Dzisiaj jest wtorek, 06 grudnia 2022
Cytaty motywacyjneFotocykSpróbuj czegoś nowego
Jak zrobić własną fotoksiążkę?

Jak zrobić własną fotoksiążkę?

sobota, 2022-10-01242Recenzje, Fotografia, Internet

Jeśli myślisz, że klasyczne albumy są passée, to masz rację i nie masz racji. Czy w świecie, kiedy każdy jest „fotografem” a dziennie generuje się więcej zdjęć, niż kiedyś w ciągu roku, klasyczny fotoalbum ma rację bytu?

Każdy ma aparat w telefonie, a zrobienie poprawnego zdjęcia to kwestia naciśnięcia spustu. Nikt nie liczy klatek, bo to nic nie kosztuje. W efekcie dziunia w toalecie cyknie więcej zdjęć, niż zrobiono podczas całej wyprawy Apollo. Potem zaspamuje nimi Social Media, dostanie setki lajków od napalonych samców (zwłaszcza gdy pokaże coś więcej niż kaczy dziubek), a na drugi dzień nikt nie będzie o tym pamiętał.

Mało kto robi obecnie odbitki, bo to kosztuje, bo zdjęcia ogląda się na komputerze, tablecie i telefonie. Są setki serwisów, gdzie zdjęcia można wrzucić, dostać kilka serduszek i zapomnieć pod toną kolejnych zdjęć. Nikt nie ma czasu ani ochoty oglądać je wszystkie. Na spotkania ze znajomymi w pubie też nie weźmiemy albumów, bo telefon zajmuje mniej miejsca w kieszeni. A i tak zawsze go mamy przy sobie.

fotoksiazka 0

Po co komu album?

Gimby nie znajo, ale zdjęcia w albumie to zupełnie inna jakość odbioru. Zwłaszcza gdy są duże, dobrze wyselekcjonowane i przygotowane. Nikt nie ma ochoty oglądać setek podobnych, słabej jakości ujęć. Album się czuje, podobnie jak klasyczne książki (chociaż czytniki też mają swoje zalety).

Niemiecka firma Saal Digital ma w ofercie fotoksiążki, fotozeszyty, kartki, plakaty, kalendarze, obrazy i wiele innych. Sporo tego i wszystko wygląda zachęcająco. Można dobrać format, ilość stron, okładkę. Pełna personalizacja. I wykonanie też na bardzo wysokim poziome. Bo to nie jest wydruk, tylko faktyczne odbitki na papierze fotograficznym.

fotoksiazka 1

Mam własną fotoksiążkę

Pobrałem aplikację na komputer (dostępne są na Windowsa i Maca), zainstalowałem i odpaliłem. Można tu spersonalizować absolutnie wszystko. A samo układanie zdjęć jest banalnie proste (chociaż ja, jako grafik, wolę InDesigna). Zdjęcia można układać ręcznie, można też skorzystać z gotowych wzorców. Do zdjęć można dodać efekty np. ramki, cienie, maski wiele innych. I podpisy też. Bogactwo narzędzi pomaga wyrównać zdjęcia do krawędzi, siatki czy do innych zdjęć. Cała praca odbywa się off-line i chwała za to, bo miałem prawie 1GB źródłowych zdjęć w bardzo wysokiej rozdzielczości. Ułożenie ich to kwestia kilkudziesięciu minut dla średnio ogarniętej osoby.

Samo wysyłanie na serwer też nie trwa przesadnie długo. Swoją drogą ciekawe, czy program te zdjęcia najpierw pomniejsza czy rzeczywiście wysyła oryginały. W gotowej fotoksiążce nie widziałem pikseli, więc zakładam, że rozdzielczość jest dużo większa niż 300ppi. Tego nie oferuje żaden lokalny fotolab w sensownej cenie i jest to jeden z powodów, dla których już kilka lat temu zrezygnowałem z robienia odbitek.

Muszę pochwalić jakość zdjęć. Kolory są identyczne, jakie miałem na monitorze, a zdjęcia czarno-białe nie wpadają w żaden zafarb, co nieczęsto się zdarza. Z fotolabów zdarzało mi się odbierać lekką sepię albo coś sino-fioletowego. Ogląda się to bez porównania lepiej niż na monitorze czy nawet telewizorze.

Nie występuje też problem „niespasowania”, często spotykany w druku: zdjęcia wyrównane do grzbietu, faktycznie tam się kończą i nawet na milimetr nie przechodzą na sąsiednią stronę.

Doskonały prezent

Za dobrą jakoś dobrze się płaci. Nie jest więc to coś, co regularnie zamawiałbym dla siebie, ale jest idealne na prezent. Ekskluzywny i nietypowy i może być trafiony bez względu na to, komu się go sprawia.

Fotoksiążki i inne produkty zamówisz w firmie Saal Digital

fotoksiazka 3

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na