Dzisiaj jest poniedziałek, 02 sierpnia 2021
Dlaczego Ryanair ssie?Podstawowe skróty BlenderaPobierz Alib CyMeS 7.0 za friko
Focus Writer - darmowy edytor dla pisarza i blogera

Focus Writer - darmowy edytor dla pisarza i blogera

czwartek, 2021-02-25425Recenzje, Software, Blogowanie

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu napisał jakiś dłuższy tekst, niż e-mail do znajomego. Niektórzy piszą wręcz codziennie. Jakiego edytora najlepiej użyć i dlaczego Focus Writer jest najlepszy?

Czy Word jest dobry do wszystkiego?

Jestem pewien, że większość z Was używa Worda z pakietu Office, bo albo dostaliście go razem z zakupionym komputerem, albo z różnych powodów musicie go mieć (tak samo jak ja pakiet Adobe CS6). Inni (np. ja) używają edytorów z alternatywnych, darmowych pakietów np. Libre Office. A kto z Was w ogóle zdaje sobie sprawę o istnieniu minimalistycznych edytorów, a nawet ich używa?

Gwoli ścisłości Word i jemu podobne nie są stricte edytorami tekstu tylko procesorami. Edytor, jak sama nazwa wskazuje, służy głównie do edycji tekstu i formatowania w podstawowym zakresie. Procesory mają dużo więcej narzędzi do formatowania: listy, tabele, podział na kolumny, osadzanie multimediów czy współpraca z bazami danych. Od profesjonalnych programów do składu różni je głównie brak precyzyjnej kontroli nad rozmieszczeniem elementów (w Wordzie bardzo łatwo skomplikowana struktura może się „rozsypać”) i oraz praca w trybie RGB zamiast CMYK. Ja sam jeszcze na studiach bez większego problemu składałem w Wordzie gazetkę uczelnianą i drukowałem ją na domowej drukarce.

Istnieje całkiem spora grupa minimalistycznych edytorów mających na celu przede wszystkim wygodne wprowadzanie treści oraz nierozpraszanie użytkownika. Między innymi uruchamiają się w trybie pełnoekranowym ukrywając narzędzia a często także listwę zadań i inne, zbędne podczas pisania, pierdoły. Często na ekranie pozostaje wyłącznie kursor i tekst, czasami jakaś miła dla oka tapeta.

Próbowałem wielu edytorów i od czasu do czasu przeglądam internet w poszukiwaniu jakiejś nowej perełki, jednak od lat moim ulubionym edytorem jest Focus Writer.

Czym jest Focus Writer?

Oczywiście minimalistycznym edytorem tekstu. Uruchamia się w trybie pełnoekranowym (ale można to wyłączyć) z ładną tapetą biurka. Docelowo jednak pozwala wyłączyć wszystko (nawet prawy pasek przewijania i systemową listwę zadań Windowsa) i zostawić tylko tekst. Jeden z dostępnych motywów pozwala wręcz upodobnić ekran do znanego z archaicznych komputerów z zielonym monitorem i czcionką o stałej szerokości. Jeśli więc sami celowo nie przełączymy się na Facebooka, to nic nie powinno nas rozpraszać. Są też edytory, które wręcz blokują komputer i nie pozwalają wyłączyć edytora przed zadanym wcześniej czasem lub napisaniem odpowiedniej ilości tekstu, ale mają wiele innych wad (np. brak polskiego słownika), więc nie zagościły na moim komputerze dłużej niż na kilka minut.

Funkcjonalności i zalety Focus Writera

  • Darmowy (zachęcam jednak do wpłacania dowolnych datków autorowi, żeby dalej rozwijał ten program) i dostępny na wszystkie popularne platformy, chociaż najnowsza wersja na chwilę obecną nie ukazała się na Maca, ale mam nadzieję, że to wkrótce się zmieni.
  • Spolszczony. I to nie tylko interface, ale także sprawdzanie pisowni, co dla wielu osób jest bardzo ważne. U mnie brak polskiego słownika z miejsca dyskwalifikuje program. Tutaj, podobnie jak w Wordzie, pisownia sprawdzana jest automatycznie (podkreślanie błędnych wyrazów), ale też można ja wymusić i przy okazji uzupełnić słownik własnymi słowami. Brakuje mi jednak dzielenia wyrazów, ale ze znanych mi programów umie to robić tylko WordInDesign (nie wiem, jak inne programy do składu, bo nie używam) i niektóre przeglądarki internetowe, co widać w niniejszym tekście. Na Firefoxie działa poprawnie, a jak na innych?
  • Minimalne formatowanie tekstu. Jest 6 rodzajów nagłówków, pochylenie, pogrubienie, podkreślenie, przekreślenie, indeksy, wcięcia i wyrównywanie tekstu. Wszystko jest podpięte pod odpowiednie skróty klawiszowe. Brakuje mi czasami list numerowanych i wypunktowanych, oraz linków. Nie ma też osadzania grafik, ale to w końcu edytor, a nie procesor tekstu, więc piszącym nie powinno to przeszkadzać.
  • Podświetlanie tekstu pod kursorem, co ułatwia skupienie się na edytowanym fragmencie tekstu. Można ustawić podświetlanie jednej linii, trzech linii, całego akapitu albo całkiem wyłączyć tą funkcję.
  • Bardzo duże możliwości konfiguracyjne. Można ukryć listę tytułową, pasek ikon (ikony można zresztą dowolnie poukładać), pasek stanu (wyświetlane tu informacje też można dowolnie skonfigurować), czy nawet prawy pasek przewijania. Ponadto można dowolnie skonfigurować skróty klawiszowe stosownie do naszych przyzwyczajeń.
  • Motywy. Oprócz standardowych motywów programu, można stworzyć własne, a w nich: rodzaj, wielkość i kolor czcionki, kolor i tapetę tła, szerokość i pozycję kolumny tekstu, interlinię, marginesy itp.
  • Edycja wielu plików jednocześnie. Przełącza się je zakładkami umieszczonymi pod tekstem. Program zapamiętuje otwarte pliki i przywraca je podczas kolejnego uruchomienia. Nie zapamiętuje jednak samej treści, więc przed zamknięciem programu trzeba je zapisać.
  • Formaty zapisu plików. Nie jest ich dużo, ale moim zdaniem nie potrzeba więcej: ODT, FODT, DOCX, RTFTXT. Co ciekawe, w plikach formatowanych zapisywana jest minimalna ilość informacji, dzięki czemu są one kilkukrotnie mniejsze niż analogiczne zapisane z Worda czy Writera. To tylko pokazuje, ile zbędnych śmieci zapisują inne programy.
  • Informacje w dolnej linii. Są to między innymi: ilość słów, stron, akapitów i znaków, dzienne postępy, odliczanie czasu lub ilości wpisanych słów (dzienny cel). To wszystko można odpowiednio skonfigurować.
  • Podział na sceny (rozdziały). Nie jest to taka struktura, jaką starsi wyjadacze mogą pamiętać z edytora TAG, albo innych programów stricte dla pisarzy lub scenarzystów. Tutaj po prostu fragmenty tekstu można oddzielić zdefiniowanym wcześniej ciągiem znaków. Wtedy po przesunięciu kursora myszy do lewej krawędzi ekranu wysunie się lista umożliwiająca szybkie przeskakiwanie do odpowiednich fragmentów tekstu. Ciekawa sprawa, chociaż wiem, że pisarze nie preferują pracy jednocześnie nad całym tekstem i wolą otwierać w edytorze tylko ten rozdział, nad którym aktualnie pracują, tworząc tym samym wiele plików do jednej książki. Pod tym względem TAG był naprawdę świetny i bardzo mi brakuje tego ficzeru we współczesnych edytorach.
  • Maszyna do pisania. A raczej jej dźwięk, który można włączyć. To tylko taki bajer, ale bardzo lubiany przez pisarzy wychowanych na klasycznych maszynach. Jest to jednak trochę niedopracowana funkcja, bo czasami niektóre naciśnięcia są pomijane (zwłaszcza przy bardzo szybkim pisaniu), nie ma też dźwięku dla klawiszy backspace i delete. Z czasem może też irytować jednostajność dźwięku, który zawsze jest ten sam. Dla urozmaicenia przydałoby się kilka rodzajów odgrywanych losowo. No, ale jak wspomniałem, to tylko bajer.

Są jeszcze narzędzia do ustawiania i obsługi dziennych celów w pisaniu, pobijania własnych rekordów, liczenia czasu pisania itp. (nie opiszę ich, bo nie używam i nie bardzo ogarniam). Generalnie mają na celu zmotywować do twórczej pracy zamiast przewijania Facebooka czy pykania w Sudoku, ale mi osobiście przydałaby się blokada całego komputera do czasu ukończenia dziennego celu.

Focus Writer - nebula Focus Writer - wood table Focus Writer - old computer Focus Writer - clouds Focus Writer - storm

Kilka bardzo subiektywnych wad

Zapewne wszyscy zgodnie stwierdzicie, że się czepiam, ale tak już mam. Otóż biorąc pod uwagę prostotę i minimalizm, program jest bardzo duży. Część tej wielkości co prawda zajmują słowniki w wielu językach (jest ich całkiem sporo), ale po ich usunięciu program wciąż zajmuje prawie 50MB i składa się z wielu plików. Są to głównie uniwersalne biblioteki, które między innymi odciążają programistę od własnoręcznego, żmudnego ogarniania interfejsu programu, ale jestem pewien, że Focus Writer nie wykorzystuje ich nawet w 10%. A ja jestem pod tym względem mocno szurnięty i preferuję programy jednoplikowe (oczywiście jeśli chodzi o część główną a nie dodatki typu motywy, konfiguracja czy słowniki, które można ręcznie usunąć). Dlatego wciąż używam między innymi ACDSee z 2000 roku, który wciąż w 100% spełnia moje wymagania, a jest tylko jednym plikiem o wielkości 1,5MB. Tu jednak należy wziąć pod uwagę, że program tworzy jedna osoba, w dodatku na różne platformy, więc trudno, żeby ogarniał niuanse każdej i ta biblioteka bardzo ułatwia programowanie. Powiedzmy, że ma darowane :)

Druga rzecz jest stricte związana z blogowaniem i edytorem TinyMce, który bardzo nie lubi przyjmować tekstów bezpośrednio z rozbudowanych edytorów. Chodzi o przenoszenie śmieci w postaci metatagów, które dla użytkownika nie są widoczne, ale są wielokrotnie dłuższe od samego teksu i czasami potrafią rozsypać stronę internetową. Dlatego zaleca się przenoszenie z pośrednikiem w postaci Notatnika, który nie tylko usuwa śmieci, ale także każde formatowanie, które trzeba potem ręcznie odtwarzać. O ile Focus Writer przenosi tych śmieci mniej, to mimo wszystko trochę ich zostaje. W dodatku nie są to znaczniki przyjazne dla wpisów blogowych. Zamiast standardowo prostych nagłówków (H1-H6) czy pogrubiania, przenoszone itp. osadzane są po prostu znaczniki <p><span> z odpowiednimi stylami inline. Dla mnie to bez sensu, bo aż się prosi, żeby sam program przechowywał to w takiej prostej postaci.

Reasumując - POLECAM!

Tych kilka minusów nie przesłoniło mi plusów i Focus Writera używam od kilku lat i piszę w nim nie tylko treści na bloga, ale także książkę czy nawet wstępne wersje ważnych dokumentów, które dopiero ostatecznie formatuję w Libre Office. Focus Writer odpala mi się szybko, jeszcze szybciej działa, nie rozprasza i ładnie wygląda.

Zachęcam do zapoznaniem się z programem na stronie GottCode.com

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na