Dzisiaj jest sobota, 21 października 2017
25 cech ludzi silnych psychicznieIle za zlecenie czyli jak wycenić własną pracę?Historia mojego... sukcesu?
Komu zagrozi Krita?

Komu zagrozi Krita?

poniedziałek, 2015-06-293249recenzje, software

Jako najczęstszą konkurencję Photoshopa odruchowo podaje się GIMP-a, ten jednak już od dawna nie jest zagrożeniem dla nikogo. Moim zdaniem umarł śmiercią naturalną i już nie wstanie.

Od czasu do czasu szukam sobie fajnego programu do rysowania. Photoshopa jako takiego nie mam zamiaru wyrzucać. Z innych najczęściej używam (o bardzo sobie chwalę) Easy Paint Tool SAI. Ale swego czasu przez mój komputer kilka razy przewinęła się Krita chociaż nie utrzymała się zbyt długo - program raczej nie zachęcał do pracy.

Niedawno jednak spróbowałem znowu zachęcony informacją, że po sporym zastrzyku gotówki z Kickstartera autorzy naprawdę mocno pchnęli program do przodu. Żeby nie było niejasności, jest to raczej alternatywa dla Paintera niż Photoshopa, gdyż program jest nastawiony na cyfrowe malowanie niż obróbkę obrazu. Tak więc ilustratorzy mogą się zainteresować, designerzy lepiej niech zerkną w kierunku Affinity).

Początkowo Krita była dodatkiem do linuxowego KOffice, mocno zintegrowana ze środowiskiem KDE. Pierwsze wersje Windowsowe wyglądały i działały więc dosyć marnie. Był to wciąż linuxowy program z dodatkowymi bibliotekami umożliwiającymi uruchomienie pod Windowsem. Chyba wciąż w pewnym sensie tak jest, ale nie jest już tak toporne.

Krita (obecna wersja 2.9 - jest nawet dostępna 64-bit) już po uruchomieniu wygląda dużo przyjaźniej niż kiedyś. Od razu możemy się połapać, gdzie co jest i jak działa. A działa szybko i stabilnie. Mamy do dyspozycji całą masę pędzli, które w odróżnieniu od innych tego typu programów, są rastrowe, wektorowe i chyba jakieś programowe, bo podczas rysowania tworzone są ciekawe wzory nie do uzyskania ze standardowych pędzli. Jest też możliwość pobrania nowych ciekawych pędzli, jak też utworzenia własnych - możliwości są naprawdę gigantyczne. I nie przycina się, nawet gdy malujemy dużymi pędzlami (mój Photoshop CS6 dostaje zadyszki).

Mamy sporo trybów kolorów (RGB, CMYK, Lab i kilka innych, także 16 i 32-bitowe), wiele trybów mieszania o których twórcom Photoshopa pewnie się nawet nie śniło. Ich rozgryzienie i przydatność użycia może zająć trochę czasu. Zaskakuje bardzo duża zgodność odczytu i zapisu plików PSD. Oczywiście (i pisałem to już przy Affinity) raczej zapomnijmy o 100% zgodności, bo jak można odczytać coś, czego program w ogóle nie obsługuje (obiekty inteligentne czy warstwy dopasowania)? Cała reszta śmiga aż miło. A podobno trwają pracę nad dalszym przyspieszeniem programu a nawet modułem animacji. WOW (zakrzyknę, jak zobaczę)! To może być to, czego jakiś czas temu szukałem.

Krita - interface

Żeby nie było jednak tak pięknie, już po kilkunastu minutach używania przyuważyłem sporego bubla (w sumie to kwestia przyzwyczajenia raczej). Mianowicie brakuje mi narzędzi i skrótów do nich znanych np. z Photoshopa. Nie ma narzędzia obrotu ekranu (jest niewygodny skrót SHIFT+SPACJA) a resetowanie obrotu musiałem wyszukać w internecie, bo nie ma tego ani w menu ani w żadnym panelu. Nie ma narzędzia gumki, jest to po prostu jeden z pędzli. Niby fajnie, bo niektóre mają świetne możliwości, ale jednak przydałoby się to jako coś niezależnego od pędzla. A na pewno bardzo się przyzwyczaiłem do narzędzia działającego na czas wciśnięcia klawisza i powrót do poprzedniego po puszczeniu. Nawet SAI to ma. Możliwe, że da się to jakoś skonfigurować, ale obawiam się, że nie będzie to takie proste.

W każdym razie nie jest źle a zapowiada się jeszcze lepiej. Warto śledzić i być na bieżąco jak z Blenderem. Oba programy mogą się świetnie uzupełniać.

Strona domowa Krity
Paczka dodatkowych pędzli

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na