Dzisiaj jest poniedziałek, 27 września 2021
Million - od blogera do millionera

021 - Gajer od Hugo Bossa

poniedziałek, 2015-10-12523

Dziewczyna za ladą przez chwilę patrzyła badawczo na Tomasza ale nie odezwała się ani słowem i zaraz powróciła do swojego komputera. Na dobrą sprawę zignorowała go tak samo jak mnie, chociaż w pewnym sensie był jej szefem. Tomasz też ją olał i szybko podszedł do mnie. Wyglądało na to, że problemy z załatwieniem sprawy było trudniejsze niż się spodziewał.

- Znowu zmiana planów. Zostaniemy na noc a jutro kończymy sprawę definitywnie.

- To znaczy?

- Jutro się dowiesz. Zwijaj sprzęt.

- Tak po prostu zostajemy?

- A w czym problem? Umówiłeś się z jakąś laską?

- No nie - zaprzeczyłem. - Ale ciuchy i takie tam.

- Co ciuchy? Przecież sklepy jeszcze otwarte. Przejdziemy się, zaopatrzymy i gra gitara. Przyzwyczaj się - dodał widząc moje zdziwienie. - Takie sytuacje zdarzają się częściej niż myślisz. Trzeba być elastycznym i nie przejmować się bagażem lub jego brakiem. Opowiem ci kiedyś historię, jak znalazłem się w Bogocie z rozładowanym telefonem i garścią nic nie wartych złotówek. Była niezła jazda ale też dużo się nauczyłem. Na przykład tego, że nie ma sytuacji bez wyjścia i wszystko można obrócić na swoją korzyść. Nawet jeśli jest to tylko doświadczenie, to wcześniej czy później na pewno ci się przyda.

Przez chwilę korciło mnie, żeby zejść po schodach, skoro już się nie spieszymy, ale znowu zrezygnowałem. Byłem już trochę zmęczony i moje lęki zostały przytłumione. Zresztą bardziej boję się jechać do góry. Czasami miewam sny, że winda nie zatrzymuje się na ostatnim piętrze, lina wkręca się w koła, pęka i... do tego stopnia mnie to nakręca, że kiedy już muszę jechać na ostatnie piętro to zawsze wysiadam niżej. Tak na wszelki wypadek.

Zrobiliśmy podstawowe zakupy higieniczne i poszliśmy po ubrania. Skoro Tomasz pokrywał wszystkie koszty, to już bez skrupułów, które miałem jeszcze rano, naciągnąłem go na fajną sportową marynarkę. Trochę czułem się jak syn z ojcem.

- Widzę, że zaczynasz się uczyć - skomentował mój wybór. On sam poprzestał na bieliźnie i nowej koszuli. - Dobrze jest wyglądać na bogatego, ale wiesz, że samo wbicie się w gajer od Hugo Bossa nie wystarczy? Od razu widać, co do ciebie pasuje a co założyłeś pierwszy raz. Musisz czuć się w nim tak samo naturalnie jak w t-shircie.

- Czyli co? Mam chodzić w garniturach codziennie nawet na poranne bieganie?

- Jeśli ma to pomóc, to nawet spać zamiast w piżamie.

- Sypiam nago.

- Nie wnikam, nie moja sprawa. Ale faktem jest, że znam ludzi, którzy zdejmują krawat tylko pod prysznic. Co kto lubi. Ale to kwestia przyzwyczajenia, za rok dziwnie będziesz się czuł w dresach. I nie krzyw się. Biznes to gra, w której liczy się wiele czynników a logika i rozsądek nie są na pierwszym miejscu. W procesie podejmowania decyzji komunikacja niewerbalna jest bardzo istotna. Wygląd, gra ciała, nawet feromony.

- Jak zobaczysz, że przegryzam krewetki zamiast chipsów to znaczy, że jestem już urobiony.

- Krewetki są teraz passé. Kupisz je razem ze ślimakami w co drugim markecie. Spróbuj trufli z płatkami złota.

Lekką kolację zjedliśmy w hotelowej restauracji. Bez trufli i krewetek. Za to z dobrym winem. Miałem nadzieję, że to nie wygląda jak randka randka. Co prawda Tomasz nie wnikał, jak śpię, ale kto go tam wie? Na szczęście pokoje mieliśmy osobne i nawet nie musiałem specjalnie o tym przypominać.

Mój nie był duży, ale zmęczonego człowieka niewiele to obchodzi. Byle był prysznic, wygodne łóżko i kilka kontaktów do naładowania elektroniki. Mój własny telefon ciągnął resztą sił ale żadna ładowarka do niego nie pasowała - Apple nie lubi standardów. Jutro rano trzeba będzie przełożyć kartę.

Położyłem się, ale nie dane mi było szybko zasnąć.

Skomentuj

Czytaj dalej