Dzisiaj jest piątek, 20 października 2017
25 cech ludzi silnych psychicznieOd blogera do millioneraJAK wkurzyć grafika (i nie tylko)
Jak się nie zaharować

Jak się nie zaharować

środa, 2014-06-044283własny biznes

Wakacje pochodzą z banku zdjęć Fotolia

Jeśli jesteś freelancerem i pracujesz w domu, to pewnie spędzasz przy komputerze cały dzień i większą część nocy. Jesteś dyspozycyjny mailowo i telefonicznie w każdej chwili i już dawno przyzwyczaiłeś klientów do takiego stanu rzeczy i nawet na urlopie nie masz chwili wytchnienia. Masz w ogóle urlop?

To co w agencjach rozkładało się na kilka osób, tutaj wszystko robisz samodzielnie. Klienta nie obchodzi (i nie musi), że nie możesz mu czegoś zrobić od ręki, bo jesteś w Bieszczadach albo robisz inne projekty i nie masz czasu w dupę się podrapać. Nie ma się czemu dziwić, my w sklepie również oczekujemy szybkiej i profesjonalnej obsługi a kolejki często nas irytują. Bywa jednak, że klienci oczekują, że nie będziesz spać i z wytycznych wysłanych o północy rano zaprezentuje gotowy wypasiony projekt a w sobotę radośnie przerwiesz grilla, żeby wieczór spędzić przed komputerem (sami pewnie dzwonią z działki, gdzie wlewają w siebie kolejne drinki).

Ty też masz prawo do odpoczynku

Kreatywność wymaga podładowania akumulatorów od czasu do czasu, bo się wypalisz
Zatweetuj

To nawet nie tyle prawo ile obowiązek. Kreatywność wymaga podładowania akumulatorów od czasu do czasu, bo jeśli się wypalisz, to kiła mogiła. Czasami trzeba zrobić jakiś własny projekt, wziąć udział w konkursie albo zwyczajnie po staropolsku spatałachać się z przyjaciółmi. Nauczyłem już klientów (choć nie bez trudności), że w weekendy nie pracuję. E-maili nie odbieram, nawet jeśli jest to sprawa życia i śmierci. Ostatnimi czasy nawet nie ma mnie w domu, wolne chwile spędzam na dworze z córką.

Robota ekstra

Jest coś takiego jak nadgodziny, które są odpowiednio więcej płatne (co najmniej 50%). Jeśli klient chce, żebym posiedział w weekend nad jakimś pilnym projektem, to wcześniej umawiamy się, ustalamy warunki i jeśli zostaną zaakceptowane, mogę jakiś weekend poświęcić. Oczywiście ze względu na możliwość wypalenia nie za często. Na szczęście moi klienci też są ludźmi i wiedzą, że weekend rzecz święta. Zwłaszcza z dzieckiem.

Inne zlecenia

Nie zatrudnili nas na etacie, więc nie mogą liczyć na wyłączność
Zatweetuj

Klienci często nie rozumieją (albo nie chcą zrozumieć), że nie są jedyni na tym świecie. Nie zatrudnili nas na etacie, więc nie mogą liczyć na wyłączność. Ostatnio mam więcej zleceń niż mogę się wyrobić, więc siłą rzeczy zadania kolejkuję. Coraz częściej czekają dzień lub dwa. Oczywiście zależy to od wielu czynników (skomplikowanie zadania, honorarium czy upierdliwość klienta). Klasycznie wkurzającym tekstem klienta jest „na wczoraj”, ale często okazuje się, że realnie jest to kilka dni a nawet tydzień. To różnica, bo dzięki temu mogę sobie ustawić realną kolejność prac.

Partnerstwo

Ważne, żeby być dla klienta partnerem, czasami kumplem (z większością jestem na „ty”) a nie tylko anonimowym pracownikiem studia graficznego. I jeśli np. szykuje mi się dłuższy wyjazd na urlop, targi czy inną imprezę, to wystarczy z tygodniowym wyprzedzeniem poinformować o tym fakcie i poprosić o domknięcie pilnych tematów i wstrzymanie się z nowymi. To wystarczy. Fakt, mam jednego zapominalskiego, który zawsze coś w międzyczasie podrzuci, ale to już jego problem i musi poczekać. Jeszcze nigdy się na mnie o to nie obraził :)

Asertywność, asertywność i jeszcze raz asertywność

Nie bój się powiedzieć klientowi NIE jeśli zachodzi taka potrzeba. To naprawdę nic strasznego a klient na pewno nie ucieknie. Skoro klient z Tobą współpracuje (nie zatrudnia) to znaczy, że zależy mu na tej współpracy. W końcu wszyscy jesteśmy ludźmi.

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na