Dzisiaj jest wtorek, 18 czerwca 2024
Spróbuj czegoś nowegoPodstawowe skróty BlenderaFotocyk
Historia miłosna z Blade Runnera

Historia miłosna z Blade Runnera

sobota, 2023-12-09318Na luzie, Video, DaVinci Resolve

Czy jest ktoś, kto nie zna Blade Runnera i przedstawionej tam historii miłosnej? Jeśli tak, to przed przeczytaniem wpisu obejrzyjcie film.

Lubię Łowcę Androidów i inne filmy oparte na twórczości Philipa K. Dicka. Moi znajomi również. A że tematem konkursowym była historia miłosna, to pomysł na realizację był raczej oczywisty. Pierwsza wersja scenariusza również. Musiałem się jednak dostosować do ograniczeń moich, sprzętowych i lokalizacyjnych. Tak więc ostateczna z pierwszą wspólną miała tylko tematykę.

Do filmu znowu zatrudniłem Franciszka (wystąpił już w Starym Kinie) i jego dziewczynę. Marija występuje w amatorskim teatrze, gdzie ja zajmuję się stroną techniczną i bardzo lubi grać. Nic dziwnego, że na film nakręciła się najbardziej z nas wszystkich. I przygotowała też najlepiej. Swoją kreacją połączyła dwie bohaterki filmu. Kto oglądał, ten odgadnie bez trudu.

Pewnego pięknego popołudnia…

Odwiedziłem Franciszka i Mariję z butelką wina, aparatem, statywem, scenariuszem, scenorysem i duszą na ramieniu. To już nie miała być zabawa tylko poważny film. A przynajmniej chciałem podejść do tego profesjonalnie, co nie było łatwe, bo to dopiero mój trzeci film z „aktorami”. Kurcze, byłoby łatwiej, gdybym ukończył jakąś tematyczną szkołę, kurs, czy cokolwiek.

Na szczęście Marija udźwignęła temat i to ona cały czas przypominała, żebym robił duble, bo ja ciągle o tym zapominam. Za bardzo jestem spięty pilnowaniem scenariusza, światła, kamery, aktorów itp. Już wiem, po co tyle ludzi w poważnych produkcjach. Samemu czasami trudno ogarnąć. Zwłaszcza, gdy dopiero wchodzi w temat i uczy wszystkiego z tutoriali :)

Kolory z aparatu

Eksperymentalnie mocno przestawiłem balans bieli już w aparacie, bo kręciłem moim Fujifilm X-Pro2 z obiektywem 35mm (taki wymóg konkursowy, żeby wszystko zrobić sprzętem od Fuji, a mam tylko taki zestaw). Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo potem w postprodukcji już niewiele musiałem robić, głównie wyrównywałem ekspozycję ujęć.

Całość nakręciliśmy w około godzinę, a więc dłużej niż Stare Kino. To pewnie przez te duble. Dużo więcej czasu zajął mi montaż. Nie mówiąc już o muzyce, którą chciałem zrobić niemal identycznie jak w Blade Runnerze, ale żeby jednak była moja. Nad tym 2-minutowym kawałkiem siedziałem ponad tydzień. Ale się udało :)

Uwielbiam DaVinci Resolve

Z każdym kolejnym filmem coraz bardziej. Bo za każdym razem poznaję kolejne funkcje i możliwości. A po roku pracy i tak jeszcze połowy nie znam. W przypadku samej korekcji i gradingu kolorów zadziałała u mnie krzywa Kugera-Duninga. Początkowo wydawało mi się to banalnie proste i dziwiłem się, że „zawodowcy” tak bardzo to komplikują. Potem okazało się, że gówno wiem i jeszcze mniej umiem. Dopiero teraz jako-tako ogarniam temat i czasami udaje mi się zrobić coś fajnego.

Za to ciekawe są narzędzie do selektywnego zaznaczania koloru, które przydadzą mi się w następnym filmie. Swoją drogą dziwne, że wielu z tych narzędzi nie ma w Photoshopie, który przecież z samego założenia służy do poprawy zdjęć.

Ludziom się spodobało

Zwłaszcza tym, którzy znają Blade Runnera. Ci, którzy go nie znają, podeszli do historii miłosnej raczej sceptycznie. Nie zrozumieli przesłania. Film oczywiście został wyróżniony w comiesięcznym konkursie z takim komentarzem:

Druga historia, która również zatrzymała nas na dłużej to oczywiście inspirowana „Blade Runnerem” impresja Andrzeja Kidaja. Autor włożył sporo pracy, byśmy poczuli ducha kultowej dziś produkcji, a zwłaszcza miłosnego wątku z niezapomnianym tematem Vangelisa, który tu wybrzmiewa w interpretacji Zynewave Podium.

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na