Dzisiaj jest środa, 21 listopada 2018
25 cech ludzi silnych psychicznieJak mieć dużo lajków w Instagramie?Adobe Stock
Jak się nie zaharować

Jak się nie zaharować

poniedziałek, 2018-08-20645własny biznes

Jeśli jesteś freelancerem i pracujesz w domu, to pewnie spędzasz przy komputerze większą część dnia a może nawet i nocy. Jesteś dyspozycyjny mailowo i telefonicznie w każdej chwili. Pewnie już dawno przyzwyczaiłeś klientów do takiego stanu rzeczy, że nawet na urlopie nie masz chwili wytchnienia. Masz w ogóle urlop?

Wakacje pochodzą z Adobe Stock

To co w agencjach rozkładało się na kilka osób, tutaj wszystko trzeba robić samodzielnie. Klienta nie obchodzi (i nie musi), że nie możesz mu czegoś zrobić od ręki, bo jesteś w Bieszczadach, albo masz na głowie tyle roboty, że nie ma kiedy w dupę się podrapać. W sumie nie ma się czemu dziwić, my też przecież oczekujemy szybkiej i profesjonalnej obsługi, a kolejki w sklepie często nas irytują.

Poważny problem się zaczyna, kiedy klienci oczekują, że nie będziesz spać i z wytycznych wysłanych o północy w niedzielę, w poniedziałek rano przedstawisz gotowy wypasiony projekt. Albo, że w sobotę radośnie przerwiesz grilla, żeby do poniedziałku zaprojektować, złożyć i przygotować do druku folder. Oczywiście materiałów nie dostaniesz, bo... klient sam jest przecież na grillu :)

Ty też masz prawo do odpoczynku

#Kreatywność wymaga doładowania akumulatorów od czasu do czasu, bo się wypalisz
Zatweetuj

To nawet nie tyle prawo ile obowiązek. Kreatywność wymaga podładowania akumulatorów od czasu do czasu, bo jeśli się wypalisz, to kiła mogiła. Czasami trzeba zrobić jakiś własny, niekomercyjny projekt, wziąć udział w konkursie albo zwyczajnie po staropolsku spatałachać się z przyjaciółmi.

Większość moich klientów nauczyłem już (choć nie bez trudności), że w weekendy nie pracuję i nie odbieram e-maili, nawet jeśli jest to sprawa życia i śmierci. Przyznaję, że mi też nie jest łatwo nie uruchamiać komputera nawet na 5 minut, ale trzeba by twardym, także dla siebie.

Robota ekstra

Jest coś takiego jak nadgodziny, które są odpowiednio więcej płatne (co najmniej 50%). Jeśli klient chce, żebym posiedział w weekend nad jakimś pilnym projektem, to odpowiednio wcześniej umawiamy się, ustalamy warunki i jeśli zostaną zaakceptowane, mogę od czasu do czasu (byle nie za często) jakiś weekend poświęcić. Ustaliłem tą zasadę po tym, jak dla jednego (stałego zresztą) klienta pracowałem cały weekend, a on potem użył bardzo brzydkich słów widząc cyferki na fakturze. Od tamtej pory weekend to rzecz święta i priorytet ma córka.

Inne zlecenia

#Klienci nie zatrudnili nas na #etacie, więc nie powinni liczyć na wyłączność
Zatweetuj

Klienci często nie rozumieją (albo nie chcą zrozumieć), że nie są jedyni na tym świecie. Nie zatrudnili nas na etacie, więc nie mogą liczyć na wyłączność.

Mam więcej zleceń niż mogę ogarnąć, więc zadania po prostu kolejkuję, najczęściej w kolejności nadejścia. Nie odłożę innych tematów czekając na feedback od klienta, który sądzi, że nagle wszystko rzucę, bo on musi mieć poprawki od ręki.

Przy ustalaniu kolejności biorę pod uwagę różne czynniki np. skomplikowanie zadania, honorarium czy upierdliwość klienta. Jeśli trzeba zrobić coś szybko, to doliczam „ekspres” jak w zakładach fotograficznych czy pralniach. Nie ma przeproś. Nie odłożę dużego projektu za fajną kasę, żeby przez pół dnia męczyć się z pierdołą za 100zł.

Zresztą bardzo często klasyczny termin realizacji „na wczoraj” realnie okazuje się „na za tydzień”. A to już pozwala ustawić sobie sensowną kolejność prac i nie stresować się zawaleniem jednego zlecenia, bo się robiło inny, mniej ważny.

Partnerstwo

Pamiętaj, że dla klienta jesteś partnerem, czasami kumplem (osobiście z większością jestem na „ty”) a nie tylko anonimowym pracownikiem studia graficznego. I jeśli np. szykuje się dłuższy wyjazd na urlop, konferencję, targi branżowe czy inną imprezę, to wystarczy z tygodniowym wyprzedzeniem poinformować o tym fakcie i poprosić o domknięcie pilnych tematów i wstrzymanie się z nowymi. Klient jak kocha to zrozumie.

Asertywność, asertywność i jeszcze raz asertywność

Nie bój się powiedzieć klientowi NIE jeśli zachodzi taka potrzeba. To naprawdę nic strasznego, a klient na pewno nie ucieknie. Zresztą tu jest jak w miłości. Jeśli ucieknie, to znaczy, że nie jest Ciebie wart :)

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na