CZY małe projekty są lepsze od dużych?
Wszyscy lubimy duże projekty dla dużych klientów za dużą kasę. Dają one pewność dłuższej, stabilnej pracy i zazwyczaj jest co włożyć do portfolio. Graficy często gardzą „banerkami za 100zł” a koderzy małymi stronkami biorąc na warsztat tylko duże aplikacje, najchętniej bankowe. Czy mają rację?
W kategorii dużych klientów podaż jest dużo większa niż popyt. To oczywiste, że każdy chce znaleźć klienta raz i przez dłuższy czas zajmować się tym co lubi najbardziej - projektowaniem, programowaniem itp. Ja sam bazuję na pięciu stałych klientach, chociaż nie ukrywam, że znalazłoby się miejsce i dla szóstego.
Co mają zrobić ci, dla których nie wystarczyło tych dużych?
Nie pracowałem jeszcze dla gigantów (i pewnie to się nie zmieni, dopóki działam jednoosobowo), ale miewam mniejsze i większe projekty. Najdłuższy ciągnę już dwa lata i wciąż się rozwija. Pozwala mi to wyciągnąć ciekawy wniosek, że małe, szybkie projekty nie są takie złe i warto mieć je równolegle z jednym, czy dwoma większymi. Mają jednak swoje plusy i minusy.
Czym się charakteryzują?
- Nie zdążysz się znużyć projektem i zanim nastąpi kryzys, projekt jest już skończony.
- Częściej wystawiasz faktury, szybciej spływa kasa (czasami gotówka od razu do ręki).
- Nie dochodzi do spięć z klientem, co często się zdarza przy dużych, zwłaszcza gdy w połowie pracy klient zmienia koncepcję. Niby można aneksować umowę, ale ile jest przy tym napsutej krwi, wiedzą tylko ci, którzy przez to przechodzili.
- Roboczogodzina wychodzi dużo korzystniej (no chyba, że robisz za półdarmo). Paradoksalnie najlepiej wychodzi się na wspomnianych „banerkach za 100zł”, które robi się od ręki i jeszcze szybciej kasuje gotówkę.
- Jest to świetna odskocznia od pracy przy większych projektach, taki świeży oddech.
- Są to typowe, mało ambitne zapchajdziury, który raczej do portfolio nie włożysz.
- Marne szanse rozwoju, chyba że w sprawnym operowaniu myszą.
Osobiście uważam, że warto robić małe i duże projekty, chociażby dla równowagi ciała i ducha. Popraw mnie, jeśli się mylę.
