Dzisiaj jest piątek, 20 października 2017
Pobierz Alib CyMeS 7.0 za frikoCytaty motywacyjneDlaczego jesteś przegrany?
Humor fotograficzny

Humor fotograficzny

piątek, 2015-09-042224fotografia, na luzie

Fotograf pochodzi z banku zdjęć Fotolia

Dzisiaj trochę humorystycznie. Wygrzebałem znalezione gdzieś w różnych miejscach dowcipy związane z fotografią a szkoda byłoby je wyrzucić. Część jest trochę zdezaktualizowana, kto jeszcze pamięta, czym była klisza i do czego służyła?

Fotograficzny dekalog

  • Rzeczywistość jest nieprzedstawialna.
  • Rzeczywistość ma o sobie więcej do powiedzenia, niż my o niej.
  • Rzeczywistość ma o nas więcej do powiedzenia, niż my o sobie.
  • Trudno o bardziej subiektywne spojrzenie, niż przez obiektyw.
  • Im mniej, tym więcej.
  • Nie używaj wizerunku człowieka nadaremno.
  • Nic nie starzeje się równie szybko jak moda. W tym czasie, kiedy zgłębiasz tajniki najnowszych trendów, inni robią już coś zupełnie innego.
  • Zdjęcia są wszędzie. Jeżeli nie widzimy gdzieś tematu, to tylko nasza wina, że nie umiemy go dostrzec.
  • Zasady są ważne tak długo, dopóki nie przeszkadzają nam w zrobieniu dobrego zdjęcia.
  • Nikt nie wie, co to jest dobre zdjęcie.

Prawa Murphy'ego związane z fotografią

  • Liczba rys na negatywie jest wprost proporcjonalna do wartości ujęcia.
  • Każdy statyw jest za ciężki, by go nosić i za lekki by go używać.
  • Każdy motyw daje się najciekawiej skadrować poza zakresem zooma.
  • W trakcie ciągłego przesuwu filmu najciekawsze ujęcia następują miedzy ekspozycjami poszczególnych klatek.
  • Mając w torbie n filtrów, ten aktualnie niezbędny jest zawsze najgłębiej.
  • Liczba automatyk w aparacie jest odwrotnie proporcjonalna do zapotrzebowania na nie.
  • Ilekroć musimy otworzyć kasetkę, zawsze mamy do czynienia z kasetkami nierozbieralnymi.
  • Żarówki fotograficzne nie przepalają się tak długo, dopóki mamy ich zapas.
  • Temperatura wywoływacza tym bardziej różni się od zalecanej, im bardziej zależy nam na zdjęciach.
  • Jeśli zaczniesz używać niskoczułego filmu przy dobrej pogodzie, niebo zajdzie chmurami i zacznie padać zanim zrobisz połowę rolki filmu.
  • I odwrotnie, gdy używasz filmu wysokoczułego, słonce szybko wyjdzie zza chmur.
  • Na zdjęciach grupowych zawsze jest ktoś z zamkniętymi oczami.
  • Raz lub dwa razy w życiu każdy fotograf zapomni sprawdzić, czy założył dobry film. Z reguły na tym filmie znajdą się najlepsze zdjęcia, jakie kiedykolwiek zrobił.
  • Wnętrza kościołów są zawsze ciemniejsze, niż to się wydaje.
  • Im ciemniej jest w kościele, tym mniejsza szansa, że pozwolą Ci w nim używać lampy błyskowej.
  • Ludzie, którzy nie fotografują lubią zwiedzać szybko i nie rozumieją tego, że ty idziesz wolniej szukając tematu do zdjęcia. Nie rozumieją także, że możesz być mniej zainteresowany dotarciem do celu.

Jak powinna mówić żona do swojego kochanego męża - fotografa

  • Kochanie, jutro, jak będziesz wybierał się na plener o 5:00 rano, będzie czekać na Ciebie pożywne śniadanko i gorąca kawusia.
  • Wiesz, nie jedźmy do Galerii Centrum, wolę jechać do Stodoły.
  • Już wyrzuciłam wszystkie jajka z lodówki, żeby zrobić Ci miejsce na filmy (trochę nieaktualne).
  • Broń Boże nie przeszkadzaj sobie i nie wychodź z ciemni, ja zrobię siusiu u Baśki z naprzeciwka.
  • Wiem ile kosztuje Cię Twoje hobby, właśnie wzięłam nadgodziny i soboty, żebyśmy sprostali temu finansowo.
  • Co Ty na to, żebyśmy zamiast tych durnych seriali, kupili skrzynkę piwa i pooglądali nasze slajdy?
  • Sprzedałam swoje futro z norek, żebyś miał na średni format.

Inne...

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW?
- No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę (po angielsku CANON), za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!

- Czy mogłaby pani pozować mi do aktu?
- Chętnie, ale nie jestem modelką.
- Ależ to nic nie szkodzi! Ja, proszę pani, nie jestem fotografem...

- Dlaczego w Wąchocku smarują obiektywy musztardą?
- Żeby lepiej ostrzyły.

Fotograf rozmawia z fotomodelką:
- Czy na sesję mam zabrać aparat?
- Nie.... Sam statyw wystarczy!

Kowalska zaprowadziła swoje dzieci do fotografa i kazała mu zrobić ich grupowe zdjęcie.
- Czy mam je mocno powiększyć? - pyta się fotograf.
- Nie trzeba, poczekam aż same urosną...

Dwoje turystów zwiedza Paryż. Przechodzą obok malarza realisty malującego kolejne dzieło.
- Patrz kochanie - mówi on - ile to człowiek musi się namęczyć nie mając aparatu.

Przychodzi matematyk do sklepu fotograficznego:
- Poproszę film do aparatu.
- 100/36?
- 2,777777...

Ogłoszenie w gazecie: "Sprzedam tanio i szybko kompletny zestaw sprzętu fotograficznego; nr telefonu 555... Jeśli słuchawkę podniesie mężczyzna, należy powiedzieć pomyłka".

Fotograf - specjalista od aktu pije z modelką herbatę i prowadzi rozmowę.
Nagle rozlega się dzwonek u drzwi. Fotograf zrywa się na równe nogi i szepce:
- Szybko, niech się pani rozbiera! To na pewno moja żona.

Z listu zakochanego do oblubienicy: Jedną ręką trzymam Twoją fotografię, a drugą myślę o Tobie.

Fotograf umawia się z kolegami na poranny plener. Wstaje rano, ubiera się, wychodzi z domu, a tam ulewa z silnym wiatrem. Spogląda w niebo i mruczy do siebie: "Nie, kurczę, daruję sobie dzisiaj".
Wraca do domu. Rozbiera się cichutko, z ulgą wsuwa pod kołdrę i przytula się do śpiącej tyłem do niego żony. Żona pyta:
- To Ty?
- To ja - odpowiada fotograf.
- Zmarzłeś?
- Zmarzłem.
- No widzisz, a ten idiota pojechał fotografować.

Przygotowania do pogrzebu, smutek, wszystkie czynności dobiegają ku końcowi, ostało się tylko pamiątkowe zdjęcie nieboszczyka.
Zamówiono fotografa, przyjechał, rozpakował się, rozstawił statyw, popatrzył i rzuca sztandarowy tekst:
- Tylko bez głupich min i nie ruszać się.

Dziennikarz pokazuje zdjęcie krzywej wieży w Pizie. Żona ogląda obraca i mówi:
- Nic nowego, byłeś jak zwykle pijany.

Rozmawia dwóch maniaków fotografii:
- Byłem wczoraj na imprezie, poznałem fajną dziewczynę...
- No i co dalej?
- Poimprezowaliśmy trochę, potem poszliśmy do mnie...
- No no...
- Usiadła na łóżku, zaczęła się powoli rozbierać...
- Ymmmm
- Więc wziąłem ten średni format, co ostatnio kupiłem i robię foty, a potem...
- NO CO TY!!! MASZ NOWY APARAT?!? Z JAKIM OBIEKTYWEM???

Siedzi dziadek z albumem i mówi do wnuczka:
- Chodź Kurt oglądniemy zdjęcia...
Oglądają, dziadek mówi:
- To ciocia Ingrid, a to wuj Helmut.
Wnuczek wyciąga z za okładki stare zdjęcie na którym Hitler odbiera defiladę Wermachtu i pyta:
- Dziadku a to? Jakie ładne! Ile ludzi! Kto to jest ten pan z wąsikiem?
- To drogie dziecko był bardzo ZŁY CZŁOWIEK, pamiętaj, bardzo zły człowiek.
- Dziadku a dlaczego ty stoisz przed nim w mundurze i pokazujesz mu wyciągniętą do przodu rękę?
- Widzisz wnuczku, ja mu mówię: "hola, hola zły człowieku".

Połamana dziewczyna czeka w szpitalu do prześwietlenia rentgenowskiego. Po dwóch godzinach oczekiwania w długiej kolejce przychodzi jej kolej. Za drzwi wyłania się ponura postać:
- Słucham!
Dziewczyna jest już bardzo wkurzona.
- Do zdjęcia!
- Do legitymacji czy do paszportu...?

- Dlaczego zakonnice chodzą w długich, czarnych habitach?
- Żeby im się błona nie naświetliła.

Skazany na śmierć bandyta uciekł z aresztu. Szeryf rozesłał zdjęcia przestępcy z przodu, z lewego i prawego profilu. Nazajutrz z pewnego miasteczka przyszła odpowiedź: - Zdjęcia otrzymaliśmy. STOP. Wszystkich trzech zastrzeliliśmy. STOP.

Po długiej upojnej nocy on zauważył na jej stoliku przy nocnej lampie zdjęcie faceta. Zaczął się niepokoić.
- Czy to jest twój mąż? - nerwowo zapytał
- Nie głuptasie - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Czy to twój chłopak? - kontynuował
- Nie, coś ty - odpowiedziała
- Czy to twój ojciec lub brat? - pytał
- Nie nie nie - odpowiedziała delikatnie gryząc go w ucho.
- A więc kto to jest? - nalegał
- To ja... przed zabiegiem chirurgicznym.

Sąsiad pyta sąsiada, który lubi podróże i alkohol:
- Gdzie ostatnio byłeś na wycieczce?
- Nie wiem, jeszcze nie wywołałem filmów.

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na