Affinity Studio coraz ciekawsze
Bycie po prostu „alternatywą dla Adobe” to już trochę za mało. W najnowszej wersji Affinity Studio znajdziemy tyle różnych rzeczy, że już przebieram nóżkami, kiedy będę mógł to wypróbować w praktycznym projekcie.
Grafikę nagłówkową narysowało AI
Właśnie przed chwilą pojawiło się Affinity Studio 3.3.0, więc jestem jednym z pierwszych, którzy o tym piszą.
Spodziewałem się więcej poprawek, ale tym razem poszli mocno w nowości.
3D, HDR i trochę magii
Można teraz umieszczać w projektach modele 3D w formacie GLB, obracać je, pochylać, zmieniać perspektywę i pole widzenia. Jest też narzędzie AI pozwalające zamienić raster, wektor, grupę czy tekst w ruchomy model 3D.
Do tego dochodzi konwersja SDR do HDR, redukcja szumu i rozmycia ruchu oraz korekcja zdjęć wykonanych przy mieszanym oświetleniu.
A jeżeli ktoś fotografuje nocne niebo, dostaje nawet osobny obszar roboczy Astrofotografii z separacją gwiazd od tła, usuwaniem tła, poprawą struktury i kalibracją kolorów.
AI, ale takie bardziej przydatne
Jest Generative Upscale, czyli powiększanie obrazu z pomocą AI. Można wybrać tryb wierny oryginałowi albo bardziej kreatywny, który dorzuca własne szczegóły. Ciekawie wygląda też Dekompozycja sceny, pozwalająca rozłożyć płaski obraz na oddzielne, edytowalne warstwy.
Niestety większość bajerów AI jest w opcji płatnej.
Mniej klikania, więcej automatyzacji
Są w końcu natywne własne skrypty i automatyzacje. Można je zapisywać w bibliotece skryptów, organizować w kategorie i przeciągać między nimi. Wszystko to, co do tej pory wyklikiwaliśmy, teraz sprowadzimy do jednego kliknięcia.
Do tego dochodzi narzędzie blendowania, mieszanie pigmentów dla wypełnień siatkowych oraz krzywe dyfuzyjne pozwalające tworzyć bardziej realistyczne refleksy świetlne.
Affinity coraz bardziej lubi DTP
Duży plus dla osób pracujących z publikacjami: pojawił się import plików InDesign (.INDD) i Microsoft Publisher (.PUB).
Import RTF zachowuje hiperłącza, rozbudowano obsługę przypisów, kolejności czytania i nagłówków. Eksport EPUB dostał również lepsze możliwości struktury HTML i obsługi czytników ekranowych.
Mi wciąż brakuje kerningu optycznego, bo niektóre fonty nagłówkowe rozwalają się przeokrutnie.
A co z krzywymi?
Energia krzywej G2 pokazuje geometrię za pomocą charakterystycznych „grzebieni”, pomagając kontrolować prawidłowość krzywizny. Dla osób projektujących logotypy i precyzyjne wektory może być to bardzo przydatne narzędzie.
Jest też deformacja oparta na kościach i stawach, zamiana odręcznego szkicu w wyraźny kształt oraz Measure, które pozwala zachowywać linie wymiarowe jako normalne obiekty warstw i normalnie zachować w projekcie.
Podsumowanie
Affinity Studio przestaje być po prostu „tym programem, który można mieć zamiast Photoshopa”. Jest już całkiem porządnym i rozbudowanym środowiskiem do grafiki, fotografii, ilustracji, DTP i coraz większej liczby zadań wspomaganych przez AI.
