Dzisiaj jest poniedziałek, 23 października 2017
JAKIE błędy popełniamy w Corelu?Pobierz Alib CyMeS 7.0 za frikoJAK wkurzyć grafika (i nie tylko)
Pracoholizm na swoim czy korzystanie z życia na etacie?

Pracoholizm na swoim czy korzystanie z życia na etacie?

czwartek, 2011-08-253974własny biznes

Babeczka pochodzi z banku zdjęć Fotolia

Spotykam się często ze stwierdzeniem, że praca na etacie jest lepsza, bo urlop, bo chorobowe, bo czasami jakieś dodatki (znajomy ma karnet na siłownię za 50zł miesięcznie i jest prawie sika ze szczęścia), bo praca tylko 8 godzin i fajrant. A na freelance praca od rana do wieczora i dłużej, nie ma urlopów, weekendów i często zarabia się niewiele więcej niż na etacie (bo wszystkim się wydaje, że w chwilą przejścia „na swoje” już od pierwszego miesiąca trzeba zarabiać kokosy).

Człowiek gotów jest zrezygnować z przyszłych większych korzyści na rzecz bieżących i niewielkich, byle szybko
Zatweetuj

Człowiek to takie dziwne stworzenie, że oczekuje natychmiastowych efektów i jest gotów zrezygnować z przyszłych większych korzyści na rzecz bieżących i niewielkich. Rzecz normalna, tak jesteśmy zaprogramowani. Sam długo nie mogłem przestawić się na inny sposób myślenia. A dla wielu w ogóle nie jest zrozumiałe, jak można harować przez kilka lat nie mając efektów i nawet nie wiedzieć kiedy i czy w ogóle będą. Przecież trzeba zarabiać już teraz! I tak znane wszystkim Cebulaki kręcą szemrane interesy, żeby tylko szybko się dorobić.

Zauważcie jednak, że wiele osób, które podjęły ryzyko zbudowania czegoś na solidnych podstawach po kilku latach zaczyna spijać śmietankę ze swoich początkowych inwestycji: ciężkiej pracy, czasu, pieniędzy, trudu i wyrzeczeń.

Opowiem Wam historię znajomego moich rodziców

Były lata 80-te. Kto pamięta te czasy, ten wie, jak było. Na mieszkania czekało się latami, sublokatorzy, PRL, zakłady pracy itp. Prawie zero własnej inicjatywy. „Prawie”, bo powstawały wtedy tzw. butiki. Nie wiem, na czym to dokładnie polegało, ale w wielu kręgach „zwykłych ludzi” właściciele butików nie byli zbyt poważani. Może przez zawiść. Może uważali, że uczciwy człowiek powinien pracować normalnie na etacie zamiast kombinować. Bo tak to było często postrzegane - jako kombinowanie (w negatywnym znaczeniu). Bo owszem, żeby sobie radzić w tamtym ustroju, trzeba było kombinować, co nie znaczy, że nieuczciwie. I kombinował przecież każdy!

Znajomy rodziców miał właśnie taki butik. Mieszkał przez wiele lat w ruderze, przy której dzisiejsze slumsy to szczyt luksusu. Coś tam kombinował, coś tam zarabiał, ale zamiast korzystać z kasy i życia, ciągle tą kasę inwestował w inne rzeczy. Rodzice się trochę nabijali, bo sami dostali w końcu mieszkanie w bloku po kilkunastu latach oczekiwania. Sprzedali samochód i całą bieżącą kasę pakowali w wykończenie, wystrój itp.

Po kilku latach ten znajomy za własne (żaden kredyt mieszkaniowy, żadne oczekiwania ze spółdzielni) kupił 3-piętrowy domek jednorodzinny w nowiutkiej dzielnicy. Po kolejnych latach następny. Teraz żyje sobie wygodnie a emeryturę ma z własnych inwestycji a nie od ZUSu. Tymczasem wszyscy inni wciąż mieszkają w tych samych blokach. Super, no nie?

A jak jest teraz?

Do freelancerów podchodzi się nieufnie, bo co to za praca, jak się cały dzień siedzi w domu i gra na komputerze?
Zatweetuj

Bardzo podobnie. Do freelancerów podchodzi się nieufnie, bo co to za praca, jak się cały dzień siedzi w domu i gra na komputerze? Bo przecież komputer służy wyłącznie do gier, prawda? Jeśli nie zarabia grubej kasy to znaczy, że to tylko zabawa i powinien wrócić na etat. Jak zarabia, to znaczy, że ukradł, bo nikt uczciwą pracą nie może tyle zarabiać. A jak jest kasa, to trzeba ją jak najszybciej wydać (bynajmniej nie w sensie inwestowania).

Przyznaję się bez bicia, siedzę w domu, pracuję przy komputerze i zarabiam niewiele ponad średnią krajową. I chociaż faktycznie przy komputerze spędzam prawie cały dzień, to:

  • nie mam wkurzającego szefa
  • stricte pracy mam relatywnie mało, dużo czasu przeznaczam na samorozwój, mam czas na uczenie się nowych rzeczy
  • robię własne projekty np. rozwijam CMS, prowadzę bloga, który zaczyna przynosić mi coraz większe zyski, jak chociażby nowych klientów
  • mogę sobie wyjść w środku tygodnia czy nawet wyjechać na konferencję albo targi
  • robię tylko to co lubię i nikt mnie nie zmusza np. do wyklejania samochodów, bo akurat jest przestój w projektowaniu
  • bez problemu mogę sobie pozwolić na jakiś ekstra gadżet
  • buduję i utrwalam swoją markę

A co Ty preferujesz? Wyjść z pracy o 16 i mieć wszystko z głowy, czy pracować dla siebie i na siebie?

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na