
Model, którego premierę kilkukrotnie przesuwano, a obecnie wiadomo tylko, że w 2025 roku się nie pojawi. A może producent anulował linię X-Pro jako mało opłacalną?
Aparat wygenerował ideogram.ai
Gdy przesiadałem się na aparat Fujifilm, model X-Pro2 wybrałem świadomie, mimo iż polecano mi X-T2, który wówczas był nieco tańszy i miał kilka dodatkowych funkcji. Ale ja od pierwszego wejrzenia zakochałem się w tym retro korpusie stylizowanym na dalmierz. Zresztą większość innych użytkowników wybrała go z tego samego powodu. Aparat jest ze mną prawie 10 lat i coraz mocniej rozglądam się za jego następcą czytając każde najmniejsze plotki i doniesienia na temat X-Pro4, ale za każdym razem kończy się to rozczarowaniem. O nowym aparacie nie wiadomo zupełnie nic poza tym, że miał być pod koniec 2024 roku, potem że w 2025, a teraz, że nie wiadomo kiedy i czy w ogóle.
Miałem taką teorię, którą podzieliłem się niedawno na facebookowej grupie Fujifilm X Klub Polska. Otóż doszedłem do wniosku, że prawdopodobne nie linia nie będzie kontynuowana. Dlaczego? Chodzi o kasę.
Kompaktowy model z niewymienną optyką, X-100VI w dniu premiery kosztował około 10k PLN i obecnie jest niewiele tańszy. X-Pro4 musiałby kosztować więcej. Ale już za średnioformatowy GFX 100S zapłacimy 16k PLN. Jeśli komuś zależy na jakości zdjęć, dopłaci i weźmie GFX. Jeśli woli serię X z matrycą APS-C, zadowoli się bardzo dobrym X-T5. Linia X-Pro jest raczej dla niszowej grupy odbiorców, którym podoba się przede wszystkim dalmierzowy wygląd korpusu, a moim zdaniem jest to zbyt mała grupa, żeby opłacało się robić ten aparat. Tutaj (świadomie lub nie), Fujifilm swoją polityką cenową zlikwidował ekonomiczne miejsce dla linii X-Pro.
Wcześniej, czy później będę musiał się na coś zdecydować. Pokochałem klasyczny sposób ustawień za pomocą pokręteł i retro wygląd. W zasadzie jedynym obecnym spełniającym to modelem jest X-T5, chociaż nie podoba mi się wizjer umieszczony na środki pod atrapą pryzmatu i brak wizjera optycznego. To głównie dla tego kupiłem kiedyś X-Pro2.
W wywiadzie dla PetaPixel, Yuji Igarashi, dyrektor generalny Fujifilm stwierdził: „Nie porzuciliśmy linii, więc pewnego dnia ona powstanie, ale potrzebujemy czegoś, co zadowoliłoby doświadczonych użytkowników”.
Ale zdaniem doświadczonych użytkowników nie potrzeba nic więcej, niż to, co jest dostępne w innych korpusach. Nie potrzeba jakichś wymyślnych wynalazków, żebyśmy byli usatysfakcjonowani. Funkcje w X-100VI są sporym krokiem do przodu i wystarczy zaimplementować je w X-Pro4. Ta linia jest na tyle dobra, że kombinowanie na siłę (jak chowanie ekranu w X-Pro3) jest zbędne, a wręcz szkodliwe. Nie potrzebujemy rewolucji, tylko ewolucji.
Wielu użytkowników na grupach i w komentarzach jest zgodna co do naszych potrzeb i oczekiwań. Ja, jako bardzo wybredny i wymagający dodałem kilka od siebie:
Jak widać, nie trzeba kombinować, nie trzeba wymyślać i tworzyć niewiadomoczego. Wszystko już jest i wystarczy wrzucić to w najpiękniejszy korpus, jaki zrobiło Fujifilm.
I oby w rozsądnej cenie :)





