Dzisiaj jest czwartek, 13 grudnia 2018
Andy Design Studio Graficzne w LublinieJak wycenić własną pracę?Jak mieć dużo lajków w Instagramie?
Specjalizacja we freelancerce

Specjalizacja we freelancerce

czwartek, 2017-12-143452własny biznes

Zasada jest prosta: uczymy się, wybieramy specjalizację i stajemy ekspertem w swojej dziedzinie. Wiadomo, że im jesteśmy w czymś lepsi, tym cenniejsza jest nasza umiejętność i (teoretycznie) możemy zarabiać więcej.

Designerka pochodzi z banku zdjęć Fotolia

W dużych firmach (chociaż niekoniecznie polskich) sprawdza się to idealnie. Wśród setek pracowników każdy jest malutkim trybikiem wykonującym jedno, konkretne, wysoce wyspecjalizowane zadanie. Jeśli jest ono istotne i trudno Cię zastąpić, możesz być spokojny o swoją przyszłość, posadę i finanse.

Gdy stajesz się trybikiem już dawno odłączonym od głównego mechanizmu, to tylko kwestia czasu, kiedy zaczniesz szukać nowej pracy
Zatweetuj

Czasami jednak okazuje się, że taki trybik już od dawna jest odłączony od głównego mechanizmu, bo jego praca albo stała się zbędna albo zastąpił go komputer. Wtedy wcześniej czy później zostaje usunięty. I tyle jeśli chodzi o bezpieczeństwo finansowe na etacie.

W małych, kilkuosobowych firmach pracownik musi już wykonywać kilka zdań, chociaż często są one ze sobą spokrewnione. Zawsze jest to tańsze niż zatrudnienie kilku osób. Zazwyczaj jednak osoba zajmująca się poligrafią, webdesignu zazwyczaj nie dotyka, nie mówiąc już o programowaniu. Przyznam, że w żadnej z agencji, w których pracowałem, nie zajmowałem się tylko jedną działką. Czasami nawet zmuszano mnie do oklejania samochodów, ale szybko okazało się, że lepiej, żebym jednak tego nie robił :)

Po przejściu na własny rachunek wąska specjalizacja jest raczej przeszkodą

Wielu moich wyspecjalizowanych znajomych szybko wróciło na etat z tego powodu, że nie byli w stanie utrzymać się ze zleceń z jednej dziedziny. Co innego gdy się już ma wyrobiona markę, ale na początku o to trudno.

Klienta najlepiej obsługiwać kompleksowo, jest mniejsza szansa, że poszuka kogoś innego
Zatweetuj

Dlatego ja zacząłem piec kilka pieczeni na jednym ogniu. Czasami jest zapotrzebowanie na poligrafię, czasami na internety. A w międzyczasie modeluję grafikę 3D. Przyznaję, że na niższym poziomie, ale powiedzmy sobie szczerze - ilu klientów zauważy różnicę i wyda dużo pieniążków za ten najwyższy?

Wolę też utrzymać klienta obsługując go kompleksowo, co daje obustronne korzyści. A klienta można bardzo łatwo stracić.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie ode mnie lepszy w projektowaniu, składzie, ilustrowaniu czy programowaniu. Tylko tu pojawiają się dwa pytania:

  1. Czy klient ma czas i ochotę szukać niezależnie kilku (nastu?) specjalistów? A potem jeszcze przekazywać im materiały i pilnować, czy trzymają się wypracowanego przez lata stylu.
  2. Czy klient ma ochotę płacić za coś, czego i tak nie doceni? A specjaliści zazwyczaj mają wyższy próg oczekiwań finansowych.

Często w parze z wysoką specjalizacją idzie wysokie ego wykonawcy, które bywa punktem zapalnym w kontaktach z klientem. Kliku takich klientów przejąłem, kiedy „specjaliści” nawalili.

Większość naszych klientów to małe i średnie firmy (czasami jakaś instytucja, dla której podstawowym kryterium jest cena), którzy wolą współpracować z jedną sprawdzoną agencją lub freelancerem, niż szukać kolejnych osób do każdego zlecenia. Często zamiast wypasionych projektów preferują sprawną i szybką współpracę oraz dobry kontakt. Jeśli tego nie zaoferujesz, to rzeczywistość dosyć szybko Cię zweryfikuje.

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na