Dzisiaj jest sobota, 24 czerwca 2017
Adobe StockBlogerze, nie bądź frajerem!JAKIE błędy popełniamy w Corelu?
Skaner do lineartów

Skaner do lineartów

piątek, 2013-05-240

Od jakiegoś czasu dużo szkicuję analogowo i dosyć często zachodzi konieczność przeniesienia moich bazgrołów do komputera.

Kiedy rysowałem mniej, wystarczał po prostu aparat, ale ten ma kilka swoich wad:

  • ciężko ustawić aparat prostopadle do kartki - bez statywu ani rusz a i ten nie zawsze pomaga - generalnie sporo roboty z przygotowaniem studia dla jednego skanu
  • wbudowana lampa to gówniane światło rozkładanie flash-studia mija się z celem, światło z okna jest kierunkowe i zawsze jedna strona kartki jest jaśniejsza od drugiej, ekran z drugiej strony nie zawsze pomaga
  • nie zawsze uda się złapać ostrość
  • czasami jest zbyt mała rozdzielczość
  • generalnie dobrze robić zdjęcia w dzień, więc jest spore ograniczenie czasowe
  • migawka się zużywa, a na jeden "skan" trzeba czasami zrobić kilka zdjęć, żeby dobrze utrafić z powyższymi problemami

Kiedyś miałem skaner stacjonarny, ale odmówił posługi z nowym Windowsem, poza tym zajmował sporo miejsca. Musiałem więc poszukać czegoś małego, co można szybko podłączyć, zeskanować i schować.

Znalazłem Media-Tech MT4093

Skaner ze stacją dokującą

Generalnie firma raczej dziadowska i jeśli można kupić analogiczny sprzęt innej firmy to tak należy zrobić. Tutaj jednak nie miałem zbyt wielkiego wyboru. Nie znalazłem w sensownej cenie przenośnego skanera ze stacją dokującą. Nie oszukujmy się - szału nie ma i do poważnych zastosowań go nie polecę, ale do szybkiego skanowania rysunków jest całkiem w porządku.

Skaner bez stacji dokującej

Czy to dobre jest?

  • Skaner posiada czujni CIS (cokolwiek to znaczy). Światło jest diodowe o niezbyt dużej mocy. Dzięki temu skaner nie musi się nagrzewać i nie zużywa dużo prądu. Minusem jest gorsze odwzorowanie kolorów. I możemy zapomnieć o skanowaniu niepłaskich powierzchni.
  • Jest oczywiście przenośny, więc naładowany można wziąć ze sobą np. do biblioteki - teoretycznie jest skierowany właśnie do studentów, ale oni akurat szybciej zrobią zdjęcie kompaktem czy komórką, bo zazwyczaj nie potrzebują lepszej jakości.
  • Skaner łyka kartki do formatu A4 o dowolnej grubości (także karty kredytowe), większy format można zeskanować "na raty" i połączyć w Photoshopie. Ważne, żeby równo zeskanować kartkę (można dojść szybko do wprawy).
  • Można skanować nawet w rozdzielczości 1200dpi, ale tylko ze stacją dokującą. Kartka A4 jest przeciągnięta w kilkanaście sekund. Szkoda tylko, że po wyłączeniu skaner wraca do ustawień standardowych czyli 300dpi i za każdym razem trzeba to przestawiać.
  • Odwzorowanie kolorów raczej słabe, więc jak wspomniałem, o zastosowaniach poligraficznych można zapomnieć. Ale linearty po wyostrzeniu są całkiem fajne. Tak się jak dla mnie jakość jest całkiem w porządku.
  • Skaner wymaga karty pamięci Micro-SD. Jest to zrozumiałe w przypadku skanowania całkowicie ręcznego, ale przy stacji dokującej uważam to za zbędne. Tym bardziej, że i tak trzeba ją podłączyć do komputera kablem USB, inaczej nie ruszy. W efekcie trzeba się włączyć w trym skanera, żeby zeskanować i potem przełączyć w tryb USB, żeby skopiować plik. Trochę męczące.

Reasumując

Jak wspomniałem, szału nie ma. Jeśli ktoś potrzebuje super jakości i odwzorowania kolorów, niech szuka porządnych (i drogich) skanerów stacjonarnych. Do moich zastosowań jest jak najbardziej wystarczający.

W mroku gwiazd

Kadr 29

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na