Strona głównaFacebookTwitterInstagramRSS
Dzisiaj jest niedziela, 30 kwietnia 2017
JAKIE błędy popełniamy w Corelu?JAK wkurzyć grafika (i nie tylko)Historia mojego... sukcesu?
Lublin na ścianę

Lublin na ścianę

piątek, 2015-10-160

Niedawno pisałem o łapaniu stu srok za ogon. Jedną z nich jest fotografia. O ile projekt Stary Lublin chwilowo się zatrzymał o tyle samo fotografowanie miasta już nie. Pojawił się pomysł na panoramy.

W sumie to nawet nie pomysł ile potrzeba. Jedna z klientek zażyczyła sobie takie ogromne zdjęcie Starego Miasta ze wzgórza Czwartek, z którego zrobiliśmy fototapetę. Idąc za ciosem zacząłem robić inne panoramy, w tym kilka niezłych z najbardziej oczywistego miejsca - z Wieży Trynitarskiej.

Jak zrobić zdjęcie wielokrotnie przekraczające rozdzielczość aparatu?

Mój Canon 50d jest dosyć wiekowy i wypluwa zdjęcia tylko 15Mpx. Ale od czego Photoshop? Pod puszkę podpiąłem stareńkiego Heliosa (mam słabość do tego szkła) i wypstrykałem ponad 30 zdjęć. Pochwalę się: wszystko z ręki, żadnego statywu.

Zdjęcia wrzuciłem do Photoshopa przy pomocy automatu Photomerge z ustawieniem na auto. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się, że zrobi to tak dobrze. Jako że jestem perfekcjonistą, obejrzałem wszystkie łączenia w powiększeniu 100% i nie znalazłem nic, czego mógłbym się czepić. Brawo Adobe!

Panorama Lublina 25130x1799 pikseli

Trzy samochody z jednego

Mam zdjęcie, na którym uwieczniłem kolumnę 3 identycznych samochodów, nawet z tą samą rejestracją
Zatweetuj

Złożona panorama ma 25130x1799 pikseli, chociaż mam też takie, których szerokość przekracza 30000 pikseli. Przy okazji ciekawostka. Jak już wspomniałem, robię kilkadziesiąt zdjęć. Oczywistym jest, że nie da się ich zrobić w jednej chwili. Różnica między pierwszym i ostatnim dochodzi do minuty. Mam więc zdjęcie sprzed Galerii Centrum, na którym uwieczniłem kolumnę 3 identycznych samochodów. Nawet rejestrację mają tą samą :)

Wydrukuj to, niech nie leży na dysku

No właśnie. Szkoda, żeby tyle pracy leżało sobie w archiwum. Najlepiej to wydrukować. Początkowo myślałem o fototapecie, ale głos żony był tu decydujący. Wiecie, jak to jest :)

Ograniczyłem wybór do plexiPCV. Ostatecznie stanęło na tym pierwszym, kiedy kumpel  zasugerował, że świetnie to będzie wyglądało podświetlone od tyłu.

Drukomat to zrobi

Nie trzeba zamawiać od razu ogromnych nakładów, ulotki A5 zrobią nawet od 10 sztuk
Zatweetuj

Drukarnia internetowa Drukomat istnieje na rynku od ładnych kilku lat. Jest to jedna z pierwszych drukarni on-line w Polsce, w każdym razie ja poznałem go jako pierwszą, na targach RemaDays i od tamtej pory całkowicie zrezygnowałem z druku w moim mieście. Czas realizacji nieznacznie dłuższy (wiadomo, przesyłka), ale jakość i cena bije wszystkich na głowę. No i ilości. Nie musisz zamawiać od razu ogromnych nakładów, ulotki A5 zrobią nawet od 10 sztuk. Tylko kto drukuje tak mało?

Oferta Drukomatu cały czas się rozszerza

Zaczynali standardowo - wizytówki, ulotki, plakaty, foldery, katalogi, kalendarze. Klasyka. Obecnie w ofercie Drukarni internetowej Drukomat są koszulki (chociaż przyznam, że nie jestem przekonany do druku DTG - jego jedyną zaletą są niskie koszty przy jednostkowych nakładach), banery, pieczątki, płótna, siatki i oczywiście płyty - plexi, PCV, Dibond, hips. A jeśli czegoś nie ma, to można się skontaktować i przygotują ofertę indywidualną. Będę musiał zapytać o koperty rozszerzane :)

drukomat

Przyjechała plexi z wydrukiem

Zleciłem druk panoramy w formacie 200x40 cm. Po kilku dniach kurier przytargał ogromne opakowanie. Oczywiście rozwaliłem palucha podczas dobierania się do zawartości, ale to u mnie normalne. A plexi była bardzo dobrze zabezpieczona. Chciałem tu dać zdjęcie mojego palca, ale może ktoś to będzie czytał przy śniadaniu... lepiej nie...

lublin plexi 1

lublin plexi 2

Sam wydruk jest super. Na wielu wydrukach wielkoformatowych widać pasmowanie wynikające chyba z dupnej głowicy (tak myślę, nie jestem specjalistą). Tutaj tego nie ma. Nawet niebo jest idealnie odwzorowane. Widać nawet, że powinienem zainwestować w lepszy obiektyw a Heliosa oddać do muzeum. Ale z drugiej strony kto to będzie oglądał z lupą?

lublin detal

Co dalej?

Jak wspomniałem, kumpel ma pomysł, żeby to oprawić w jakieś kątowniki, dołożyć świetlówki i powiesić w przedpokoju. Ścianę akurat mam odpowiednio długą. Jak tylko uda nam się to zrobić, dorzucę finalne zdjęcia.

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na