Dzisiaj jest sobota, 21 października 2017
15 rzeczy, które pomogą Ci stać się bogatymAdobe StockCytaty motywacyjne
MLM mówię zdecydowane NIE

MLM mówię zdecydowane NIE

sobota, 2010-05-229709na luzie

Zdjęcie na baner pochodzi z serwisu Fotolia.pl

Niedawno, w związku z danym przeze mnie ogłoszeniem, otrzymałem wiadomość, żebym się skontaktował telefonicznie z pewną panią. Pełen dobrych przeczuć i nadziei na kolejne zlecenie zadzwoniłem.

Z miejsca zostałem zasypany pytaniami o zainteresowania, hobby, marzenia. Zabiło mnie to totalnie, bo zupełnie nie wiedziałem, jaki to ma związek z moimi usługami i co potencjalnemu klientowi do tego czy mam marzenia czy nie. Dopiero kiedy padło pytanie, czy czuję się pewny finansowo i czy stać mnie na realizacje marzeń, domyśliłem się o co chodzi, bo kiedy rok temu byłem na spotkaniu werbującym ludzi do MLM padały bardzo podobne pytania.

Nie myliłem się, pani potwierdziła moje przypuszczenia - chodzi o MLM. Grzecznie odpowiedziałem, że nie jestem zainteresowany i czy możemy przejść do sedna sprawy. Pani jednak nie dała za wygraną i zaczęła indoktrynację. Ponownie jej przerwałem mówiąc, że NIE JESTEM ZAINTERESOWANY. Nic to nie dało. Nawet odniosłem wrażenie, że pani jest urażona moją niechęcią do MLM. Koniec końców zaszantażowała mnie, że byłyby zlecenia, gdybym wstąpił do MLM. Na tym rozmowę zakończyłem, bo nie mam ochoty tracić czasu na puste rozmowy z osobami, których nie znam na tematy, które mnie nie interesują.

Do niektórych ludzi NIE nie dociera. Chyba za bardzo sobie wzięli do serca sztuczkę NLP, która mówi, że podświadomość nie zna tego słowa. Oni też nie.
Zatweetuj

Tu nasunęły mi się pewne wnioski dotyczące osób werbujących do różnych piramid, sekt i innych takich (czy to MLM, czy Amway). Zauważyłem, że nie rozumieją/nie chcą zrozumieć słowa "NIE". Uważają, że obrana przez nich droga jest jedynie słuszna i każdy, kto myśli inaczej, jest niespełna rozumu (trochę jak Świadkowie Jehowy, tylko ze Świadkami jednak łatwiej zakończyć temat). Trzeba chyba krzyknąć, palnąć w pusty czerep, żeby dotarło (czasami działa). Oczywiście obrażają się wtedy, no bo jak można się z nimi nie zgadzać?

Nie wiem, skąd się wzięło to poczucie, że są mądrzejsi i tylko oni mają rację? To czasami zakrawa o fanatyzm, bo tracą zdrowy rozsądek. A wystarczy logicznie pomyśleć. Gdyby to było takie super, to każdy by w to wchodził. Dochód pasywny, zarobki bez pracy, czas na hobby i same przyjemności. Rewelka! Tylko kto będzie pracować w innych zawodach?

Ludzie z MLM lubią posiłkować się pracami Roberta Kyosaki. Cytują go jak mantrę, często uważając, że nikt poza nimi nie zna jego prac. Próbowano mnie kilka razy zaskoczyć, żeby okazać swoją wyższość ale niestety, nie udało się. Znam prace Roberta (może nie wszystkie, ale te najbardziej znane na pewno). Cenię go za jego inteligencję finansową i trafne spostrzeżenia, jest zresztą inspirację wielu moich działań. Ale jakoś nie zauważyłem, żeby miał jakiś związek z MLM i nie rozumiem dlaczego MLM tak bardzo go sobie upodobało traktując jak guru?

Osobiście nie mam nic do tego, że ktoś sobie siedzi w MLM i zarabia pieniążki grzebiąc palcem w nosie. Tylko niech zrozumie, że NIE KAŻDY mam taką samą wizję na niezależność finansową i NIE znaczy NIE!

P.S.
Na spotkaniu, na którym byłem, prowadzący powiedział, że MLM nie jest piramidą. Zadam więc proste pytanie: CZYM W TAKIM RAZIE JEST?

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na