Dzisiaj jest wtorek, 19 września 2017

053 - Czas opuścić pociąg

piątek, 2016-10-2153

Postanowiłem zaryzykować i póki co zaufać Ninie. Skoro jeszcze żyję, to póki co ona chyba będzie najlepszym wyborem. Chociaż trudno mówić o lepszym wyborze kiedy się jest między młotem a kowadłem, czy jak w tym przypadku, między sierpem a młotem.

Nina, zanim wyszła z przedziału, kazała mi się spakować. Powiedziałem, że jestem już gotowy i wskazałem na stojącą walizkę. Dziewczyna tylko pokręciła głową. Tylko plecak i nic więcej.

Cholera, jak skompresować minimum do jeszcze mniejszego minimum? Na pierwszy ogień poszło ubranie. Przepakowałem tylko kilka sztuk bielizny, resztę ubrań miałem już na sobie. Przybory do mycia obowiązkowo. Dokumenty, notes, komórka i tablet nie zajmowały wiele miejsca. Na wszelki wypadek wyłączyłem je i żałowałem, że nie mogę wyjąć baterii.

Największy problem stanowiły komputery. Pomijając fakt, że szkoda je było zostawiać, to na dyskach miały (a przynajmniej mój) zbyt dużo danych, po których każdy bez problemu zidentyfikowałby mnie i moją rodzinę. A w obecnej sytuacji komputer będzie pierwszą rzeczą, którą dokładnie prześwietlą. Zbyt dużo filmów się na oglądałem, żeby wiedzieć, jakie to stanowi zagrożenie.

Dyski SSD zawinąłem w bokserki resztę schowałem do skrzyni pod siedzeniem
Zatweetuj

Obejrzałem dokładnie maszyny. Aluminiowe obudowy, jakieś pojebane śrubki. Solidna robota, ale producent nie przewidział chyba sytuacji, w jakiej się teraz znajdowałem. W końcu po długim czasie, wielu próbach i zniszczeniu dwóch noży udało mi się wydobyć dyski SSD z obu komputerów. Te zawinąłem w bokserki resztę schowałem do skrzyni pod siedzeniem. Lepiej Ninie nie wspominać o tym, co mam przy sobie, zwłaszcza jeśli chodzi o dysk Tomasza.

Po namyśle dopchałem plecak dwiema butelkami wody. Nigdy nic nie wiadomo. Przejrzałem jeszcze raz wszystkie rzeczy swoje i Tomasza, głównie pod kątem możliwości identyfikacji. Nie chciałbym przegapić jakiegoś drobiazgu, po którym znajdą mnie albo, co gorsza Majkę i Alę. Chyba nic takiego tu nie było. Tomasz też zadbał o swoje rzeczy, więc chyba jednak nie uciekał w pośpiechu, jak wcześniej sądziłem.

Założyłem z powrotem szelki, wcisnąłem pistolet do kabury i narzuciłem na siebie kurtkę. Czułem się dziwnie. Już nie byłem ex-grafikiem czy ghostwriterem milionera. Teraz byłem.. no właśnie, kim? Nielegalnym obywatelem obcego kraju, podejrzanym w sprawie zniknięcia współpasażera, posiadaczem nielegalnej broni. A wkrótce będę uciekinierem. Pytanie, jak bardzo poszukiwanym i przez kogo.

Wkrótce wróciła Nina. Wyglądała zupełnie inaczej. Wojskowa kurtka i buty, czarny golf, bojówki, plecak taktyczny (mój miejski wyglądał przy nim jak damska torebka). Byłem pewien, że pistolet też ma. I gdybym miał zgadywać, to stawiałbym na jakiegoś Glocka. Nie zapytałem jednak. Obecna Nina budziła respekt bardziej niż wcześniej onieśmielała.

Usiedliśmy na przeciwko siebie i w milczeniu wyglądaliśmy przez okno. Noc powoli przechodziła w szarówkę a my, jak mnie poinformowała, wkrótce mieliśmy wysiadać. Nie bardzo wiedziałem gdzie, bo według rozkładu do Irkucka mieliśmy dojechać dopiero koło południa. No ale Nina znała tę trasę o wiele lepiej niż ja, zwłaszcza, że ja nie znałem jej w ogóle.

Już nie pamiętam kiedy tak wcześnie zwlekałem dupę z łóżka nie mówiąc już o wychodzeniu na dwór
Zatweetuj

I faktycznie, około wpół do piątej zaczęliśmy zwalniać. Już nie pamiętam kiedy tak wcześnie zwlekałem dupę z łóżka nie mówiąc już o wychodzeniu na dwór. Fakt, kilka razy na jakimś plenerze fotograficznym byłem na trasie już nawet o trzeciej, ale to były zupełnie inne czasy i, można by rzec, zupełnie inne życie.

Nina dała znać, żebym się zbierał. Poprawiłem pistolet i zapiąłem kurtkę. Z plecakiem w ręce podszedłem do drzwi, ale dziewczyna mnie powstrzymała, otworzyła okno i czekała, aż miniemy jakąś małą i chyba opuszczoną stacyjkę. Zaraz za nią był przejazd kolejowy i zbliżaliśmy się do lasu.

Nina szybko wyrzuciła najpierw swój plecak potem mój. Chwilę potem podążyliśmy tą samą drogą. Praktycznie w ostatniej chwili, bo ten zaczął już przyspieszać.

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na