Dzisiaj jest środa, 17 kwietnia 2024
FotocykUstawienia renderowania w BlenderzePobierz Alib CyMeS 7.0 za friko
Owoc żywota twojego je ZUS

Owoc żywota twojego je ZUS

środa, 2024-02-28246Biznes

Nie ja pierwszy i nie ostatni ucieszyłem się z możliwości założenia własnej działalności. Chociaż to było wiele lat temu, to pamiętam, jak dziś. Brak marudnego szefa, większe możliwości zarobków, niezależność finansowa. Żyć nie umierać! Z czasem moja radość została mocno ostudzona. Oczywiście za sprawą ZUS.

Nie rozminę się zbytnio z prawdą, jeśli stwierdzę, że każdy (a przynajmniej zdecydowana większość) po jakimś czasie rzuca gromy w kierunku owej instytucji. Przeanalizujmy:

Na etacie odprowadzane składki ZUS są wprost proporcjonalne do naszych zarobków. Szefowie kombinują więc tak, że oficjalnie zarabiamy najniższą krajową, a resztę „pod stołem”. Jaki jest tego skutek? Śmieszna emerytura, czyli pieniądze wyrzucone w błoto. Mądrzejsi ode mnie wyliczyli, że już bardziej opłaca się wkładanie kasy w skarpetę, w dodatku dziedziczoną, czego o ZUSie powiedzieć nie można.

Na własnej DG składki są stałe, bez względu na to, czy nasze miesięczne dochody oscylują w okolicy 10kPLN czy 1kPLN. O ile w pierwszym przypadku jest to niewielki procent zarobków o tyle w drugim to praktycznie całość. Do tego jeszcze dochodzi podatek dochodowy.

Wychodzi na to, że aby mieć z czego żyć, trzeba najpierw zapłacić spory haracz. Zupełnie jak mafii, tylko tutaj jest to zgodne z prawem.

W każdym innych cywilizowanym kraju składki ubezpieczeniowe są niskie. Ludzie zakładają firmy, pracują, zwiększają PKB. I wszyscy są zadowoleni. A przecież nie u nas!

Na co idzie cała ta kasa?

Emerytury? Bez żartów. Osobiście nie znam osoby, która byłaby w stanie utrzymać się z ZUSowskiej emerytury. No chyba, że jest byłym generałem SB albo ministrem. A bogaci biznesmeni mają dużo więcej odłożone na prywatnych funduszach, a i tak przecież do końca życia czerpią zyski z założonych przez siebie firm. Po to je zakładali. Uważam, że zamiast płacić składkę emerytalną, lepiej dać tę kasę bezpośrednio rodzicom, bez pośredników.

Świadczenia zdrowotne? Owszem, podstawowe, czyli zazwyczaj tylko lekarz rodzinny. Przy czym jakość leczenia na NFZ jest tak niska, że szkoda gadać. Praktycznie sprowadza się do tego, że lekarz umawia od razu na wizytę prywatną (oczywiście płatną). Nie raz się zdarzyło, że ktoś nie dostał recepty czy skierowania na badanie specjalistyczne od lekarza z ubezpieczenia. Znajoma musiała umówić się najpierw na wizytę prywatną, zapłacić, tylko po to, żeby lekarz wypisał skierowanie. W sumie to im się nie dziwię. Jaka płaca taka praca. A jeśli kogoś nie stać, to przecież może poczekać kilka lat w kolejce.

Ale też nie jest tak, że pieniądze wyparowują! Przecież ZUS co i raz stawia gdzieś nową siedzibę. A to przecież kosztuje! Ręka do góry, u kogo w mieście budynek ZUSu nie jest jednym z najnowocześniejszych!

Do tego dochodzi bardzo ciekawy paradoks:

  • będąc na zasiłku - za nic dostajemy pieniądze
  • pracując legalnie - musimy płacić państwu pieniądze

Wychodzi na to, że musimy płacić za to, że chcemy pracować. Nie dziwię się, że ludzie albo uciekają na zmywak albo idą na zasiłek, albo kombinują na czarno. Robi się zbiórki dla bezdomnych, bezrobotnych, biednych. Bez sensu. Praca przecież jest. Tylko wystarczy troszkę wspomóc ludzi z inicjatywą.

Bardzo mądrze taką sytuację (niekoniecznie polską) skwitował amerykański ekonomista - Milton Friedman: „Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie”.

Milton Friedman

Nie lubię okradania

Wiele razy spotkałem się z opinię, że widocznie słabo prowadzę firmę, skoro szukam możliwości obniżenia składek ZUS. A składki są w porządku i powinny być, bo państwo o mnie dba, bo rodzice mają emeryturę… Litości, większych głupot nie słyszałem.

Nie trzeba być szczególnie inteligentnym, żeby zauważyć, że rząd (każdy, nie tylko ten na „P”) cały czas kombinuje, co by tu jeszcze opodatkować, gdzie docisnąć śrubę, a jakie świadczenia czy ulgi obniżyć. Sam fakt podniesienia wieku emerytalnego to bardzo proste zwiększenie szansy, że ludzie zejdą z tego świata, zanim wiek osiągną. Czysty zysk, bo zebrane pieniądze przepadają na rzecz państwa. Nie zauważyłem za to ani jednego przejawu dbania. Kto sądzi, że jest inaczej, żyje jeszcze w PRL, gdzie rząd chociaż udawał, że się troszczy o obywateli. Teraz nikt nawet nie próbuje udawać.

Poza tym bez względu na to, czy mnie stać czy nie, to nawet jakbym zarabiał 100tys. zł miesięcznie to i tak nie podobałoby mi się, że państwo mnie okrada. No po prostu nie lubię tego i koniec. Przykro mi.
I nie oszukujmy się, to nie VAT czy podatek dochodowy jest przyczyną zamykania większości mikroprzedsiębiorstw tylko właśnie ZUS, który trzeba płacić bez względu na przychody. A przecież właśnie to mali przedsiębiorcy pracują na PKB, a nie pan Stasiek pracujący na czarno, pan Zenek na zasiłku czy wielkie korporacje, które wyprowadzają pieniądze z kraju.

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na