Strona głównaFacebookTwitterInstagramRSS
Dzisiaj jest czwartek, 27 kwietnia 2017
Wygrałem w lotto i co dalej?JAK wkurzyć grafika (i nie tylko)Andy Design Studio Graficzne w Lublinie
7 sytuacji, kiedy powiedzieć NIE?

7 sytuacji, kiedy powiedzieć NIE?

czwartek, 2013-08-010

Zdjęcie na baner pochodzi z serwisu Fotolia.pl

W życiu niemal każdego freelancera pojawiają się takie sytuacje, że ochotę wziąć każde zlecenie za każde pieniądze. W sumie trudno się dziwić, bo często sytuacja do tego po prostu zmusza. Ale zanim zgodzimy się na wszystko, warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić, czy na pewno warto.

Pan zrobi projekt na próbę

A my się zastanowimy czy w ogóle podejmiemy współpracę i za ile. No chwileczkę, od tego jest portfolio! Jeśli mimo tego klient wyskakuje z taką propozycją, to jak nic szuka łosia, który za friko podrzuci mu koncepcję, które doszlifuje siostrzeniec brata szwagra. Od ustalania wynagrodzenie też nie jest klient tylko wykonawca. Można ją oczywiście negocjować, ale to my wiemy, ile pracy włożymy w dany projekt. Umowa, zadatek, projekt. Taka jest najlepsza kolejność.

Dla pana to tylko kilka kliknięć i 5 minut roboty

Na drzewo z takim klientem! Jeśli tak mówi, to znaczy że nie ma pojęcia o naszej pracy. Trochę w myśl zasady "nie znam się to się wypowiem". Skoro to kilka kliknięć, to dlaczego nam zawraca głowę? Bo oczywiście chciałby to za darmo i jeszcze z pocałowaniem ręki, że nam przynosi robótkę, bo się nudzimy. Najgorsze co taką kwestię usłyszeć od znajomego, któremu zobowiązaliśmy się pomóc. W ten sposób kończą się często przyjaźnie i znajomości.

Po co tracić czas na umowę, bierzmy się od razu do pracy

No jasne, a potem robisz i poprawiasz i zmieniasz i to wszystko w cenie prostego projektu o którym klient wstępnie wspominał. O takiej współpracy już kiedyś pisałem. Dobrze jest mieć w miarę dokładnie wyszczególniony zakres prac (super dokładnie się nie da, bo zawsze coś wychodzi w trakcie prac, ale to też powinno być wliczone w koszty) i tego się trzymać. Klient zaczyna kombinować, robimy wycenę zmian (nie poprawek) i dodajemy aneks do umowy.

Poprzedni grafik/programista namieszał, trzeba to poprawić

Nigdy nie poprawiaj po innych, możesz się nieźle wkopać
Zatweetuj

No sorki, w takich przypadkach lepiej (taniej i szybciej) będzie zrobić daną rzecz od nowa. Widziałem serwisy internetowe do "poprawki", których kod wyglądał jak wypluty z pierwszych wersji pajączka, w którym było więcej błędów i śmieci niż użytecznego kodu. Byłem świadkiem puszczonego "gotowego" folderu do druku, którego cały nakład poszedł do śmieci, bo wszystko się rozsypało. Kiedyś sam miałem oddać do druku "złożoną" gazetkę, która była po prostu tekstem w Wordzie. Sorki, ale poprawianie po kimś to proszenie się o kłopoty, bo niemal zawsze przeoczy się coś z pozoru drobnego, co potem porządnie da do wiwatu. A czyja to będzie wina?

Czy może pan to skopiować?

Oczywiście że nie! To plagiat! Czy klientowi się wydaje, że nikt tego nie zauważy? Od takich podróbek są Chiny a nie środek Europy. Było już kilka akcji, gdzie jakiś produkt był niepokojąco podobny do oryginału - dobrze się to dla kopiującego nie skończyło. A kto będzie winny? Klient czy wykonawca?

Na kiedy? Na wczoraj!

Projekty na wczoraj tylko z wehikułem czasu :)
Zatweetuj

No jasne i co jeszcze? Obawiam się, że jeszcze nie zbudowano wehikułu czasu, więc to jest FIZYCZNIE NIEMOŻLIWE. A jeśli klient przez kilka tygodni olewał sobie temat (chociaż o nim wiedział) i przynosi coś na ostatnią chwilę, to niech nie liczy, że dostanie super produkt wymęczony w nocy. Oczywiście nie ma mowy o ekstra kasie, to wszytko powinno być liczone standardowo a najlepiej z rabatem dla potencjalnie stałego klienta.

Mamy tańszą ofertę, ale chcemy współpracować z panem. Prosimy obniżyć cenę.

W zasadzie sprawa jest prosta. Skoro CHCĄ pracować ze mną, to JA dyktuję warunki finansowe. W praktyce jest jednak tak, że czasami sytuacja nas zmusza do pewnych kompromisów (o czym wspomniałem na początku), tylko trzeba wyczuć klienta, bo może po prostu blefuje. No i na pewno NIE MOŻNA obniżać ceny poniżej kosztów własnych, bo będziemy dokładać do interesów klienta. Może jednak warto sobie czasami odpuścić?

Napisz w komentarzu, w jakich sytuacjach jeszcze należy odmówić klientowi

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go w Social Media:
Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na