Strona głównaFacebookTwitterInstagramRSS
Dzisiaj jest poniedziałek, 29 maja 2017
Zmiana interfejsu Photoshopa w minutęPoznaj historię przyszłego milioneraHistoria mojego... sukcesu?
Dopadł mnie kryzys

Dopadł mnie kryzys

poniedziałek, 2017-03-200

2017 to u mnie rok zmian i to na bardzo wielu płaszczyznach. Dopiero marzec a wydarzyło się tyle, że rok temu byłby już sierpień. O kilku zmianach napiszę już wkrótce, dzisiaj jednak będzie o zdradzie, której się dopuściłem po kilkunastu latach wierności. Cóż, kryzys wieku średniego wcześniej czy później dopadnie każdego a mój właśnie trwa w najlepsze.

Canon poszedł w odstawkę

Chodzi oczywiście o zdradę systemu (jeśli ktoś z Was myślał o czymś innym, to sam ma chyba nieczyste sumienie). W systemie EOS siedziałem kilkanaście lat, przez które oprócz puszki zebrało się trochę szkieł, toreb i innych dodatków. Przez wiele lat chorowałem na pełnoklatkowego Canona 5d, ale koszt przekraczał mój budżet a jako że fotografia była wyłącznie moim hobby, zakup czekał na lepsze czasy.

I chociaż w grudniu już się powoli przymierzałem do nowej zabawki, w styczniu nagle mi się odmieniło. Doszedłem do wniosku, że odpuszczam sobie fotografię, bo aparat w sumie częściej zbierał kurz i tylko zajmował miejsce. Zebrałem więc wszytko do kupy, dałem ogłoszenie na FB i... po kilku dniach sprzęt znalazł nowego właściciela. Ja odetchnąłem z ulgą i przez jakiś czas napawałem się odzyskanym miejscem na półce i w szafie.

Ależ byłem głupi i naiwny

Już po tygodniu zacząłem się zastanawiać, po co to zrobiłem. Po dwóch zacząłem przeglądać serwisy fotograficzne a po trzech miałem na oku kilka fajnych bezlusterkowców od Fujifilm. Wpadły mi w oko, bo zachciało mi się jakiegoś aparatu stylizowanego na model retro a Leica ze względów finansowych była (podobnie jak wcześniej Canon 5d) poza moim zasięgiem. Uważam, że cyfrowa Leica nie jest jakoś szczególnie udanym aparatem, w sumie jej jedyną zaletą jest pełnoklatkowa matryca a to już nie jest jakiś luksus jak jeszcze kilka lat temu. Poza tym jest po prostu brzydka, zwłaszcza tył korpusu. Za to Fujifilm wyglądał dokładnie tak, jak powinien wyglądać mój przyszły aparat.

Podobno nie ma przypadków

Dlatego uważam, że wszystkie osoby w naszym życiu pojawiają się w jakimś konkretnym celu. Tak samo jak my się pojawiamy w różnych miejscach we właściwym czasie.

Tak więc któregoś wieczora sączyliśmy sobie z Maćkiem krafcika w pubie (w którym byłem dopiero trzeci raz w życiu), kiedy obok usiadł koleś z aparatem wspomnianej firmy. I chociaż z natury jestem nieśmiały i nie podrywam obcych facetów w pubach, to dosyć szybko poznałem Adriana, który odpowiedział na kilka nurtujących mnie pytań i nawet dał pomacać... swojego X-T10 oczywiście. Poczynił też pewne sugestie co do wyboru konkretnego modelu i chociaż wziąłem je pod uwagę, to koniec końców i tak zrobiłem po swojemu. W ten sposób, wbrew radom Adriana, stałem się szczęśliwym (jak na razie) posiadaczem modelu X-Pro2 z obiektywem 35mm/f2.0.

fujifilm x-pro2

Dlaczego bezlusterkowiec?

Jeszcze jakiś czas temu lustrzanka była jedynym słusznym wyborem jeśli zależało nam na dobrej jakości zdjęć. A Canon w szczególności przodował w świetnych matrycach z niskimi szumami na wyższych czułościach. Do tego duże możliwości ustawień aparatów od pełnej automatyki do całkowitego manuala. Bezlusterkowce do niedawna były w zasadzie bardziej zaawansowanymi kompaktami z wymienna optyką ale wciąż bardzo malutką matrycą.

Teraz to się zmieniło. Do tego stopnia, że coraz więcej osób pozbywa się wielkich i ciężkich lustrzanek na rzecz świetnej jakości lekkich bezlusterkowców. A w tej klasie aparatów Fujifilm (i gwarantuję, że nikt mi za reklamę nie zapłacił) jest bezkonkurencyjny. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to cyfrowe aparaty dające analogową jakość fotografii.

Jak zostać hipsterem?

Mam już gejowskiego Macbooka, aparat retro, dużą komórkę (na szczęście tym razem już nie iPhona) i parę innych, nie do końca potrzebnych drobiazgów. Przyjrzyj się poniższemu zdjęciu i napisz w komentarzu, czego mi jeszcze brakuje, żeby zostać pełnoprawnym hipsterem. Uprzedzając sugestię: Starbuniów w Lublinie jeszcze nie ma a broda nie wchodzi w grę ze względu na zbyt rzadki zarost i całkowity sprzeciw córki :)

zestaw hipstera

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na