Dzisiaj jest piątek, 20 października 2017
Historia mojego... sukcesu?Ile za zlecenie czyli jak wycenić własną pracę?Adobe Stock
Referencje od klientów

Referencje od klientów

czwartek, 2015-08-201889własny biznes

Rączki pochodzą z banku zdjęć Fotolia

Bawicie się w referencje czy uważacie to za stratę czasu? Wasi klienci zwracają na to uwagę czy interesuje ich raczej portfolio a przede wszystkim cena? Podobno im więcej pozytywnych opinii tym firma bardziej wiarygodna. Ale czy naprawdę?

Nie będę przytaczał statystyk, dokładnych badań i opinii ekspertów, bo w internecie jest sporo opracowań tego tematu a ja nie jestem specjalistą. Dla odmiany spojrzę na temat własnym, czysto subiektywnym okiem.

Po co komu referencje?

W krajach cywilizowanych pomagają potencjalnemu klientowi podjąć decyzję, czy warto w ogóle rozpoczynać współpracę. Wiadomo, że jeśli Microsoft chwali wykonawcę za świetnie wykonaną robotę, to chyba coś jest na rzeczy. U nas do tego podchodzi się nieco bardziej sceptycznie. Głównym powodem są referencje od mało znanych klientów. Mało kto ma szansę współpracować z naprawdę dużymi i liczącymi się firmami a potencjalnych klientów raczej nie obchodzi, że panu Ziutkowi z firmy Ziutek i Syn podobał się wykonany przez nas baner. Może Pan Ziutek nie ma wysokich wymagań i podoba mu się wszytko a może jest on naszym znajomym i referencje nie są prawdziwe? Jesteśmy raczej nieufni i nie ma co się dziwić. Wiecie jak jest.

Wolisz mieć opinię fachowca czy taniego fachowca?
Zatweetuj

W takiej sytuacji lepiej sprawdza się tzw. polecenie. Jeśli pan Ziutek faktycznie będzie zadowolony z naszych usług poleci nas panu Zenkowi, ten z kolei Waldkowi i tak dalej. Marketing szeptany jest zajebiście skuteczny i sam bardzo rzadko mam klientów „z ulicy”. Tu też pojawia się inna, dosyć ryzykowna sprawa. Początkujących w branży bardzo kusi zrobienie czegoś taniej (czasami za frajer), żeby tylko mieć jakieś zlecenie i uzupełnić portfolio. Wtedy jednak z opinią „fachowca” ciągnie się za opinia „taniego fachowca” z większym naciskiem na „taniego”. Pana Waldka nie obchodzi wysoki poziom projektów, bo najzwyczajniej nie umie ich docenić, ale wartość każdej złotówki jak najbardziej. Ale o tym już wielokrotnie pisałem:
Cena u freelancera
Jak wycenić własną pracę

Czy warto więc prosić o referencje?

Wyjdźmy klientom naprzeciw i przygotujmy gotowca tylko do podpisania
Zatweetuj

Ależ oczywiście! Przecież nic nie tracimy poza chwilą czasu i ewentualnym przygotowaniem treści. Wielu klientów albo nie wie, co napisać, albo po prostu im się nie chce. Wyjdźmy więc im naprzeciw, przygotujmy gotowca, który oni wydrukują a firmowym papierze i podpiszą. Tu trzeba się wykazać zmysłem grafomańskim, żeby wymyślić x różnych treści, zwłaszcza gdy chodzi o całokształt współpracy a nie konkretną realizację. Wiem, bo pisałem i już przy czwartej referencji miałem problem :)

I co dalej?

Referencje wrzucamy na stronę internetową, w końcu nic nas to nie kosztuje a może trafić się czasami klient, dla którego to jest istotne (rzadko, ale nawet jeden to już jest coś). Oczywiście nie ograniczamy się  wyłącznie do referencji, niech to nie będzie jedyny sposób kuszenia klienta. Poczta pantoflowa jest super, prośmy więc zadowolonych klientów, żeby polecali nas dalej. Niby jest to oczywiste, ale jakoś żaden o tym nie pomyśli, jeśli mu się tego nie zasugeruje. A gdy to zrobimy, to będą mieli zakodowane w głowie i w razie potrzeby przypomną sobie o naszej prośbie.

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na