Dzisiaj jest wtorek, 20 stycznia 2026
FotocykCytaty motywacyjneAndigo
Co się dzieje z Fujifilm X-Pro4?

Co się dzieje z Fujifilm X-Pro4?

piątek, 2025-03-14833Fotografia, Na luzie

Model, którego premierę kilkukrotnie przesuwano, a obecnie wiadomo tylko, że w 2025 roku się nie pojawi. A może producent anulował linię X-Pro jako mało opłacalną?

Aparat wygenerował ideogram.ai

Gdy przesiadałem się na aparat Fujifilm, model X-Pro2 wybrałem świadomie, mimo iż polecano mi X-T2, który wówczas był nieco tańszy i miał kilka dodatkowych funkcji. Ale ja od pierwszego wejrzenia zakochałem się w tym retro korpusie stylizowanym na dalmierz. Zresztą większość innych użytkowników wybrała go z tego samego powodu. Aparat jest ze mną prawie 10 lat i coraz mocniej rozglądam się za jego następcą czytając każde najmniejsze plotki i doniesienia na temat X-Pro4, ale za każdym razem kończy się to rozczarowaniem. O nowym aparacie nie wiadomo zupełnie nic poza tym, że miał być pod koniec 2024 roku, potem że w 2025, a teraz, że nie wiadomo kiedy i czy w ogóle.

Moje dywagacje

Miałem taką teorię, którą podzieliłem się niedawno na facebookowej grupie Fujifilm X Klub Polska. Otóż doszedłem do wniosku, że prawdopodobne nie linia nie będzie kontynuowana. Dlaczego? Chodzi o kasę.

Kompaktowy model z niewymienną optyką, X-100VI w dniu premiery kosztował około 10k PLN i obecnie jest niewiele tańszy. X-Pro4 musiałby kosztować więcej. Ale już za średnioformatowy GFX 100S zapłacimy 16k PLN. Jeśli komuś zależy na jakości zdjęć, dopłaci i weźmie GFX. Jeśli woli serię X z matrycą APS-C, zadowoli się bardzo dobrym X-T5. Linia X-Pro jest raczej dla niszowej grupy odbiorców, którym podoba się przede wszystkim dalmierzowy wygląd korpusu, a moim zdaniem jest to zbyt mała grupa, żeby opłacało się robić ten aparat. Tutaj (świadomie lub nie), Fujifilm swoją polityką cenową zlikwidował ekonomiczne miejsce dla linii X-Pro.

Zacząłem badać X-T5

Wcześniej, czy później będę musiał się na coś zdecydować. Pokochałem klasyczny sposób ustawień za pomocą pokręteł i retro wygląd. W zasadzie jedynym obecnym spełniającym to modelem jest X-T5, chociaż nie podoba mi się wizjer umieszczony na środki pod atrapą pryzmatu i brak wizjera optycznego. To głównie dla tego kupiłem kiedyś X-Pro2.

Nowe plotki

Kilka dni temu pojawiły się na:
https://petapixel.com/2025/03/12/fujifilm-doesnt-want-an-x-pro-series-successor-to-be-boring

W wywiadzie dla PetaPixel, Yuji Igarashi, dyrektor generalny Fujifilm stwierdził: Nie porzuciliśmy linii, więc pewnego dnia ona powstanie, ale potrzebujemy czegoś, co zadowoliłoby doświadczonych użytkowników”.

Ale zdaniem doświadczonych użytkowników nie potrzeba nic więcej, niż to, co jest dostępne w innych korpusach. Nie potrzeba jakichś wymyślnych wynalazków, żebyśmy byli usatysfakcjonowani. Funkcje w X-100VI są sporym krokiem do przodu i wystarczy zaimplementować je w X-Pro4. Ta linia jest na tyle dobra, że kombinowanie na siłę (jak chowanie ekranu w X-Pro3) jest zbędne, a wręcz szkodliwe. Nie potrzebujemy rewolucji, tylko ewolucji.

Moje własne życzenia

Wielu użytkowników na grupach i w komentarzach jest zgodna co do naszych potrzeb i oczekiwań. Ja, jako bardzo wybredny i wymagający dodałem kilka od siebie:

  • Matryca 40Mpx. Wszyscy się zgadzamy, że to jest granica w matrycach APS-C i więcej nie trzeba, bo wpłynie negatywnie np. na poziom szumów. I to już jest w innych aparatach i sprawdza się świetnie.
  • Stabilizacja matrycy. To też już jest.
  • Szybki procesor X-Processor 5. To też już jest.
  • Nagrywanie video w 6K, z profilami F-Log. Nie wiem, czy inni tego potrzebują, ale ja nie pogardzę, bo zdarza mi się kręcić filmy. No i przecież to też już jest.
  • Przydałoby się zmniejszyć efekt rolling shutter na migawce elektronicznej, tak jak to zrobiono w aparatach z serii X-H2, ale raczej się tego nie spodziewam, bo to byłby dla Fujifilm już całkowity strzał w kolano - w końcu tamta seria też musi mieć rację bytu :)
  • Odchylany ekran, ale standardowo odkryty jak w X-T5, a nie schowany jak w X-Pro3. To był jeden z głupszych pomysłów. Może bajerancki dla hipsterów, ale mało praktyczny. Jeśli ktoś nie chce go używać, to przecież może wyłączyć.
  • Przywrócenie krzyżakowego wybieraka dookoła przycisku MENU/OK, który usunięto w X-Pro3. Dla mnie to tak samo głupia decyzja, jak z ekranem.
  • Mocniejsza bateria, jak w X-T5. Z pewnością lepszy ekran i większa matryca będą tego wymagać.
  • Pokrętła działające z większym oporem. Dla większości osób nie ma to pewnie znaczenia, ale mnie wkurza, gdy w plecaku aparat sam się włącza, albo przestawia korekta ekspozycji. Zresztą z biegiem czasu pokrętła się wyrabiają, skoki są coraz mniej wyczuwalne powodując dyskomfort podczas używania. Ogólnie przydałoby się, żeby ich mechanika była solidniejsza. U mnie padło tylne pokrętło, a wiem, że inni użytkownicy też mają z tym problemy. Znajomemu w nowym X-T5 włącznik w ogóle chodzi luźno, bez skoku. A wystarczy zerknąć, jak to zrobiła Leica…
  • Szybsze i bezproblemowe łączenie z aplikacją w smartfonie. Nie wiem, jak nowsze modele (może to już poprawiono), ale mój X-Pro2 łączy się kilkanaście sekund, czasami bezskutecznie. Bywa też, że gdy telefon się uśpi, to połączenie jest zrywane i trzeba wszystko zaczynać od nowa.
  • Wyświetlanie numeru i ilości zdjęć podczas ich przeglądania. W każdym innym aparacie jest coś takiego: [nr / ilość]. Przeglądając zdjęcia chcę wiedzieć, ile ich mam na karcie i które właśnie przeglądam. Możliwe, że w nowszych modelach to już wprowadzono (a powinno być od zawsze), ale w moim X-Pro2 bardzo mi tego brakuje.

W zasadzie tyle

Jak widać, nie trzeba kombinować, nie trzeba wymyślać i tworzyć niewiadomoczego. Wszystko już jest i wystarczy wrzucić to w najpiękniejszy korpus, jaki zrobiło Fujifilm.

I oby w rozsądnej cenie :)

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na