Strona głównaFacebookTwitterInstagramRSS
Dzisiaj jest czwartek, 27 kwietnia 2017
Zmiana interfejsu Photoshopa w minutęBardzo ważne pytania25 cech ludzi silnych psychicznie
Ty też możesz wykreować silną markę osobistą

Ty też możesz wykreować silną markę osobistą

poniedziałek, 2016-11-140

Każdy ma jakąś markę. Ja, Ty, pani na kasie w Biedrze. Często z jej istnienia nie zdajemy sobie sprawy, ale każdy ma - to jest fakt. I tylko od nas zależy, co z nią zrobimy i jak ją wykorzystamy.

Steve Jobs był największą marką osobistą na świecie. Można go nie lubić (ja bym nie polubił), ale nie można mu odmówić geniuszu i wizjonerstwa. Jakim był człowiekiem, można się dowiedzieć np. z jego biografii ale wymyślone przez niego urządzenia zmieniły świat. Jobs stworzył inną wielką (może nawet największą na świecie) markę. Na tyle silną, że ludzie wciąż kupują i kochają urządzenia z ogryzkiem, chociaż już od dawna wcale nie są lepsze od innych a na pewno są dużo droższe. Tu się liczy głównie lans. Zresztą, żeby daleko nie szukać, ja sam niedawno nabyłem Macbooka, chociaż tak naprawdę laptop mi jest średnio potrzebny. Ale wiecie, kryzys wieku średniego i te sprawy...

Słucham i polecam: extreme close up

Agnieszka napisała świetną książkę o budowaniu marki

Autorkę poznałem prawie 10 lat temu w jednej z agencji reklamowych (nazwę przemilczę, bo akurat nie mam z tym miejscem dobrych wspomnień), w której razem pracowaliśmy. Nie mieliśmy zbyt wiele wspólnego i chyba tylko raz zamieniliśmy więcej niż kilka słów, ale akurat ją zapamiętałem jako jedną z niewielu osób i teraz już wiem dlaczego.

Agnieszka jest specjalistką od budowania marki osobistej
Zatweetuj

Przez kilka długich lat nie mieliśmy żadnego kontaktu, ale w końcu znowu się spiknęliśmy. Z mojej strony to nie był przypadek ale mimo wszystko i tak byłem bardzo zaskoczony, że ona mnie pamiętała. Teraz razem działamy tu i ówdzie, np. przy organizacji Lbn Social. Na jednym nawet wystąpiłem właśnie dzięki jej namowie i późniejszej pomocy podczas przygotowywania prezentacji. Dzięki niej zwalczyłem tremę i chyba nie poszło mi źle, w każdym razie nikt pomidorami nie rzucał.

Agnieszka jest bowiem specjalistką od budowania marki osobistej. Dużo występuje publicznie a także przygotowuje innych do wystąpień np. na lubelskich TEDx-ach. Warto posłuchać jej bezcennych rad.

Teraz napisała książkę o silnych markach osobistych, która niedawno pojawiła się na rynku.

Silne Marki Osobiste

Jest to potężna dawka wiedzy zebrana w jednym miejscu. Czyta się szybko (większość łyknąłem w pociągu gdy jechałem i wracałem z Imagination Day). Jednak podobnie jak w przypadku innych tego typu książek, warto już wcześniej mieć „ruszony” temat, bo mimo prostego języka, nie jest łatwo wszytko ogarnąć laikowi. Sam bym nie ogarnął gdyby nie to, że właśnie wcześniej się tym interesowałem i nawet napisałem co nieco na łamach tego bloga.

Uważam, że o tym powinno się uczyć już w szkołach średnich, bo świadomość marki i świadome jej kształtowanie jest bardzo ważne w dzisiejszych czasach. Jednak wiele osób podchodzi do tego z dystansem i nieufnością. Na widok książki moja żona skrzywiła się jakby to był kolejny poradnik o manipulacji.

Jeśli chodzi o mnie to dowiedziałem się kilku nowych rzeczy, np. jakim archetypem marki jestem. Czy ktoś, kto mnie dobrze zna, może potwierdzić, czy pasuje do mnie odkrywca, outsider, mędrzec, może trochę czarodziej? Często bywam też błaznem, ale na pewno nie w znaczeniu archetypowym tylko raczej takim „wioskowym głupkiem”. Nie robię tego specjalnie, samo jakoś tak wychodzi :)

Ja zawsze wyglądam jak lump, nawet jak się wcisnę w marynarkę :)
Zatweetuj

Po przeczytaniu rozdziału o dress code ucieszyłem się, że jestem w branży, która może potraktować temat nieco swobodniej. Na większość opisanych tu rzeczy nigdy nie dam się namówić i mam nadzieję, że nie znajdę się w okolicznościach zmuszających mnie do kupna (pożyczenia?) i założenia surduta, fraka czy smokingu. Ja już w zwykłym krawacie czuję się wystarczająco źle, mam zresztą tylko jeden. W każdym razie czuć, że Agnieszka w temacie wizerunku czuje się doskonale. Coś w tym jest, bo zawsze gdy ją widzę, nawet na nieformalnych spotkaniach przy piwie, wygląda świetnie i elegancko (co nie znaczy, że sztywno). Ja za to zawsze wyglądam jak lump, nawet jak się wcisnę w marynarkę. Niestety t-shirt z batmanem pasuje tylko jednej osobie w Polsce :)

Bardzo podbudował mnie rozdział o ludziach renesansu, czyli takich kombajnach od wszystkiego. Ciekawe czy przemknąłem autorce przez myśl podczas pisania.

W książce każdy znajdzie coś dla siebie, nawet jeśli buduje swoją markę wyłącznie w internecie przy pomocy bloga i Facebooka. Ja na pewno dzięki niej zacznę bardziej świadomie pracować nad kreowaniem swojej, chociaż nie mam pewności, czy zrobię to dobrze. Zazwyczaj wszytko wychodzi na opak i kończy się wspomnianym błaznem :)

Łyżeczka dziegdziu

Skoro książka jest o budowaniu marki a jednym z najważniejszych aspektów jest spójność to pozwolę się czepić jednego drobiazgu technicznego. Font dziełowy absolutnie nie pasuje do fontów nagłówkowych, którymi są pisane nazwy rozdziałów oraz podpisywane grafiki i zdjęcia. Ja wiem, że to nie jest działka autorki, ale mimo wszystko mnie jako grafika trochę gryzie.

Książkę można kupić w wielu księgarniach zwykłych i internetowych albo na stronie poświęconej książce
Silne marki osobiste.

Silne Marki przy maku

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go w Social Media:
Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na