Dzisiaj jest środa, 23 sierpnia 2017
JAK wkurzyć grafika (i nie tylko)JAKIE błędy popełniamy w Corelu?Blogerze, nie bądź frajerem!
Co mi się podoba w Blenderze

Co mi się podoba w Blenderze

piątek, 2016-06-241287software, Blender

Jeśli należysz do tych leniwców, którzy nawet nie zadają sobie trudu, żeby zgłębić jakiś temat, tylko po pierwszym rzucie oka wygłaszają wyroki, to Blender nie jest dla Ciebie. Jeśli jednak nie straszne Ci odmienności i przebrnąłeś przez nietypowy interfejs tego programu, to na pewno, podobnie jak ja, stwierdziłeś, że nie wymyślono nic bardziej intuicyjnego i przyjaznego.

Czasem brakuje mi wielu ficzerów w innych programach

Po dłuższej pracy z Blenderem łapię się na tym, że próbuję robić w Illustratorze coś, co nie ma prawa w nim zadziałać. Mam ochotę krzyczeć z bezsilności widząc, że istniejący od wielu lat program nie ma tak oczywistych funkcji możliwości. Głównie chodzi mi o świetne skróty klawiszowe ale nie tylko.

Zobacz inne moje wpisy Blenderowe:
Blender dla bardzo początkujących
Moje ustawienia Blendera
Jak przyspieszyć renderowanie w Blenderze

Żeby nie było, Blender ma też sporo minusów np. okno obsługi plików (chociaż i tak jest dużo lepiej niż kilka lat temu) czy wartości kolorów w liczbach zmiennoprzecinkowych 0.000-1.000 zamiast klasycznie 0-255. Ale tym razem będzie o tym...

Czego mi brakuje w innych programach a Blender ma prawie od zawsze?

Poniższe porównanie będzie dotyczyło głównie Illustratora, bo ze względu na wektorowy charakter, Blenderowi jest mu najbliższej. Do Corela w sumie też, ale z tym nie jestem na bieżąco.

  • Blender ma w pełni, aż do bólu personalizowany interfejs. To, co Adobe wprowadziło w wersji CS3, to tylko namiastka tego, co można byłoby mieć. W Illustratorze najbardziej brakuje mi scrollbara, gdy rozwinę wszystkie narzędzia i przestają się mieścić.
  • Okno lub panel staje się aktywne tylko po najechaniu myszą, bez konieczności klikania. O aktywności świadczy jaśniejsza ramka.
  • Blender jest bardzo „klawiszowym”. Wiele osób może to uznać za wadę, ale wierzcie mi. Dużo szybciej używa się klawiatury niż wyklikuje w rozbudowanych, wielopoziomowych menu.
  • Szybka maksymalizacja potrzebnego okna (albo panelu) to skrót CTRL+góra (strzałka kursora). Wyobraź sobie kilka otwartych dokumentów rozłożonych obok siebie. Najeżdżasz myszką, naciskasz i gotowe. Drugi raz to samo i okno wraca na swoje miejsce.
  • Szybkie przełączanie ekranów roboczych to CTRL+lewo/prawo (też strzałki kursora). Obszary są zapisane w pliku a nie gdzieś tam, nie wiadomo gdzie.
  • W ogóle to konfiguracja całego programu (w tym obszarów roboczych) znajduje się w jednym, zwykłym pliku programu, który jest automatycznie odczytywany przy tworzeniu nowego dokumentu. Takie trochę połączenie szablonu i konfiguracji. Wystarczy przenieść plik na inny komputer i od razu mamy wszystkie swoje ustawienia.
  • W większości programów podstawowe operacje przesuwania/obrotu/skalowania robi się z wciśniętym klawiszem myszy. W Blenderze wystarczy zaznaczyć obiekt, nacisnąć odpowiednio G/R/S i spokojnie ruszać myszką. Akceptuje się dopiero kliknięciem albo ENTEREM. ESC anuluje operację i wszystko wraca do pierwotnego ustawienia. Palec się nie męczy :)
  • Podczas tych operacji ekran dla kursora zapętla się, to znaczy, że jak wyjdzie jedną stroną, wraca z przeciwnej, bez przerywania wykonywanego działania. Piękna sprawa.
  • Można też użyć dodatkowo klawiszy. SHIFT zwiększa dokładność przez co np. przesuwanie odbywa się 10x wolniej niż ruch kursowa. Dla odmiany CTRL przyciąga do siatki i wszystko odbywa się skokowo.
  • Łatwo przyciągnąć obiekt do siatki (SHIFT+S i wybrać odpowiednią pozycję z menu), w dodatku działa to w 100% dokładnie, nie to co w Illustratorze, gdzie na maksymalnym powiększeniu wszystko przesuwa się inaczej niż chcemy. Od lat Adobe nie umie (nie chce?) tego naprawić.
  • Blender ma aż trzy klawisze do szybkiego zaznaczania: A - zaznacz/odznacz wszystko, B - zaznaczanie ramką (środkowym klawiszem odznaczamy), C - zaznaczanie pędzlem. Pomijając fakt, że jest całkiem rozbudowane menu SELECT, dzięki któremu można dokładniej wyszukiwać potrzebne obiekty.
  • Zaznaczone obiekty (lub węzły) można ukryć klawiszem H (nie trzeba klikać oczka w palecie)
  • W Blenderze genialne jest przełączanie klawiszem TAB między trybami obiektu a węzłów - taki tryb izolacji. Co prawda Illustrator też ma to wszystko, ale obsługa tego jest bardzo niewygodna a gdy się tego używa bez przerwy, można się nieźle naklikać.
  • Banalnie łatwe klonowanie obiektu. ALT+D i już nowy można przesunąć w dowolne miejsce. Edycja węzłów dowolnego obiektu pociąga za sobą zmiany we wszystkich. Co prawda w Illustratorze można utworzyć symbole, ale porównajcie sobie wygodę używania jednego i drugiego.
  • Klawisz HOME dopasowuje ekran tak, żeby były widoczne wszystkie obiekty (łatwo znaleźć coś, co uciekło gdzieś daleko). Coś takiego ma Corel pod klawiszem F4, niestety Illustrator nie ma takiej możliwości. A przydałaby się.
  • Blender ma świetnie zorganizowane i zoptymalizowane pliki. Zapisywane są w nich tylko używane elementy np. materiały przypisane do obiektów. Nieużywane śmieci (kolory, tekstury, materiały itp.) nie będą zapisane, chyba, że specjalnie to wymusimy. Dzięki temu pliki nie rozrastają się tak gigantycznie jak np. w InDesignie a nawet bardzo rozbudowane sceny zapisują się błyskawicznie.
  • Łatwo się też importuje z innych plików. Po prostu naciskamy SHIFT+F1, wybieramy rodzaj danych (obiekt, materiał, grafikę), który jest zwykłym folderem a następnie zaznaczamy konkretne elementy i importujemy. Wszystko w jednym miejscu.
  • Bardzo przyjemna obsługa krzywych i węzłów. Jeśli ktoś uważa, że świetnie to działa w Photoshopie, Illustratorze albo nie daj Boże w InDesignie, to koniecznie musi zobaczyć, jak to działa w Blenderze. Cud miód i malinki.
  • I na koniec szybkość działania. Skoro Blender śmiga w przestrzeni 3D (jest podobno najszybciej działającym programem w tej kategorii), to wyobraźcie sobie jak by zasuwał w dwóch wymiarach. Niestety to pozostanie już tylko w naszej wyobraźni, bo twórcy Blendera nigdy nie zrobią odpowiednika do 2D oraz (nad czym boleję najbardziej) do montażu i compositingu filmów. Niestety dostępne w Blenderze narzędzia montażowe są tylko dodatkiem do głównych funkcjonalności i wiele im brakuje do wygodnej pracy. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego :)

Jeśli chcesz sprawdzić jak działa Blender, pobierz go sobie z tej strony: www.blender.org

Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na