Strona głównaFacebookTwitterInstagramRSS
Dzisiaj jest piątek, 28 kwietnia 2017
Animacja 2D w BlenderzeZmiana interfejsu Photoshopa w minutęJAK wkurzyć grafika (i nie tylko)
Zmiany po latach

Zmiany po latach

środa, 2014-01-010

Grafika na baner pochodzi z serwisu Fotolia.pl

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Przychodzi facet do salonu samochodowego i mówi, że auto, które kupił kilka lat temu, nie spełnia jednak jego oczekiwań i domaga się zmian a najlepiej wymiany auta na nowe.

Oczywiście wszystko w ramach darmowej obsługi, bo przecież on chciał coś innego ale dopiero teraz do niego to dotarło. Na pytanie, dlaczego nie zwrócił na to uwagi na jeździe próbnej (w końcu od tego jest, żeby wybrać ten czy inny model z takimi czy innymi dodatkami) odparł, że zaufał sprzedawcy i liczył, że dostanie to czego potrzebuje a nie to, o czym mówił, że chce. No bo przecież sprzedawca zamiast słuchać, powinien czytać w myślach. Nawet jeśli klient zaakceptował opisane w umowie funkcjonalności danego modelu.

Albo inna sytuacja, może nawet bliższa naszej branży

Kupował działający sprzęt a nie jakieś gówno, które nie spełnia jego oczekiwań
Zatweetuj

Po 2 latach do sklepu komputerowego wpada gość i mówi, że kupiona karta graficzna nie ma tego czy owego a w ogóle jest tragicznie wolna jak na dzisiejsze standardy i domaga się wymiany na nową bo przecież kupował działający sprzęt a nie jakieś gówno, które nie spełnia jego oczekiwań i w ogóle ma tylko dwa wyjścia na monitor (w tym jedno analogowe) a on potrzebuje 4xHDMI.

Jak myślicie, co takim klientom powiedzą sprzedawcy po opanowaniu ataku śmiechu?

A co ma powiedzieć wykonawca strony internetowej, któremu klient po kilku latach mówi, że jakaś funkcjonalność działa nie tak, jak jemu się wydawało, że będzie działać? Co z tego, że przed wystawieniem faktury był proszony o przetestowanie (zawsze o to proszę, bo o ile sam mogę sprawdzić działanie od strony technicznej, o tyle od strony merytorycznej może a nawet powinien to zrobić wyłącznie klient)? Wtedy funkcjonalność mu odpowiadała? A może w ogóle nie sprawdził działania? Olał prośbę tak, jak wiele osób olewa czytanie regulaminów i umów a potem płacze, bo coś jest nie tak, jak myśleli?

Hmm... A może by tak pójść do sklepu komputerowego i wymienić sprzęt na nowy, bo nie działa tak, jakbym chciał a programy chodzą zbyt wolno. Oczywiście za friko, bo to nie moja wina, że kupując sprzęt nie wiedziałem, czego chcę ;)

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go w Social Media:
Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na