Dzisiaj jest piątek, 20 października 2017
Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny?Dlaczego jesteś przegrany?Od blogera do millionera
Grafik w rodzinie

Grafik w rodzinie

środa, 2014-08-133161własny biznes, na luzie

Tableciarz pochodzi z banku zdjęć Fotolia

Grafikowanie to fajna fucha. Robisz to co lubisz i jeszcze kasę dostajesz. Czasami dla fanu zrobisz coś fajnego dla rodziny lub znajomych i zaraz mają Cię za wielkiego miszcza bo sami ledwo kółko od linijki umieją narysować.

Każdy medal ma jednak dwie strony. Jeśli jesteś grafikiem, to zapewne nic nowego się nie dowiesz, jeśli dopiero wchodzisz w ten biznes, to przygotuj się na to, że rodzina potrafi być bardziej uciążliwa od klientów.

Co? Od rodziny chcesz pieniędzy?

Wcześniej czy później zostaniesz poproszony o pomoc. Darmową oczywiście, no bo jakże to tak? Jeśli odmówisz - źle, bo jesteś wredny nieużytek. Jeśli poprosisz o kasę - też źle, bo chcesz się dorobić na rodzinie. A jeśli się zgodzisz pomóc, to przepadłeś. Bo okazuje się, że to nie pomoc, tylko zrobienie pełnowartościowej pracy od A do Z, w terminie „na wczoraj” i z milionem zmian i poprawek, bo przecież „chyba nie chcesz wcisnąć nam chały”?

Z doświadczenia swojego i znajomych wiem, że rodzina albo znajomi to najgorszy sort klientów
Zatweetuj

Wydawałoby się, że rodzina/znajomy będzie Ci za to wdzięczny, w końcu dostał za friko kawałek dobrze wykonanej roboty. Ale gdzie tam. Okazuje się, że tak naprawdę byłeś ciężki we współpracy, w zasadzie szwagier/kuzyn wszystko musiał zrobić sam (oczywiście stojąc Ci za plecami) a Ty tylko klikałeś sobie myszką. Nie zastanawiał się nad sensownością i ilością poprawek, bo przecież „ciut w lewo”„jednak lepiej dwa ciuty w prawo” to dla Ciebie czysta rozkosz. I za coś takiego miałeś czelność prosić o kasę? On Ci łaskę zrobił, że w ogóle projekt przyjął! A to się niestety nawet do portfolio nie nadaje.

Dla Ciebie to przecież 5 minut roboty

Słyszałeś to? Ja niejednokrotnie. Raz udowodniłem znajomemu, że jednak nie, gdy poprosił mnie o „szybkie wyklikanie” okładki do książki. Warunek był taki, że musiał siedzieć ze mną. No bo skoro to tylko 5 minut, to co za problem? Po 3 godzinach chciał uciekać, ale wtedy nie dostałby okładki. Następnym razem podobną usługę po prostu u mnie kupił :)

Wielu osobom (regularnym klientom również) wydaje się, że praca grafika, której efekty są często nienamacalne, jest niewiele warta. No bo jak można płacić grubą kasę komuś, kto sobie gra na komputerze w jakiegoś fotoshopa? Poważnie! Wciąż wiele osób łączy komputer wyłącznie z rozrywką:

- Kilka tysięcy za stronę internetową? Przecież Mariuszek (wiesz, ten, który dostał komputer za dobre świadectwo w gimnazjum) zrobi to za pizzę.
- Cóż, myślę, że ciocia powinna iść do Mariuszka a nie do mnie.

Pomoc - tak, odwalenie za kogoś roboty - nie

Nie twierdzę, że każdego znajomego/kuzyna trzeba od razu wysyłać na drzewo, ale dobrze jest na początku ustalić pewne zasady. Jeśli chce pomocy, to owszem możemy doradzić, coś zasugerować w wolnej chwili. Ale jeśli chce, żebyśmy wszystko zrobili sami, to automatycznie staje się zwykłym klientem na zwykłych zasadach. Ostatecznie można dać jakiś „rodzinny” rabat, ale nie dajmy się wpakować w spiralę niekończących się zmian i poprawek. Bo to w końcu nasza praca!

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na