Strona głównaFacebookTwitterInstagramRSS
Dzisiaj jest piątek, 28 kwietnia 2017
Animacja 2D w BlenderzeZmiana interfejsu Photoshopa w minutęJAK wkurzyć grafika (i nie tylko)
Szczał w kolano

Szczał w kolano

piątek, 2014-12-050

Kulas pobrany z banku zdjęć Fotolia

Taki trochę pokręcony tytuł, ale niektórzy z Was zapewne spotkali człowieka, który ewidentnie (chociaż niekoniecznie świadomie) działał sobie na szkodę. Tym razem o grafikach będzie, bo ostatnio miałem dwie takie sytuacje.

Otóż zgłosiło się do mnie dwóch klientów (niezależnie, chociaż zbieżnie w czasie), którym poprzedni grafik nawalił a oni byli z nożem na gardle. Dla mnie to oczywiście dobra sytuacja, bo i kasa większa za ekspres i minimalne marudzenie, bo tu już nie ma czasu na wybrzydzanie. Ale sama sytuacja zmusiła mnie do zastanowienia, co kieruje ludźmi, którzy robią takie rzeczy swoim klientom? I nie mam tu na myśli jakiegoś tragicznie niskiego poziomu prac, tylko samo wystawienie do wiatru klienta!

Parafrazując znane przysłowie „Jaka płaca, taka praca”
Zatweetuj

O ile w pracy na etacie na upartego można by to zrozumieć - beznadziejna atmosfera a zwłaszcza szef (znam takich), który dociska śrubę jak może i kombinuje jak by tu nie płacić w terminie albo nawet obciąć z pensji. Aż sam się prosi, żeby mu wykręcić jakiś numer. Parafrazując znane przysłowie „Jaka płaca, taka praca”.

Ale kiedy już pracujemy na własną markę, to powinniśmy zrobić wszystko, żeby tylko klient był zadowolony ze współpracy (oczywiście bez włażenia w tyłek, bo nie każdy to lubi). Nawet jeśli nie robimy super dizajnów (których klient często i tak nie doceni), to gdy współpraca układa się dobrze, wszyscy na tym zyskują.

Tymczasem tam jeden z grafików w ogóle olał współpracę, przestał się odzywać i odbierać telefony, drugi natomiast tuż przed terminem oddania projektu stwierdził, że go jednak nie zrobi. No litości! To nie wiedział wcześniej, że nie da rady (pomijając fakt, że miał na to miesiąc a to była robota na tydzień)?

Co nimi kierowało?

  • Dostali lepsze zlecenie? Mogli powiedzieć od razu.
  • Nie chcieli współpracować z małym klientem, bo są tacy madafakowie, że robią tylko dla największych firm? Po co w ogóle brali zlecenie?
  • Mają bogatych rodziców i nie szanują pieniądza a co za tym idzie - klienta, który ten pieniądz przynosi? Po co w ogóle pracują?

I co teraz?

Nawet jeśli są nindżami dizajnu, to smród będzie się za nimi ciągnął. Ja nie rozumiem takiego podejścia. A Wy? Macie jakieś pomysły, dlaczego niektórzy tak robią?

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go w Social Media:
Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na