Dzisiaj jest poniedziałek, 27 września 2021
DLACZEGO logo musi być wektorowe?Stwórz sobie własną chmurę tagówPodstawowe skróty Blendera
Świat Książki sprytnie wykorzystał własną wpadkę

Świat Książki sprytnie wykorzystał własną wpadkę

czwartek, 2021-03-18614Biznes, Na luzie, Problemy klienta

Pewnie słyszeliście o niedawnym wycieku danych klientów Świata Książki. Wpadka niemała, bo RODO i te sprawy, ale sklep wykręcił się z tego bardzo niskim kosztem. Jak to zrobił?

Zdjęcie popełniła Karolina Grabowska

Na początku marca zamówiłem sobie książkę. To akurat nie podlega dyskusji, bo co innego można kupić w księgarni?

Następnego dnia dostałem e-mail potwierdzający zakup i zaksięgowanie płatności. W załącznika była faktura. W zasadzie to nawet kilkanaście. Temat w sumie olałem, bo nie jestem z tych, którzy zaglądają innym w faktury. Jakoś nie przyszło mi do głowy, że nie jestem jedyny, który dostał taki komplecik i że ktoś inny też został poinformowany o moim zakupie, danych teleadresowych i całej reszcie.

Ale jednak był problem

Kilka dni później dostałem przeprosinowego e-maila ze Świata Książki, z którego dowiedziałem się, że:

2 marca br. doszło do naruszenia ochrony danych osobowych polegającego na ujawnieniu osobom postronnym Pani/Pana danych osobowych. Do naruszenia doszło w trakcie przesyłania elektronicznych faktur do Klientów. Na skutek błędu wykorzystywanego przez nas systemu, do wiadomości e-mail kierowanych do poszczególnych Klientów zostały załączone faktury odnoszące się do zakupów zrealizowanych przez inne osoby.

Potem była prośba, żebym nie brał kredytów na dane osób z innych faktur i obietnica poprawy. Taka raczej pro-forma. W ramach rekompensaty dostałem kod rabatowy:

Aby choć częściowo zrekompensować Państwu zaistniałe zdarzenie pragniemy przekazać Państwu kod rabatowy xxxxxxxxxx, uprawniający do zakupu książek w naszym sklepie z 50% rabatem. Rabat dotyczy zakupu książek, z wyłączeniem książek obcojęzycznych i podręczników.

Co prawda 50% rabatu za taki fuckup to niezbyt dużo, ale lepsze to niż nic.

Zobacz artykuł na Spidersweb: Uwaga! Wyciekły dane klientów Świata Książki. Księgarnie przepraszają

Rabat 50% okazało się jedną wielką lipą, chociaż sprytnie zakamuflowaną

Przegrzebałem się przez zawartość sklepu i trochę książek na sumę około 200zł. Przy 50% rabatu akurat łapałem się na darmową wysyłkę. Wrzuciłem książki do koszyka, wpisałem kod i… rabatu miałem niecałe 40zł. Co jest do cholery?

Napisałem do Świata Książki prośbę o wyjaśnienie tego fenomenu i już na drugi dzień dostałem odpowiedź:

Dziękujemy za wiadomość. Rabat 50% jest liczony od ceny detalicznej, czyli tej przekreślonej czarnej ceny widocznej przy produkcie. Kwota rabatu, która się pokazuje w Pańskim koszyku, to różnica kwot między rabatem już udzielonym na książkę, a dodatkowym rabatem w ramach użycia kodu rabatowego. Zachęcam zapoznać się z regulaminem kodów rabatowych...

Muszę przyznać, że nieźle to sobie wymyślili, bo chyba cały asortyment mają przeceniony (ja w każdym razie nie trafiłem na książkę w cenie regularnej). Przygotowywałem kiedyś gazetki reklamowe dla pewnej sieci sklepów i wiem, że cena przekreślona często jest z kosmosu, żeby klientowi się wydawało, że dostaje jakikolwiek rabat. Właścicielka sieci sama przy mnie wymyślała ceny do przekreślenia.

Inna sprawa, że w mailu przeprosinowym ani słowem nie wspomnieli o tym, jakiej ceny dotyczy kupon. A biorąc pod uwagę wyjątkowość sytuacji i całkiem sporą wtopę, to jednak nie powinni już robić takich rzeczy i zasłaniać się regulaminem. W końcu to oni dali ciała. No ale cóż, biznes jest biznes.

A może nawet dzięki takiem zagraniu zwiększyli ruch, bo ludzie widząc rabat rzucili się do większych zakupów. W końcu ja sam „zwietrzyłem okazję”, bo nie zamierzałem w najbliższym czasie kupować żadnych nowych książek. A już na pewno nie na taką kwotę.

A co Wy sądzicie o takim zagraniu Świata Książki?

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na