Dzisiaj jest poniedziałek, 23 października 2017
25 cech ludzi silnych psychicznieAdobe StockIle za zlecenie czyli jak wycenić własną pracę?
Agencje też psują rynek

Agencje też psują rynek

wtorek, 2013-07-235096własny biznes

Zdjęcie na baner pochodzi z serwisu Fotolia.pl

Tyle się mówi o tym, że freelancerzy (zwłaszcza ci młodsi) psują rynek zaniżaniem cen. Tym czasem nie tylko oni są winni.

Brałem niedawno udział w kilku przetargach na wykonie czy to serwisu internetowego czy to przygotowania folderu. Specjalnie drogi nie jestem, myślę, że cenowo mieszczę się w średniej krajowej. Oczywiście jestem świadom tego, że ktoś mnie przebije o jakiś drobiazg, bo akurat ma możliwość zrobić coś taniej. I faktycznie, w otrzymanych wynikach większość oferentów przedstawiała ceny podobne do mojej. Tymczasem za każdym razem zwyciężały agencje (niektóre dosyć spore i znane - sprawdzałem) oferujące wykonanie usługi niemalże po kosztach, może nawet poniżej. Wydawałoby się to normą w serwisach typu ZNP, gdzie startują gimnazjaliści z torrentowym Photoshopem i mieszkający z rodzicami, ale tutaj? Przecież agencja ma swoje niemałe koszty stałe, zatrudnia pracowników, którym należy wypłacić pensję. Szacując czas pracy (tak mniej więcej oczywiście) podana cena nie pokryje pensji grafika (no chyba, że ten robi za minimalną krajową).

Agencje stosują dumping nawet w przetargach dla małej firemki z Zadupia Dolnego
Zatweetuj

Wychodzi na to, że agencje stosują dumping szmacąc przy tym rynek. Ja rozumiem, jakby biły się o współpracę z wielką, światową firmą, ale to były jakieś lokalne gminy czy małe firemki turystyczne z Zadupia Dolnego!

Zresztą takie rzeczy nie tylko w naszym poletku się dzieją. Najlepszym przykładem jest niedokończona autostrada, na zrobienie której przetarg wygrali Chinolce z ceną poniżej kosztów materiałów i zatrudnienia podwykonawców (polskich zresztą). Aż dziw, że w ogóle wygrali! Tym bardziej bez sensu, bo zatrudniając bezpośrednio polskich wykonawców, bez chińskiego pośrednika powinno wyjść taniej. A fakt, że tak nie jest, powinien wzbudzić podejrzenia. Oczywiście potem wielkie zdziwienie, że są problemy. W moim mieście było zresztą podobnie. Na wykonanie pewnej roboty wygrała firma, która oczywiście pobiła wszystkich innych ponad 2x niższą ceną! W połowie roboty zwinęli manatki, bo okazało się, że koszta przerosły zysk. No litości! To co za debil robił wcześniej kosztorys?

A najgorsze jest to, że u nas nikt się niczego nie nauczył i w większości przetargów wciąż 100% warunkiem jest cena. Nieważne, że wyjęta z dupy, byle była niska. Potem płacz, zgrzytanie zębów, szukanie kolejnego wykonawcy i... znowu tylko i wyłącznie pod kątem ceny.

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na