Dzisiaj jest piątek, 23 czerwca 2017
Sklep z koszulkami25 cech ludzi silnych psychicznieHistoria mojego... sukcesu?
Lenistwo czy choroba?

Lenistwo czy choroba?

poniedziałek, 2012-04-230

Leniuszek pochodzi z banku zdjęć Fotolia

Często robisz sobie przerwę od pracy, żeby przejrzeć ulubione serwisy społecznościowe (i nagle orientujesz się, że minęło kilka godzin)? A może robisz tysiące mało ważnych rzeczy zamiast tej jednej ważnej? Albo siedzisz do późna przy komputerze nie pracując tylko bezsensownie klikając zamiast iść spać? Jeśli tak, to... koniecznie przeczytaj :)

Za wikipedią: Prokrastynacja lub zwlekanie (z łac. procrastinatio – odroczenie, zwłoka) – w psychologii patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniającą się w różnych dziedzinach życia. Prokrastynacja najczęściej pozostaje nierozpoznana, dopiero niedawno uznano, że faktycznie jest ona zaburzeniem psychicznym. Osoby nią dotknięte – prokrastynatorów – mających problemy z zabraniem się do pracy i w związku z tym odkładających jej wykonanie, zwłaszcza wtedy, gdy nie widzą natychmiastowych efektów, zazwyczaj uważa się za leni, przypisując im brak siły woli i ambicji.

Przez wiele lat było to po prostu lenistwo, teraz jednak okazało się, że to choroba. I to dosyć poważna, bo dotyka bardzo wiele osób, zwłaszcza tych pracujących przy komputerze. A najczęściej tych, którzy sami organizują sobie czas pracy czyli nas, freelancerów. Ile razy słyszeliście, że komuś praca „na swoim” nie wychodzi, bo trudno jest się zmobilizować do pracy i czas ucieka na popierdułkach. Teraz już wiadomo dlaczego.

Jeśli masz ten problem, to pocieszę Cię, nie tylko Ty

Przez wiele lat było to po prostu lenistwo, teraz jednak okazało się, że to choroba
Zatweetuj

Niestety, podobne symptomy widuję czasami u siebie, zwłaszcza po dłuższej przerwie (brak zleceń, urlop). Siadam do komputera i zamiast po prostu wziąć się do pracy, dłubię różne mało istotne pierdoły. A wieczorem zdarza mi się siedzieć kilka godzin i przeglądać Facebooka zamiast po prostu iść spać. Albo jestem tak zmęczony, że nawet nie chce mi się wstawać z krzesła. A przecież wiem, że najbardziej produktywny jestem właśnie rano. Czasami to też (paradoksalnie) działa w drugą stronę: cyzeluję w projekcie jakiś drobiazg, którego klient i tak nie zauważy, co niepotrzebnie zajmuje mi kilka godzin. Po co?

Jak sobie z tym radzić?

- Jak zjeść słonia?
- Najlepiej po kawałku.
Zatweetuj

Problem znany od wieków: jak zjeść słonia? I rozwiązanie banalne w swojej prostocie: najlepiej po kawałku. Inne znane powiedzenie: „każda, najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku”.

  • Rób regularne, krótkie przerwy od pracy - pomaga budzik lub timer w komórce. Potem znacznie łatwiej jest się zabrać za konkretne zadanie.
  • Po wykonaniu pewnego etapu pracy zrób sobie dłuższą przerwę, taki resecik. Poczytaj książkę, pobaw się z kotem albo dzieckiem (jeśli pracujesz w domu).
  • Pamiętaj o spacerach i spotkaniach ze znajomymi. Jeśli możesz w środku dnia to jeszcze lepiej. Po powrocie wraca chęć do pracy.
  • Dziel duże zadania (słonia) na jak najmniejsze kawałki kawałki. Ogrom zadania działa demotywująco, małe wręcz zachęcają do pracy, bo znacznie szybciej widzimy motywujący finisz.
  • Zapisuj na kartce wszystkie zadania i wykreślaj po ich ukończeniu. Do też daje wielkiego kopa.

Ja stosuję regularnie kilka list: miesięczną, tygodniową i dzienną, którą przygotowuję każdego wieczora. Następnego dnia po prostu wykonuję punkt po punkcie i wykreślam. Ma to też dużą zaletę w stosunku do wszystkich elektronicznych wspomagaczy. Tutaj niewykreślony punkt daje nam do myślenia. Może wciąż jest za duży i trzeba go podzielić? A może nie jest tak ważny, jak nam się wcześniej wydawało? Zmusza nas to do podjęcia jakiejś decyzji.

A jak Wy sobie z tym radzicie?

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go w Social Media:
Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na