Dzisiaj jest sobota, 26 września 2020
Podstawowe skróty BlenderaDLACZEGO logo musi być wektorowe?Fotocyk
Historia mojej łazienki

Historia mojej łazienki

poniedziałek, 2020-08-24298moje projekty, Blender

Nie chodzi tu o moją domową łazienkę, bo ta ani wielkością ani wyglądem nie powala. Nie oczekujmy zbyt wiele od małego pomieszczenia w PRLowskim bloku. Pochwalę się moim osobistym projektem, który kiedyś popełniłem, a potem poprawiłem.

Zawsze mnie kręciły projekty nowoczesnych wnętrz mieszkań, zwłaszcza łazienek. To był jeden z powodów, dla których zainteresowałem się grafiką 3D i Blenderem. Chciałem móc stworzyć coś własnego, chociaż akurat o architekturze i projektowaniu wnętrz mam praktycznie zerowe pojęcie. Nie ta branża.

Pierwsze pomysły

Pierwsze projekty zrobiłem już kilkanaście lat temu wzorując się między innymi na pracach Yaroslava Liebidko, który był wtedy moim blenderowym idolem. Prowadził studio architektoniczne i wyciskał z Blendera naprawdę niesamowite rzeczy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wtedy program nie oferował zbyt wiele i nie posiadał nawet silnika Cycles, więc trzeba było używać Yafraya. Swoją drogą to był bardzo dobry silnik i szkoda, że nie jest dalej rozwijany.

Zrobiłem kilka projektów, ale żenada poganiała żenadę. Niestety (a może na szczęście) żaden z nich się nie zachował. O niektórych rzeczach lepiej zapomnieć. Ale z drugiej strony mógłbym tutaj pokazać, jaki progres zrobiłem.

Potem była dłuższa przerwa i 8 lat temu popełniłem kolejny, bardziej dojrzały projekt. Byłem z niego dumny, chociaż z dzisiejszego punktu widzenia to wciąż była tragedia. Komputer miałem bardzo wolny, Blender był jeszcze dosyć słabiutki (Cycles dopiero w powijakach), a moje umiejętności w modelowaniu, teksturowaniu i oświetleniu wciąż znikome. Nie przeszkodziło mi to jednak porwać się z motyką na słońce i zwizualizować to, co chodziło mi po głowie.

bathroom 01 bathroom 02 bathroom 03 bathroom 04

Najpierw wyrenderowałem wybrane sceny w internalu (już dawno został usunięty z Blendera), bo miał ładniejsze materiały, ale za to oświetlenie i ambient occlusion tragiczne. Dlatego drugi raz przepuściłem całość przez Cycles, który dla odmiany robił ogromne szumy. Miałem jednak za słaby komputer, żeby pozwolić mu na tysiące przebiegów dla jakiejś tam łazienki. Odszumiacza jeszcze nie było, więc kombinowałem z wygładzaniem w Photoshopie, a potem łączyłem to z drugim renderem i dodałem kilka efektów dla ukrycia niedoskonałości.

Tak, wyglądało to tragicznie.

Wpis blogowy i klient

W całej mojej nieskromności wrzuciłem te „dzieła” wypociny tutaj, na bloga. Z miejsca zostałem skrytykowany przez innych grafików i „życzliwych” hejterów, który nie omieszkali zmieszać mnie z błotem i nawet pojechać osobiście, że niby jakieś chujowe renderki sobie robię, zamiast pracować, czy zająć się dzieckiem. Tak się na mnie rzucili, jakby ich własne życie zależało od tego, co robię. Gorzej niż sępy.

Przyznaję, szału faktycznie nie było. Naprawdę. Chociaż wtedy mi się to podobało. Nic jednak nie uzasadnia takiego ataku na mnie, zwłaszcza osobistego.

Ale dzięki temu renderowi złapałem klienta, właśnie na grafiki 3D. Serio! A przecież o to w końcu chodzi. Nie projektujemy dla innych grafików tylko dla klientów, którzy nie są grafikami, inaczej nie byliby naszymi klientami. Proste.

Wpis blogowy skasowałem, ale klient pozostał. Współpracujemy do dziś i całkiem nieźle płaci.

Drugie podejście do łazienki

Po kolejnych latach nadszedł czas odświeżenie tematu. W 2018 roku ponownie wziąłem się za łazienkę i zmieniłem prawie wszystko oprócz ogólnego pomysłu i rozmieszczenia elementów. Dodałem więcej szczegółów i masę drobiazgów, poprawiłem hydraulikę (którą wymyśliłem w międzyczasie) i wszystkie materiały. Znalazłem nawet ładniejszy widok za oknem.

Blender był już na tyle dojrzały, a mój komputer odpowiednio szybki, żeby wyrenderować wszystko w Cycles uzyskując zadowalający mnie realizm. Co prawda wciąż można się przyczepić do szczegółów, ale na upartego zawsze można. Jest takie powiedzenie, że jeśli dążysz do perfekcjonizmu, to nigdy nie skończysz. Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć sobie DOŚĆ. Zresztą na Facebooku projekt został bardzo pozytywnie przyjęty, więc chyba nie jest źle. Poza tym za kilka lat pewnie znowu wezmę łazienkę na tapetę i zrobię jeszcze lepiej. Bo czemu nie?

bathroom 05 bathroom 06 bathroom 07 bathroom 08 bathroom 09 bathroom 10

Wciąż było mi mało

W tym roku poważnie ruszyłem temat animacji 3D. Przez ponad tydzień przygotowywałem i renderowałem materiały do mojego pierwszego Showreel, w tym fragment wizualizacji łazienki. Były to tylko 3 sekundy, więc czułem niedosyt i przygotowałem dłuższą animację samej łazienki. Renderowanie ponad 500 klatek w Full HD zajęło kolejny tydzień, ale dało mi dużo satysfakcji, dzięki czemu mogę się tym podzielić z Wami:

Kto wie, może dzięki temu znowu nawiążę współpracę z osobami zainteresowanymi grafiką i animacją 3D. Może nawet w klimatach wnętrzarsko-łazienkowych. W razie czego polecam się i wiecie, gdzie mnie szukać!

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na