Strona głównaFacebookTwitterInstagramRSS
Dzisiaj jest piątek, 28 kwietnia 2017
JAKIE błędy popełniamy w Corelu?Historia mojego... sukcesu?Animacja 2D w Blenderze
Klient nie jest Twoim szefem

Klient nie jest Twoim szefem

czwartek, 2015-04-160

Wrzaskun pochodzi z banku zdjęć Fotolia

Jednym z moich argumentów za przejściem „na swoje” była chęć pozbycia się takiego tworu jakim jest szef. Większość etatowców chyba wie, co mam na myśli.

W wielu przypadkach szef jest osobą, która idealnie potrafi zdezorganizować pracę w firmie. Często największą efektywność osiąga się wtedy, gdy jest on na urlopie i nie wtrąca się we wszytko. Nie ma jednak możliwości wysłania go na Karaiby na cały rok - ktoś musi wypłacać kasę, a nie w każdej firmie jest księgowa. U mnie dodatkowo doszła ogólna niechęć do jakiejkolwiek władzy zwierzchniczej, dlatego wybrałem niezależność. Oczywiście z wielu stron słyszałem głosy, że jak to freelancer nie ma szefa, przecież każdy klient jest szefem!

Otóż nie

Klient nie powinien być szefem, kierownikiem ani dyrektorem. Bądźcie równorzędnymi partnerami!
Zatweetuj

Klient nie jest szefem, kierownikiem ani dyrektorem, w każdym razie nie dla mnie. Nie jest też moim właścicielem, chociaż niektórzy starają się rościć do tego prawa i mieć mnie na wyłączność. Klient, jak sama nazwa wskazuje, jest Klientem. Lepszym, gorszym, ale po prostu Klientem. Jest różnica między pracą DLA kogoś, U kogośwspółpracą. Jeśli tego nie czujesz, to faktycznie nie ruszaj się z etatu.

Jakie jeszcze różnice?

  • Klient płaci więcej niż szef. Na etacie zarabiasz przede wszystkim na firmę, szefa, jego samochód, inne pierdoły i w końcu na siebie. Tak więc jeśli klient zostawia tyle samo kasy, to jednak to, co wpływa do Twojej kieszeni, znacząco się różni.
  • Klient bywa marudny (jak każdy), ale zazwyczaj daje wolną rękę i nie wisi nad Tobą (owszem są wyjątki). Klient Ci ufa, bo wie, że jesteś fachowcem w swojej dziedzinie. Szef, bez względu na to, czy ma pojęcie o Twojej pracy czy nie, zawsze dorzuci coś od siebie (pokazuje, kto jest szefem). Kiedyś przez kilka tygodni męczyłem jakiś projekt i ciągle dostawałem feedback, że coś jest źle i trzeba zmienić. Po wielu zmianach przyszedł Klient, wkurzony, że dostał jakieś gówno. W ciągu minuty wybrał pierwszy zrobiony przeze mnie projekt, który, jak się okazało, nawet do niego nie dotarł.
  • Klient jest partnerem w biznesie, razem współpracujecie na jego sukces (i Twoje wynagrodzenie). W końcu obaj jesteście szefami w swoich firmach. Z doświadczenia wiem, że jeśli Klient woli do współpracy oddelegować swojego pracownika, to ta współpraca szybko się kończy. To taka trochę zabawa w głuchy telefon. No i dostajesz do zrozumienie, że nie jesteś godzien współpracować z nim bezpośrednio.
  • Jeśli Klient zaczyna „szefować”, to po prostu kończysz współpracę. Rozstajecie się w pokoju i tyle. Jest to o wiele prostsze niż w przypadku etatu, gdzie trzeba się zwolnić, znaleźć nową pracę i wdrożyć w nowym miejscu. Czego nikomu nie życzę, ale bywa, że jest to jedyne wyjście, żeby nie zwariować z szefem :)
Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go w Social Media:
Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na