Strona głównaFacebookTwitterInstagramRSS
Dzisiaj jest piątek, 28 kwietnia 2017
Animacja 2D w BlenderzeJAKIE błędy popełniamy w Corelu?JAK wkurzyć grafika (i nie tylko)
Imagination Day #5

Imagination Day #5

wtorek, 2015-11-030

Chyba jednak warto być blogerem. Zwłaszcza w chwilach, kiedy ktoś sobie o Tobie przypomina i zaprasza na zajebiście fajną imprezę, jaką niewątpliwie jest Imagination Day. A w ubiegły czwartek była już piąta edycja! Kto nie był, niech się chociaż dowie, co stracił :)

Ciekawe, że dopiero pierwszy raz w ogóle usłyszałem o tym wydarzeniu. W końcu newsy z branży powinny jakoś do mnie docierać a tu dupa. I tak dowiedziałem się dosyć późno, bo niecały tydzień wcześniej, ale jak już poczytałem, co to w ogóle jest, głupotą byłoby odmówić uczestnictwa. Poprzekładałem więc inne sprawy i udało mi się wygospodarować jeden dzień. Wiecie, jak to jest na prowincji, wyjazd do stolicy to nie to samo co wyskoczenie do Stokrotki po sześciopak (Lidla olewam, bo nie mają dobrego piwa).

Powitanie

Czym w ogóle jest Imagination Day?

Są to seminaria prowadzone przez ludzi z całego świata, których celem jest „inspirowanie ludzi do twórczego myślenia, poprzez pobudzanie wyobraźni, pokazywanie najlepszych case study, budowanie przestrzeni służącej wymianie myśli i doświadczeń” - cytat ze strony. No i trzeba znać angielski, bo tylko w tym języku gadają. Nie wiem, jak w innych latach, ale w tym roku jedynym Polakiem był prowadzący. U mnie z angielskim jest marnie w porywach do średnio, więc nie nastawiałem się zbytnio na pełne rozumienie. Ku memu zaskoczeniu nie było tak źle. Owszem, Anglika i Amerykanina nie załapałem, bo mówili zbyt płynnie. Ale pozostali mówili idealnie. W miarę powoli, wyraźnie, prostymi słowami.

Kto był i o czym mówił?

Joanna Bakas mówiła o mocy i potrzebie oduczania się pewnych nawyków, którymi przesiąknęliśmy i które nas ograniczają. To, czego się nauczyliśmy kilkadziesiąt lat temu (np. wynieśliśmy z domu rodzinnego) dzisiaj nie mają zastosowania a często wręcz nam szkodzą. Żeby zwiększyć swoją skuteczność w tym, co robimy, powinniśmy zmienić sposoby działania i myślenia.

David Shanks pokazał nowe sposoby użycia konwencjonalnej reklamy w wrze mediów cyfrowych. Mówił jednak zbyt po angielsku, żebym mógł wszystko załapać :)

Jaime Mandelbaum miał świetny temat dla mnie, bo jak pewnie wiecie, jestem perfekcjonistą i tracę dużo czasu na dopieszczanie czegoś, czego nikt i tak nie zauważy. Jaime namawiał, żeby nauczyć się niedoskonałości, bo to jest bardziej naturalne i nie psuje odbioru.

Eduardo Marques mówił o ludziach, którzy podcinają nam skrzydła swoim sceptycyzmem. Akurat zdrowy sceptycyzm jest pożyteczny, ale nie wtedy, kiedy niszczy nasze marzenia. Eduardo radził nie przejmować się takimi ludźmi podcinającymi tylko odważnie robić swoje. Jak powiedział: „zawsze lepiej prosić o przebaczenie, niż prosić o pozwolenie” i zgadzam się z tym w 100%.

Hungry Castle to dwóch świrów w zajebistych ubraniach własnego projektu wypuszczonych pod marką Cool Shit. Zaprezentowali inne swoje szalone pomysły pod tą marką np. dmuchaną głowę Lionela Richie, która po prostu zrobiła mój dzień. Tych dwóch świrów zresztą również. Beata zrobiła im zdjęcie a ja zrobiłem zdjęcie jak ona robi zdjęcie. Taka incepcja :)

Hungry Castle

Fabio Seidl opowiadał, dlaczego inteligencja przejmie świat reklamy.

Warren Cockrel pokazał, jak można robić lepsze prace, żeby mniej „ssały” ;)

Görkem Şen zaprezentował swój własny instrument muzyczny o nazwie Yaybahar składający się dwóch strun, sprężyn o bębnów. Gitary to nie zastąpi, ale dźwięk jest przedni. Potem dał świetny, ambientowy koncert, na którym odpłynąłem i nawet trochę przysnąłem. Mam nadzieję, że nie chrapałem. W każdym razie nikt nie szturchał :)

Damien 'Elroy' Vignau pokazał projekty studia Maison Vignaux i opowiedział, jak odnieść sukces w kreatywnym biznesie. Razem z żoną był gościem Fotolii.

Damien i Jacqueline Vignaux oraz Fotolia

Nie tylko prelekcje

Nie było zbyt dużo przerw, ale wystarczyło, żeby poznać nowych ludzi, pogadać, zrobić sobie trochę zdjęć albo przefarbować włosy na zielono. Było sporo ludzi i pewnie byłoby więcej gdyby nie ograniczona ilość miejsc. Ja, prosty człek z prowincji, rzuciłem się na picie, przepyszne ciacha i orzeszki. Potem zorientowałem się, że nie tylko ja, bo te najlepsze znikły w mgnieniu oka.

Dużo ludzi

Poznałem między innymi Mateusza Chmurę, który przygotowywał jeden z projektów TEN. Zresztą dziwnym trafem robiłem ten sam temat Under Construction. Od Mateusza dostałem zajebisty autograf. Dzięki!

Wspólna fota

Taki fryz w sumie mógłbym mieć. Ciekawe, co by powiedziała żona, gdybym sobie pokręcił i przefarbował włosy. Normalnie czad :)

Zielonowłosy

Wieczorem jeszcze był pokaz reklam i kampanii reklamowych, nagrodzonych w tegorocznej edycji najbardziej prestiżowego konkursu reklamowego na świecie – Cannes Lions, w kategoriach Film oraz Titanium & Integrated. Niestety wtedy miałem ostatni pociąg a nie mogłem zostać na noc. Cóż, rodzicielstwo to jednak nie tylko przyjemność, ale też sporo obowiązków.

Jeśli zastanawiasz się, czy warto zaliczyć Imagination Day, to zajrzyj na stronę i zobacz poprzednią edycję (za jakiś czas będzie udostępniona tegoroczna) i pilnuj biletów, bo podobno rozchodzą się jak świeże bułeczki.

A ja oprócz wrażeń i wiedzy, zdobyłem całkiem spory pakiecik inspiracji do kolejnych wpisów, którymi oczywiście podzielę się, gdy tylko będę miał czas na ich napisanie :)

Poczytaj więcej o Imagination Day 5

Fotolia

Wielkie dzięki dla Fotolii za zaproszenie mnie i mam nadzieję, że nie zapomną o mnie w przyszłym roku :)

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go w Social Media:
Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na