
Ten czeski program do wywoływania RAWów jest już na rynku od ponad 30 lat, a jednak założę się, że większość z Was nawet o nim nie słyszała. Ja sam dowiedziałem się stosunkowo niedawno. Dlaczego?
Kanał Przemysława Igiela oglądam od dawna, głównie dlatego, że dużo opowiada o Luminarze, czyli moim drugim ulubionym programie do RAWów. Może niezbyt szybkim, ale posiadającym funkcje, które od czasu do czasu są dla mnie niezbędne. On również, opisując Zoner Studio, był zaskoczony małą znajomością programu w naszym kraju, chociaż ich twórcy mieszkają stosunkowo blisko, a sam Zoner nie jest jakimś tam darmowym i mało funkcjonalnym eksperymentem, tylko naprawdę dojrzałym i dopracowanym programem.
Jest większy niż opisywany niedawno RapidRaw (waży około 2GB) , ale mimo wszystko o połowę lżejszy niż Lightroom czy Luminar, a możliwościami im nie ustępuje. Interfejs ma bardzo zbliżony do Lightrooma, nawet kolejność i działanie narzędzi jest identyczna. Chociaż tych jest więcej. Przesiadka więc będzie bezbolesna i w sumie nieodczuwalna.
Zoner Studio pozytywnie zaskakuje możliwościami. Ogarnia ogromną liczbę formatów plików do edycji - w ciągu 30 lat na rynku trochę się ich zebrało, chociaż obecnie większość chyba jest martwa. Także pliki video nie są mu obce, chociaż nie wiem, po co. Od tego jest świetny DaVinci Resolve, który możliwościami edycji kolorów bije wszystko na głowę.
Konfiguracji jest również sporo, nawet zarządzanie kolorem, czego w Lightroomie czy Luminarze nie widziałem.
Nie trzeba niczego importować czy wskazywać folderu roboczego. Mamy dostępne drzewo dysków komputera i edytujemy to co chcemy i gdzie chcemy. Pliki z informacjami o wprowadzonych zmianach pojawiają się obok plików RAW. Jasno i klarownie. Same możliwości są standardowe: sortowanie, filtrowanie, oznaczanie kolorem, gwiazdkami oraz X - do późniejszego skasowania.
Jest też możliwość robienia kolaży, stykówek, stacking zdjęć, łączenie w panoramę czyt HDR. Nawet anaglify można zrobić, jeśli ktoś chce.
Czyli jak w Lightroomie, a więc zdecydowanie przyjaźniej niż w RapidRAW. Kolejność w miarę zachowana, podobnie działanie. Niektóre narzędzia są bardziej rozbudowane np. clarity. Odszumianie nie bazuje na AI, ale za to można wymusić różny stopnień odszumiania w zależności od jasności czy kolorów. Narzędzia do kolorów też mają parę ciekawych ficzerów, których nigdzie indziej nie widziałem.
Jest też kilka funkcji dodatkowych np. glow czy halacja dające bardziej analogowy efekt. Polaryzacja nie działa jak odpowiedni filtr na obiektywie, ale przyjemniej przyciemnia niebo. No i jest też obsługa LUTów, na którą wielu użytkowników Lightrooma czeka od dawna. Co prawda można przygotować odpowiedni profil w ACR, ale to trochę zabawa naokoło.
Znalazłem „żelazko” do wygładzania skóry. Szału nie ma, i do narzędzi Luminara się nie umywa, ale zawsze coś.
Dostępnych jest dużo presetów, moim zdaniem lepiej dobranych niż w Lightroomie.
Maskowanie działa świetnie i można w masce zmienić absolutnie wszystko. Nie ma ograniczeń, jak w Lightroomie.
O ile Lightroom powinien być kupiony w pakiecie z Photoshopem, jeśli chcemy zrobić coś więcej niż tylko wywołać RAWa, o tyle w przypadku Zoner Studio nie jest to konieczne. Co prawda nie jest to kombajn na miarę PS, ale też nie jest on skierowany do zawodowych grafików. Warstwy, efekty, mieszanie, rysowanie, czy nawet dodawanie kształtów wektorowych i tekstu powinno wystarczyć w większości przypadków. Znalazłem także kilka narzędzi inteligentnych np. do korygowania kształtu twarzy.
Zoner Studio działa bardzo szybko, chociaż demonem prędkości nie jest. Zmiany nie są pokazywane w czasie rzeczywistym, jak w Lightroomie, ale są to jednak ułamki sekund, więc zdecydowanie szybciej niż w Luminarze czy RapidRAW. Większe opóźnienia pojawiają się przy zmianie ekranów, zwłaszcza przy wchodzeniu do edytora. Ale to i tak lepiej niż specjalne odpalanie Photoshopa.
Chciałem znaleźć jakiś negatyw, bo o ile przy RapidRAW głównie marudziłem, tak tutaj w sumie tylko chwalę. No, ale naprawdę jest za co. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony (chociaż przy programie posiedziałem raptem kilka dni) i mega zdziwiony, że dopiero teraz się dowiedziałem o tym programie. A kto z Was słyszał o nim wcześniej? Ręka do góry!
Dlatego odpowiedzią na tytułowe pytanie jest: NIE WIEM!
Jedyny minus (w sumie chyba tylko dla mnie) to brak możliwości kupienia go na własność. Dostępny jest tylko abonament, który rocznie wynosi około 200zł. Chyba całkiem nieźle.





