszłości nie będzie masła

czwartek, 2023-05-11558Na luzie, Video, DaVinci Resolve

Jak można pokazać przyszłość bez zbytniego dłubania w CGI i nie posiadając green screena? Spore wyzwanie dla tych, którzy nie chcą się przepracować. A ja niestety tym razem musiałem.

W przyszłości

To był kwietniowy temat. Niemal automatycznie przychodzi do głowy Blade Runner, Total Recall czy coś w tym stylu. Mi jeszcze doszło Dynamo Dream, bo siedzę w Blenderze i jestem w miarę na bieżąco.

Zobacz, jak był zrobiony film Dynamo Dream

Pomysłów miałem sporo, ale wszystkie albo wykraczały poza wymagany czas 2 minut, albo były bezsensownymi scenkami łączącymi film i rendering 3D, albo elementy 3D przekraczały moje umiejętności i moc mojego komputera. Potrzebowałem czegoś bardziej bazującego na pomyśle niż wyglądzie.

Przyznaję się bez bicia, że podrzucone przez znajomych filmy MetropolisPodróż na księżyc, jako inspiracje, wciąż czekają na obejrzenie.

Scenariusze do kosza

Lądowały tam jeden za drugim. Do jednego nakręciłem z Moniką kilka testowych ujęć. Pomysł nie był najgorszy i przerodził się w inny projekt, który opiszę następnym razem. Ale niezbyt się nadawał do montażu z obiektami 3D. Zdecydowanie potrzebowałem green screena, więcej czasu (a trudno zgrać wolne chwile dwóch osób) i niego lepszego miejsca niż to, którym wówczas dysponowaliśmy.

W końcu wymyśliłem prostą scenkę. Co prawda bazowała głównie na stronie wizualnej, ale nie była zwykłym bezsensownym pokazaniem efektów, które swoją drogą nie powalają. Oglądający doszukali się nawet jakiejś głębi, co mnie zaskoczyło i przywiodło wspomnienia szkolnych rozprawek na temat „co autor miał na myśli”. Widzowie i czytelnicy widzą czasami więcej niż sam twórca.

Statyw robi robotę

W czasach przedkomputerowych (czyli jeszcze do lat 90-tych) większość ujęć, w których miały się pojawić dodatkowe efekty, kręcono ze statywu, żeby montaż był łatwiejszy i mniej widoczny. Idąc tym tropem również nagrałem wszystko ze statywu. Inna sprawa, że nie miałem wyjścia. Byłem jednocześnie operatorem kamery i aktorem, a nie chciałem nikogo męczyć, żeby biegał za mną z aparatem. Podobnie jak poprzednim razem, nagranie ujęć zajęło mi niecałą godzinę.

Zobacz, jak poprzednim razem ukradłem piwo i dostałem w papę

Dzięki temu nie musiałem trackować ujęć, a elementy 3D są pojedynczym obrazkiem, co dało ogromny zysk czasu podczas renderowania. Nie musiałem też idealnie dopasowywać perspektywy. Montaż i ewentualne podmalówki zrobiłem w Photoshopie.

Wprawne oko zauważy, że na różnych ujęciach „przesuwałem” toster i ekspres do kawy, bo mi zasłaniały kamerę (zobaczcie ujęcie nalewania kawy i następne, gdy biorę kubek).

Jest kilka miejsc animowanych - efekty świetlne na chlebie, serze i nożu. Tu już zrobiłem przy pomocy Grease Pencil, w podobny sposób, jak rysuję stworki na ulicy.

Zobacz, jak animuję stworki na filmach

Żmudne maskowanie

Darmowa wersja DaVinci Resolve nie ma aktywnego narzędzia magic mask, dzięki któremu mógłbym się wyciąć jednym kliknięciem. Narzędzie jest przegenialne, korzysta z AI i działa nadspodziewanie dobrze. Ale wtedy dysponowałem jeszcze darmową wersją programu.

Na zamówiony green screen wciąż czekałem. Pozostało więc ręczne maskowanie przy pomocy narzędzia Pen, które działa tak samo jak w Photoshopie. Jednak co innego wyciąć z tła jedno zdjęcie, a co innego kilka ujęć w 25PFS. Zajęło mi to cały dzień.

Jest kilka miejsc, gdzie widać niedokładności, ale umówmy się: to nie jest hollywoodzki blockbuster tylko zwykła zabawa.

A jak się pojawia chleb?

Właśnie dzięki statywowi. Nagrałem długie ujęcie bez chleba, potem równie długie z chlebem. Musiałem go kłaść delikatnie, żeby nie ruszyć deski. Trochę zabawy przezroczystością, prosty rysowany efekt w Blenderzedevolay :)

Koloryzacja poszła szybko

Chciałem uzyskać efekt chłodnej, mało przyjaznej chociaż mocno zautomatyzowanej przyszłości. Blade Runner to nie jest, ale moja kuchnia też w niczym nie przypomina domu Deckera.

Miganie niektórych elementów zrobiłem podczas koloryzacji w DaVinci Resolve, bo tak było prościej i szybciej.

Napisanie muzyki to też kwestia kilku godzin, bo nie jest zbyt skomplikowana. Mam ambicję nie korzystać z gotowców.

Szybkie podsumowanie kroków powstawania filmu

  1. Pisanie scenariusza (nawet kilka razy).
  2. Nagranie potrzebnych ujęć (w razie potrzeby z dublami).
  3. Selekcja ujęć i zmiana nazw plików. Przy krótkich filmach mogę sobie na to pozwolić, a ja nie muszę szukać odpowiednich plików, bo po wrzuceniu ich do DaVinci Resolve mam niemal wszystko poukładane. Przy dłuższych trzeba będzie opracować inny sposób organizacji plików.
  4. Cięcie i wstępny montaż ujęć.
  5. Wstępna koloryzacja czyli ujednolicenie balansu bieli, ekspozycji, kontrastów. Na tym etapie nie robię jeszcze tzw. gradingu.
  6. Wybranie ujęć do przygotowania obiektów 3D. W Blenderze mniej więcej „na oko” dopasowałem perspektywę, narysowałem potrzebne elementy, odpowiednio oświetliłem i po prostu wyrenderowałem je do plików PNG.
  7. Animowanie obrysów chleba, sera i noża przy pomocy Grease Pencil. To już wyrenderowałem do pełnych sekwencji.
  8. Dopasowanie teł z obiektami w Photoshopie, bo jest to prostsze i szybsze niż kombinowanie z trackingiem.
  9. Montaż całości w DaVinci Resolve i żmudne maskowanie elementów, które przesłaniam rękami.
  10. Grading kolorystyczny czyli w tym przypadku nadanie chłodnego charakteru. To zrobiłem na osobnym Adjustment Clip, żeby nie kopiować do każdego ujęcia, co jest bardzo efektywne i w prosty sposób pozwala zmienić grading całości bez kopiowania na wszystkie klipy. W poprzednim filmie w ten sposób „postarzyłem” całość.

I w sumie tyle

Zwrócono mi uwagę na brak masła. W przyszłości masło będzie jeszcze droższe niż teraz, także ten…

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na