Dzisiaj jest czwartek, 17 sierpnia 2017
Sklep z koszulkamiWięcej szczęścia niż rozumuDlaczego jesteś głupi, chory i biedny?
Imagination Day #6

Imagination Day #6

środa, 2016-11-090

Poranek wczesny,
jadę pospiesznym,
wprost do Warszawy...

...na Imagination Day #6.

Agnieszka Walczak-Skałecka - Silne marki osobiste zmieniają światO szóstej rano już siedziałem w pociągu. Już nie pamiętam, kiedy tak wcześnie zwlekałem dupę z łóżka, nie mówiąc już o wychodzeniu z domu. Szacun dla tych, którzy to robią codziennie i jeszcze im się chce. Jak sobie pomyślałem, że ciepłe łóżko właśnie przekręcało się na drugi bok, to... ech...

O tej godzinie pociągiem był Dart od Pesy. Niby taki nowoczesny i bezprzedziałowy a ciaśniej niż w autobusie. W dodatku trafiło mi się miejsce nie przy stoliku tylko gdzieś w środku. Próbowałem czytać książkę Agnieszki, ale było mi tak niewygodnie, że jeszcze przed Puławami sobie odpuściłem i załapałem jeszcze kawałek snu. Przed wyjściem spisałem sobie numery miejsc przy stolikach, przydadzą się przy następnej rezerwacji biletów przez internet.

Na miejscu byłem jeszcze przed otwarciem Złotych Tarasów. Już chciałem się pokłócić z ochroniarzem przy wejściu, ale okazało się, że jak na Imagination Day to mogę wejść. Wot inny, cywilizowany świat. W Lublinie by mnie nie wpuścił.

Wdrapałem się na samą górę, do Multikina i chciałem w spokoju obejrzeć plakaty, kiedy... niemal siłą jakiś gość zaciągnął mnie do punktu rejestracyjnego, że niby później będą tłumy i takie tam. I faktycznie w niecałe pół godziny puste foyer zmieniło się w pełne.

foyer puste

foyer pełne

Pokręciłem się trochę przy znajomych z Fotolii, obżarłem ich z czekoladek i zgarnąłem kilo naklejek dla młodej. Czuję, że niedługo obklei mi nimi resztę książek i notesów. Może chociaż komputer oszczędzi - na niego przyjdzie czas później, na razie chcę się nacieszyć gołym ogryzkiem.

pocztówki od Fotolii mini galeria przypinki można brać garściami

Czym jest Imagination Day?

Jest to rewelacyjny event dla ludzi kreatywnych. Dla osób z branży pozycja obowiązkowa. Tylko trzeba znać angielski, bo w tym języku są prowadzone prelekcje. Na szczęście na przerwach można rozmawiać po polsku, no chyba że się trafi na prelegenta zza granicy. Ja rok temu trafiłem a że mój angielski jest jaki jest...

Co ciekawe, na prelekcji o wiele łatwiej zrozumieć kogoś, dla kogo angielski nie jest językiem ojczystym. Amerykanów lub co gorsza Anglików, ni w ząb. Na szczęście bardzo pomagały slajdy i w większości przypadków prezentacje były przeprowadzone świetnie. Tylko kilka osób wyglądało na zupełnie nieprzygotowanych, ale nie będę pokazywał palcem.

Sonia Szóstak - Disconnect Arnaud Montagard - Disconnect Brice Portolando - Disconnect Claudia Helming - Perfectly designed to create Maria Scileppi - Bald sports, data art and wonderful weirds Alex Lewis - The science behind the magic Veronica Beach - Fear King Adz - Street culture saved my life Eike König - Past, Present, Future Bradley Munkowitz - Why We Do - How We Do Sam Ball - Misfits & Madmen Joao Daniel Tikhomiroff - Adds or Entertainment Mentor Muniz Neto - Creative writing

Za jakieś dwa tygodnie mają być dostępne filmy z każdej prezentacji na stronie www.imaginationday.pl.

Patronatem, jak co roku, była Fotolia, która od kilku lat jest już częścią Adobe. Znamy się też już kawałek czasu i pozwolili mi nawet zapozować na swoim stoisku i potrzymać siatkę z giftami.

Zespół Fotolii Zespół Fotolii, Arnaud Montagard i Brice Portolando każdy dostał siatkę giftów na wyjściu siedzę sobie z Macbookiem przy Fotolii

Jak zwykle było fajnie, poznałem nowych świetnych ludzi, innym zrobiłem tylko zdjęcia. Wypiłem wiadro kawy, wiadro soku i zeżarłem michę sałatki. Jeśli ktoś nie zna Złotych Tarasów a będzie chciał skorzystać z toalety to polecam wjechać na samą górę i udanie się w okolice McDonalda. Tam są rewelacyjne toalety, do których nigdy nie ma kolejki. Te na niższych piętrach się nie umywają.

Późnym wieczorem były jeszcze pokazy najlepszych reklam oraz kampanii reklamowych – Cannes Lions. Niestety nie mogłem zostać, bo o tej porze wsiadałem już do pociągu powrotnego. Tym razem był to już zwykły klasyczny i pamiętający lepsze czasy. Przy migającym świetle, które również pamiętało lepsze czasy, spokojnie doczytałem resztę książki. Recenzja już wkrótce.

Dworzec Centralny

A potem weszliśmy w nadprzestrzeń...

Wchodzimy w nadprzestrzeń

P.S.
Autorem wiersza, którego fragment użyłem w zajawce, jest podobno Julian Tuwim. Podobno, bo internet nie jest co do tego jednomyślny. Może ktoś to potwierdzić lub zaprzeczyć?

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go w Social Media:
Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na