
Teoretyczne maksymalne nafarbienie przy druku może wynieść 400% (po 100% każdej składkowej CMYK, nie licząc Pantonów). W praktyce żaden papier tego nie przyjmie, a jeśli przyjmie, to zanim farba wyschnie, zrobi się błoto a maszyna się zablokuje. Każdy porządny drukarz ma prawo wyrwać Wam za to paznokcie.

Kiedy byłem jeszcze małą dziewczynką na studiach (a było to ponad 16 lat temu) szukałem książki, w której opisana byłaby pełna historia komputerów. Niestety wtedy niczego takiego nie było. Udawało mi się dorwać jakieś fragmenty, strzępki informacji, z których część pamiętam do dziś. Ale to nie było to...

Podobno prawdziwy grafik nie używa filtrów. No wiecie, że niby jest taki cool i samemu wszytko robi a filtry są tylko dla gimbazy i okolic.

Głupio mieć zawsze rację. Czasami naprawdę wolałbym jej nie mieć. Dobra zmiana, obiecanki macanki a głupiemu radość. Miało być lepiej a jak wyszło?

Edytorów on-line jest zatrzęsienie. Różnią się przeznaczeniem i możliwościami, które chociaż wydajnością nie powalają, to pomysłowością jak najbardziej. Dzisiaj zaprezentuję wam FotoJet, który naprawdę warto poznać.

Może Was zaskoczę, ale wcale nie chodzi o firmę Adobe i inne, które tworzą dla nas te wspaniałe programy graficzne. Nie chodzi też o tych, który robią świetne dodatki automatyzujące i przyspieszające pracę. Opowiem za to, jak znajomość PHP pomogła mi podczas przygotowywania tablic pamiątkowych.

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak wielu ludzi patrzy na świat przez „wysokokontrastowe okulary”? Widzą tylko czarne i białe, dobre i złe. A jeśli ktoś nie jest uznanym ekspertem w danej dziedzinie, to automatycznie nie ma o niej pojęcia. Dlaczego tak rzadko przyjmują inne możliwości niż te całkowicie skrajne?

Na wielu blogach graficznych prezentowane są zestawy ciekawych, darmowych fontów do uatrakcyjnienia naszych projektów. Są one jednak często zbyt wymyślne, żeby można było znaleźć dla nich częste zastosowanie. Ja dla odmiany pokażę Wam fonty, których sam używam w codziennej pracy.

Lubię testować nowinki a po wielu głosach zachwytu ze strony makowców, czekałem na ten soft z utęsknieniem ale też z dużą dozą niepewności. Bo czy taka świeżynka może być zagrożeniem dla pakietu Adobe, jak to głoszą jej twórcy? Zobaczmy.

Jeśli nie lubicie długich storytellingów, to po prostu wpiszcie w komentarzu tl;dr. Pozostałych zapraszam do zapoznania się z historią dziecka szczęścia. Ostrzegam, będzie długo, więc przygotujcie sobie jakiś popcorn i kawę, żeby nie zasnąć.

Jeśli należysz do tych leniwców, którzy nawet nie zadają sobie trudu, żeby zgłębić jakiś temat, tylko po pierwszym rzucie oka wygłaszają wyroki, to Blender nie jest dla Ciebie. Jeśli jednak nie straszne Ci odmienności i przebrnąłeś przez nietypowy interfejs tego programu, to na pewno, podobnie jak ja, stwierdziłeś, że nie wymyślono nic bardziej intuicyjnego i przyjaznego.