Dzisiaj jest niedziela, 19 listopada 2017
JAKIE błędy popełniamy w Corelu?Blogerze, nie bądź frajerem!Od blogera do millionera
Corel - długie otwieranie niewielkich plików

Corel - długie otwieranie niewielkich plików

środa, 2009-04-087793tutoriale, software, Corel Draw

Czy zdarza Ci się czasami, że niezbyt wielki plik Corela otwiera się czasami minutę lub dłużej, a podczas pracy wyskakują niekiedy dziwne błędy? Pół biedy jeśli to tylko błąd, gorzej gdy kończy się wyłączeniem programu.

Mi się to przytrafia od czasu do czasu. Znalazłem jednak rozwiązanie, które może Ci się przydać. Jeśli więc wiesz, jak sobie poradzić z tą niedogodnością, nie musisz czytać dalej.

Przyczyna

Nie jestem specjalistą od corelowskich formatów, więc szczegółów nie znam. Faktem jednak jest, że plik w jakiś sposób uległ uszkodzeniu. Dzieje się to jednak głównie przy bardzo dużych plikach, więc zakładam, że wiąże się to z jakimś przepełnieniem pamięci. Nie pomaga też zmniejszenie pliku poprzez usunięcie elementów (nawet wszystkich). Jak się błąd pojawił, to już zostanie.

Uszkodzenie przenosi się między plikami jak wirus i zaraża zdrowe podczas importu
Zatweetuj

Co ciekawe, to „uszkodzenie” przenosi się między plikami, jak wirus. Jeśli do dobrego pliku zaimportujemy zły (żeby np. wziąć jakiś potrzebny element) to nowy również jest „zarażony”. Można sprawę olać i jakoś sobie radzić. Zauważyłem tylko dwie objawy błędu, które poza uciążliwością niewiele psują:

  1. Bardzo długie (tytułowe) otwieranie pliku Corela, nawet niewielkiego. Wkurza gdy musisz zrobić szybką poprawkę (dwa kliknięcia) i trzeba czekać.
  2. Czasami na środku strony pojawia się niewidoczny element (nie ma go ani na liście obiektów i chyba fizycznie nie istnieje). Jednak gdy próbujesz zaznaczyć pusty obszar strony (np. żeby znaleźć jakieś drobne pozostałości), to wtedy się zaznaczał. Próba jego skasowania zawsze kończyła się zwisem Corela.

Rozwiązanie

Nie pamiętam, skąd się o tym dowiedziałem, ale faktem jest, że działa. Po prostu wystarczy zapisać plik do formatu CMX (Corel Presentation Exchange). Podobnie zresztą działa zapis w InDesignie do INX, chociaż tam problemy z plikiem pojawiają się o wiele rzadziej. Efekt jednak jest taki sam - usunięcie zbędnych śmieci a przy okazji błędów. Szybko i skutecznie.

Ale nie ma tak dobrze

CMX pozwala na pozbycie się śmieci i błędów a ponadto odchudza plik nawet do 90%
Zatweetuj

Format CMX nie jest w 100% zgodny z CDR. W końcu ich przeznaczenie jest inne. Tak więc przy zapisie do CMX ginie trochę rzeczy, np. format strony czy prowadnice. Nie ma też podziału na strony, więc jeśli zapiszesz taki dokument, to docelowo wszystko ląduje na jednej stronie. Przy skomplikowanych dokumentach może to bardzo uprzykrzyć życie. No ale kto dzisiaj składa folder czy katalog w Corelu? :)

Ostatecznie jednak wychodzimy na plus

Plik jest naprawiony, śmieci usunięte. Otwiera się szybko, wręcz błyskawicznie. Często jest wielkość jest mniejsza nawet o 90% od pierwotnej. Warto go więc użyć od czasu do czasu. A najlepiej Corela używać tylko do wstępnego projektu, czy przygotowania krzywych ze względu na jego intuicyjność i szybkość, zaś docelowo pracę przygotować w Illustratorze czy InDesignie. Zresztą o współpracy tych trzech programów jeszcze napiszę... 

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na