Dzisiaj jest wtorek, 26 września 2017
JAK wkurzyć grafika (i nie tylko)25 cech ludzi silnych psychicznieIle za zlecenie czyli jak wycenić własną pracę?
Papier jednak żyje

Papier jednak żyje

poniedziałek, 2017-04-031063blogowanie, recenzje, na luzie

Odwiedził mnie spóźniony Mikołaj. Przez te kilka miesięcy od grudnia zgubił swoją czerwoną czapkę, ale w zamian wyrosły mu zajęcze uszy. W koszyczku oprócz jajek miał zestaw 12 notesów na ozdobnych papierach.

W październiku popełniłem wpis o akcji BO 12 pod nazwą czy papier nadal żyje. Wystarczyło wypełnić formularz zgłoszeniowy i liczyć na szczęście. Sam też go oczywiście wypełniłem i liczyłem na szczęście.

Potem czekałem.

Potem zapomniałem.

Dwa miesiące temu Daniel przypomniał mi komentarzu o akcji. Wyglądało na to, że ani on ani ja nie załapaliśmy się na ten designerki zestaw. Szkoda...

A tu taka niespodzianka!

No właśnie. Pewnego marcowego dnia (jakiś tydzień temu) odebrałem telefon i dowiedziałem się, że załapałem się do grupy szczęśliwców i jednak otrzymam notesy. Przez dłuższą chwilę zastanawiałem się o co kaman, zanim w końcu sobie przypomniałem.

paczka notesów

Kilka dni później odwiedził mnie przedstawiciel firmy Antalis i oprócz tego, że przywiózł oczekiwaną przeze mnie paczuszkę, spędziliśmy miłe pół godziny na rozmowie o papierach. Bo robią z nich nie tylko notesy, ale setki innych rzeczy np. równie designerskie kalendarze inspirowane potrawami całego świata.

kalendarz - okładka

Jeden taki dostałem i muszę przyznać, że jest to majstersztyk. Każda strona to osobne dzieło sztuki. Inna potrawa, inny projekt, inny papier i inna technika druku. Są nawet projekty łączone np. japoński styczeń łączy się z chińskim lutym. Uczta dla oczu. A jeśli chodzi o same potrawy, to dla podniebienia pewnie też.

kalendarz - Brazylia

A mi się włączyła wyobraźnia na sugestię, że można by przyszłoroczny kalendarz zrobić z moimi robalami. Byłoby fajnie...

Wracając do notesów

Dowiedziałem się, że spóźnienie było spowodowane tym, że zainteresowanie akcją przeszło najśmielsze oczekiwania organizatorów i... postanowili uszczęśliwić większą grupę uczestników niż to wynikało z pierwotnych założeń.

notesy rozłożone

Jak było obiecane, notesów jest dwanaście. Każdy na innym ozdobnym papierze (nie służą do notatek, raczej jako artbooki do akwareli), w dodatku w różnych kolorach. Każdy sygnowany przez innego artystę, zawiera zaprojektowaną przez niego okładkę i wywiad. Założę się, że w większości przypadków nigdy nie będą użyte. Pozostałe po wypełnieniu własnymi dziełami (co wielokrotnie zwiększy ich wartość artystyczną) wrócą do postaci bloczka spiętego gumką.

jajko wielkanocne

Ja jeden wypróbowałem. Jako że, poza robalami, nie umiem specjalnie rysować, prawdopodobnie będzie to moje jedyne użycie. A za kilkanaście lat przejmie je córka, która jest wręcz „fabryką rysunków” i dziennie wypuszcza spod ręki kilkanaście kartek. Szacuję, że w tym tempie za kilka lat będzie już rysować lepiej ode mnie :)

notesy

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na