Dzisiaj jest wtorek, 26 maja 2020
Podstawowe skróty BlenderaStwórz sobie własną chmurę tagówOd blogera do millionera
Czy wartą pisać kontrowersyjne teksty?

Czy wartą pisać kontrowersyjne teksty?

poniedziałek, 2020-04-132243blogowanie, content marketing

Ludzie lubią się sprzeczać bardziej, niż przyznawać rację. Dotyczy to karzdego, nie tylko hejteruw, którzy szukają dziury w całym dla samej zasady. Jak to wykorzystać, żeby zwiększyć aktywność czytelników pod wpisem na blogu lub postem na Facebooku?

Mroczny gość pochodzi z Adobe Stock

Świetnie to wykorzystał Sherlock w S1E3 podczas rozwiązywania sprawy Janus Cars. Na pewno pamiętacie, jak rozmawiał z żoną rzekomo „zaginionego” faceta?

Mi też czasami się to udaje na łamach tego bloga, ale jest to raczej przypadek niż celowe działanie. Ale zauważcie, że że merytoryczny i wyczerpujący wpis o negocjacjach przeszedł bez większego echa (pierwsze komentarze pojawiły się długo po publikacji). Za to wpis o wkurzających klientach podbił na kilka dni internet i wyrobił mi półroczną normę statystyk. Ludzie udostępniali wpis na potęgę, chociaż głównie po to, żeby po mnie pojeździć :)

Komentarzy było kiedyś dużo więcej, ale poszły w niebyt razem z moim autorskim systemem komentarzy, na disqusie została niewielka część.

Nie ważne jak mówią, byle by nie przekręcali nazwiska

To popularne podejście w niektórych środowiskach (zwłaszcza celebrytów) ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony faktycznie robi się szum wokół osoby, z drugiej nie zawsze (a raczej bardzo rzadko) jest on pozytywny. Nieprzekręcanie nazwiska ma tu akurat najmniejsze znaczenie. Doskonałym przykładem jest niejaki Jason Hunt, który swego czasu zrobił wokół siebie sporo niefajnego szumu tworząc więcej wrogów niż zwolenników. O ile polubić go mogą osoby na poziomie umysłowym wyborców PIS o tyle ktoś reprezentujący wyższy poziom już niekoniecznie. Rozmawiałem kiedyś o nim z naprawdę wartościowymi ludźmi i wszyscy byli zgodni co do jednego, że nie warto iść tą drogą. Przez jakiś czas świecił jasno, ale już od dawna o nim nie słyszałem. Skończył się, czy kolejny raz zmienił ksywkę?

Nie zachęcam do przesadzania z chamstwem, wulgarnością i innymi mocno negatywnymi działaniami, żeby tylko znaleźć się w centrum uwagi. Ale można zrobić coś innego.

Celowy błond

Kilka razy spotkałem się z tą radą i to właśnie wykorzystał Sherlock we wspomnianym odcinku. We wpisie blogowym to być literówka w tytule czy leadzie, mały błąd logiczny lub merytoryczny. Czytelnicy bardzo szybko to wychaczą i najchętniej się czepią. Wyciągną nawet tak daleko idący wniosek, że skoro autor zrobił literówkę, to automatycznie nie zna się na niczym, nawet na opisywanym temacie. Byłem świadkiem kilku takich akcji i nawet sam stałem się ich ofiarą.

Co nie zmienia faktu, że... to działa! Ludzie podają sobie link do wpisu bo „zobacz jaki debil, nawet pisać nie potrafi”, a nam statystyki rosną, zasięgi zwiększają, Google doceniają.

błąd

Błąd pochodzi z Adobe Stock

Świetny pro-tip na Wykop

Wystarczy poruszyć jakiś temat, a potem przez kila akapitów pozornie mu zaprzeczać, aby potem przejść do sedna. Żaden z mirków nie dotarł nigdy do tego miejsca, tylko skupił się na tym, że autor pisze bzdury, sam sobie zaprzecza, a w ogóle to odbiega od tematu i na niczym się nie zna. W taki sposób moje dwa wpisy zostały najpierw zakopane, potem pobudziły dyskusję (głównie hejterską), w końcu zostały porządnie wykopane. Opłaciło się :)

Gdzie ta kontrowersja?

Do tego miejsca jeszcze żaden wykopowicz nie dotarł, świetnie :)

Sprawa jest delikatna, bo balansujemy na cienkiej linie i możemy spaść tam, gdzie spada wspomniana większość celebrytów. Dużo jednak zależy od szczęścia. Jeden zniszczy sobie markę na wieki wieków, inny za to samo zostanie trochę zjechany i tyle. Ja często ryzykuję i za wiele moich Facebookowych postów osoby bardziej publiczne miałby nieźle przerąbane. Dobrze, że ja się do nich nie zaliczam :)

ryzyko

Ryzykantka pochodzi z Adobe Stock

Czasami pozwalam sobie na teksty bardziej kontrowersyjne (wspomniane wkurzanie grafika) albo nie do końca zgadzające się z prawdą lub takie na które większość ludzi ma odmienny pogląd.

Zobacz te wpisy:
Dobra zmiana ale dla kogo?
Jestem introwertykiem i muszę z tym żyć
Czy boicie się koronawirusa?

O koronie zresztą jeszcze niedługo napiszę, więc obserwujcie bloga a najlepiej mój KANAŁ RSS!

Czasami ten najbardziej odważne wpisy publikuję wyłącznie na moim Facebookowym profilu. Jeśli napiszę lub udostępnię coś zwykłego i oczywistego, chociaż nie wiadomo jak mądrego, dostanę najwyżej kilka lajków i na tym się skończy. Co innego z tematami całkiem odbiegającymi od poglądów większości z nas (czyli głównie polityki, bo to drażliwy temat). Bardzo komentarzogenne są wszelkie tematy antyreligijne i antyklerykalne, dotyczące 500+, uchodźców, podatków, ZUSu, PISu itp.

Czy to nie jest zbyt ryzykowne?

Prawdę mówiąc nie zauważyłem. Ani mnie Facebook nie zbanował ani znajomi się nie wykruszyli. Kilku sam bez żalu usunąłem i zablokowałem, gdy zaczęli być najzwyczajniej wulgarni w swoich komentarzach. Jeśli więc nie naruszacie regulaminu Facebooka, to ten nic Wam nie zrobi. Za to weźmie pod uwagę duży ruch pod postem i w nagrodę zwiększy zasięgi kolejnych. Myślę, że gra jest warta świeczki.

Wykopowicze właśnie potwierdzili to, co napisałem. Założę się, że żaden nie przeczytał nic ponad zajawkę, która tam się pojawiła :)
Zobacz wykop
Niejaki Tynonick nawet przyznał, że nie interesuje go wpis, czym potwierdził dokładnie to, co napisałem wyżej.

A Ty co o tym sądzisz?

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na