Dzisiaj jest poniedziałek, 23 października 2017
25 cech ludzi silnych psychicznieAdobe StockIle za zlecenie czyli jak wycenić własną pracę?
Jak sobie radzić z brakiem inspiracji?

Jak sobie radzić z brakiem inspiracji?

poniedziałek, 2015-08-171564na luzie

Skoczek pochodzi z banku zdjęć Fotolia

Lato w pełni (chociaż do końca bliżej niż dalej), temperatury wysokie, mózg się rozpuszcza, nie chce się pracować ani nawet myśleć. Tymczasem klienci wciąż wymagają projektów na wczoraj, pełnej kreatywności i nietuzinkowych pomysłów. A jedyne, o czym mi się w ogóle chce myśleć, to zimne piwo w cieniu palm. Czy są jakieś sposoby, żeby pobudzić tą umysłową stagnację?

Z pewnością nie jeden a każdy ma swój własny zestaw. Jeśli jednak nie masz pomysłu, to może wybierzesz coś z poniższego zestawu.

  • Wyjdź na spacer. Jasne jak słońce i dla każdego raczej oczywiste. Tymczasem wiele osób zamiast ruszyć dupę, kisi się przed monitorem i gugluje jakiś gotowy pomysł. Albo pisze blogaski… No dobra, ale skończę i zaraz wyjdę. Oczywiście czasami nie ma po prostu czasu, bo trzeba robić a rzemieślnicze dłubanie nie zawsze wymaga kreatywności. Ale kiedy do wyboru masz gapienie się w ekran i pogapienie się na fajne laski w parku to wybór chyba narzuca się sam...
  • Odwiedź muzeum, galerię, wystawę, cyrk, kino, festyn, jarmark, festiwal. Też sprawa oczywista. Gorzej, gdy w Twojej miejscowości nie ma i nie było tego od lat. Wtedy pozostaje park, las lub ogród. Czyli spacer. I oby było się na co pogapić...
  • Napij się czegoś pobudzającego. Nie żebym namawiał na jakieś dopalacze, czy inny syf. Za kawą też nie każdy przepada, chociaż to podobno obowiązkowy napój każdego designera. Za to bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie Green-upy (te bazujące a guaranie).
  • Czytaj książki. Nic tak nie pobudza wyobraźni, jak konieczność jej regularnego używania. Zwłaszcza w inny sposób niż zwykle, warto więc urozmaicać ten trening. Mogą być też szachy. Ale książka lepsza. Jeśli jest naprawdę dobra, to na długie godziny przenosisz się do lepszego świata, aż się nie chce wracać.
  • Rower, rolki, siłownia czyli znowu ruch i wysiłek fizyczny. To daje porządnego kopa, bo dotlenisz się o wiele bardziej niż na spacerze. No i warto poćwiczyć sflaczałe od siedzenia przy komputerze mięśnie. A jak się uda to i fajną laskę można wyrwać. Przynajmniej tak mówią. W razie czego zawsze się można pogapić...
  • Spotykaj się ze znajomymi. Każda wymiana doświadczeń jest korzystna i to niekoniecznie z ludźmi z branży. Osobiście polecam regularne cotygodniowe spotkania. Taka systematyczność motywuje, żeby ruszyć dupę. Nawet jeśli o tej dupie (Maryni) się gada. Chociaż wolałbym się jednak pogapić...
  • Wyjedź na dłuższy urlop. Jeśli prowadzisz DG, to raczej zawsze jesteś w pracy i trudno jest się wyrwać na dłużej. Ja dopiero po 4 latach byłem w stanie się przemóc, powiadomić klientów, że nie będę dostępny, bo jadę w góry. O dziwo nie robili problemów. Przez cały tydzień udało mi się nie myśleć o pracy i czerpać przyjemność z widoków, klimatu i obecności przyjaciół. Hardcorowcom proponuję zostawić w domu laptop, tablet a komórkę wyciszyć i wrzucić a dno plecaka.
  • Uprawiaj seks. To akurat jest dobre na wszystko no chyba, że masz dolegliwości związane z jego nadmiarem :)

A Ty masz jakiś własny, sprawdzony pomysł? Podziel się nim w komentarzu.

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na