Dzisiaj jest wtorek, 17 lipca 2018
Jak mieć dużo lajków w Instagramie?Jak wycenić własną pracę?Dlaczego jesteś przegrany?
Dlaczego nie będę szefem?

Dlaczego nie będę szefem?

wtorek, 2018-07-10300własny biznes

Nawet papier toaletowy wie, że aby żyć, trzeba się rozwijać. W przypadku firmy jest to równie ważne. Biznes, który stoi w miejscu, po jakimś czasie leży i w końcu znika. W jaki sposób go rozwijać?

Niedawno Paweł Tkaczyk popełnił wpis o pułapce własnej firmy, którym z pewnością zniechęcił wiele osób przymierzających się do własnej działalności (dobrze, że nie czytałem go 9 lat temu, bo pewnie wciąż siedziałbym na etacie). Poruszył w nim istotną kwestię, jaką jest ostateczny cel istnienia firmy. O ile zgadzam się z tym, że firma musi rosnąć, o tyle nie zgadzam się z opisywanym sposobem. Nie w każdej branży jest to możliwe i ma to sens. Chodzi mianowicie o zatrudnianiu pracowników, którzy będą pracować na rozwój firmy.

Kiedyś zresztą podchodziłem do tego tematu we wpisie Freelancerka - cel czy etap przejściowy.

Indywidualność

Dając #zlecenie agencji nigdy nie wiadomo, który #grafik będzie go realizował i w jaki sposób
Zatweetuj

W wielu branżach zatrudnianie pracowników ma oczywiście sens, ale głównie w takich, gdzie nie liczy się indywidualność i każdego pracownika można zastąpić. Problem pojawia się np. w branżach kreatywnych, gdzie liczy się indywidualny styl. O ile każdy może nauczyć się InDesigna i lepiej lub gorzej złożyć książkę i przygotować ją do druku, o tyle w przypadku projektowania jest już gorzej. Jeden w godzinę wysmaży genialną grafikę, drugi przez cały dzień będzie męczył potworka popełniając wszystkie możliwe błędy.

Pamiętam, że miesiąc po moim odejściu z ostatniego etatu, zgłosił się klient, którego obsługiwałem jeszcze jako pracownik agencji. Powiedział, że koniecznie chce kontynuować współpracę konkretnie ze mną, bo odpowiada mu mój styl i sposób realizacji zadań. Dając zlecenie agencji nigdy nie wiadomo, który grafik będzie go realizował i w jaki sposób. Ważna jest też spójność a nie każdy potrafi naśladować styl innej osoby.

Lubię swoją pracę

Mówi się: „rób to co lubisz, a nigdy nie będziesz musiał pracować”. Wiele osób się z tym nie zgadza (wspomniany Paweł Tkaczyk również), ale ja uważam, że coś w tym jest. Lubię to, co robię i nie wyobrażam sobie, że miałbym z tego zrezygnować i zająć się zarządzaniem firmą. Czasami, gdy mam kilka dni przestoju ze zleceniami i z nudów zajmuję się sprawami organizacyjnymi, to dostaję pierdolca.

Więcej czasu i kasy?

Szefowanie to bardzo ciężki kawałek chleba i nie zawsze odpowiednio wynagradzany
Zatweetuj

Często argumentuje się, że jako szef mogę zarabiać więcej kasy i mieć więcej czasu na realizację swoich pasji. Kogoś chyba strasznie poniosło z tym stwierdzeniem.

Szefowanie to bardzo ciężki kawałek chleba i nie zawsze odpowiednio wynagradzany (wbrew temu co na ten temat sądzą „wyzyskiwani” pracownicy). Szef nie kończy swojej pracy po 8 godzinach, żeby potem radośnie mieć pracę w dupie. Śmiem twierdzić, że w pracy jest cały czas. Jest odpowiedzialny za siebie i za swoich pracowników. Musi ogarniać wiele różnych tematów, żeby firma miała przychód, z którego będzie mógł wypłacić pensję. A co w przypadku chudych okresów?

Jako freelancer jestem odpowiedzialny tylko za swoje działania. Cały czas mam pod kontrolę ilość wykonanej pracy i ile mi zostało na następny dzień. Nie muszę się martwić działaniem pracowników, z którymi bywa różnie. Tym samym dochodzę do najważniejszego:

Zaufanie

Zbyt wiele razy przejechałem się na zaufaniu do ludzi, czasami nawet finansowo
Zatweetuj

Nie ufam ludziom. Nie żebym miał na tym punkcie jakąś fobię, to efekt doświadczenia. Zbyt wiele razy przejechałem się na zaufaniu, czasami nawet finansowo. I na kolegach z agencji, za których byłem odpowiedzialny, ale nie miałem czasu ich przypilnować. I na własnym szefie, który chcąc zaoszczędzić, wysłał pliki przygotowane dla jednej drukarni do innej, która ma zupełnie inne wymagania techniczne (swoją drogą drukarz powinien to sprawdzić, a nie drukować w ciemno, a potem winę zrzucać na grafika). I na podwykonawcy, który dał dupy z kopertami mimo dokładnie sprecyzowanych ustaleń. I nawet na własnym kliencie, z którym dopiero co zakończyłem współpracę.

Pracując samemu mam 100% kontroli nad procesem i efektem. Jest to dla mnie niezwykle ważne, bo pozwala lepiej spać i wolniej siwieć. Inne bardzo mądre powiedzenie: „jeśli umiesz liczyć, licz tylko na siebie” sprawdza się (niestety) bardzo często.

Freelance ma też wiele innych zalet

Czym dla mnie jest rozwój firmy?

Uważam, że jest to nie tylko fizyczny wzrost (większe biura, więcej pracowników, więcej zleceń). Dla mnie jest to możliwość wyboru klientów i ciekawych (często lepiej płatnych) zleceń, zwłaszcza zagranicznych. To możliwość samorozwoju i podnoszenia poziomu swoich usług, dzięki czemu są one więcej warte. To także budowanie marki i możliwość realizowania własnych pomysłów i projektów.

To w końcu coraz większa niezależność i wolność. Zakładając 9 lat temu działalność gospodarczą myślałem, że będę ją miał od samego początku, ale tak naprawdę dopiero teraz mogę sobie pozwolić na spontaniczny urlop w dowolnej chwili bez martwienia się, że koło nosa przejdzie mi milionowy kontrakt. A wyjeżdżając nie muszę się zastanawiać, co robią pracownicy i co zastanę po powrocie. Po prostu moja firma to ja i to się już raczej nie zmieni.

A ty?

Wolisz być szefem dla innych czy dla siebie?

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na