Dzisiaj jest sobota, 24 czerwca 2017
25 cech ludzi silnych psychicznieDLACZEGO tak szybko oceniamy?DLACZEGO logo musi być wektorowe?
Affinity Designer beta dla Windowsa w mojej ocenie

Affinity Designer beta dla Windowsa w mojej ocenie

sobota, 2016-07-020

Lubię testować nowinki a po wielu głosach zachwytu ze strony makowców, czekałem na ten soft z utęsknieniem ale też z dużą dozą niepewności. Bo czy taka świeżynka może być zagrożeniem dla pakietu Adobe, jak to głoszą jej twórcy? Zobaczmy.

Przyznam szczerze, że już dawno nastawiony byłem do programu dosyć sceptycznie. Głównie bazując na doświadczeniu, bo to nie pierwszy pakiet, który w założeniu „wykosić” giganta, o czym już wspominałem, nie jest to pierwsze dziecko firmy Serif i wtedy też nie wykosiło Adobe. Poza tym oglądałem filmiki i poza kilkoma ciekawymi rozwiązaniami, nie znalazłem tam nic, co by mnie zachęciło do przesiadki z Photoshopa i Illustratora, co najwyżej nieco uzupełniło warsztat.

Postaram się jednak, żeby moje subiektywne uprzedzenia nie wpłynęły ocenę. Trzeba też wziąć pod uwagę, że opisuję wersję beta dla Windowsa, która siłą rzeczy może mieć jeszcze wiele niedociągnięć.

Plusy Affinity Designer

  • Cena jest niska i nie jest to abonament. Zakupiony program staje się naszą własnością.
  • Są artboardy, coś co Adobe wprowadziło do Illustratora stosunkowo późno (Corel Draw miał chyba od zawsze).
  • Rewelacyjnie zrobiona obsługa krzywych. Tak właśnie powinny działać profesjonalne programy.
  • Jeszcze lepiej zrobione zaokrąglanie rogów. Sam używam pluginów od Astute Graphics a tutaj to mamy w pakiecie.
  • Przesuwanie i obrót obiektów działa tak, jak powinno to wyglądać w profesjonalnych programach.
  • Klawisze w zdecydowanej większości zgodne z tym, co znamy z innych programów, więc nie trzeba się specjalnie douczać.
  • Dużo edytowalnych figur podstawowych np. gwiazda pozostaje gwiazdą i w każdej chwili można jej zmienić średnicę czy ilość ramion.
  • Możliwość zrobienia GIGANTYCZNEGO przybliżenia do 1000000000%.
  • Bardzo szybki dostęp do wielu ustawień, których nie trzeba szukać w menu czy preferencjach.
  • Bezproblemowy odczyt plików AI.
  • Możliwość szybkiego przełączenia się w tryb wektorowy, rastrowy (proste narzędzia do rysowania) i eksportu persony (taki odpowiednik zapisu do internetu z możliwością pocięcia grafiki na kawałki).
  • Łatwy dostęp do efektów znanych z Photoshopa.
  • warstwy dopasowania z kolejnymi ustawieniami, ale działają inaczej niż w Photoshopie i trzeba się do tego przyzwyczaić. To w AI by mi się czasami przydało.
  • Natychmiastowo pokazywane zmiany np. wpisany tekst na bieżąco się zmienia podczas wyszukiwania fontu.
  • Wyeksportowane PDFy są bardzo ładnie zoptymalizowane. Ciekawe, czy w druku sprawują się równie dobrze.
  • Program rozwija się szybko i praktycznie co kilka dni wychodzi nowa wersja.

Minusy Affinity Designer

  • Już podczas instalacji domaga się .NET Framework, to zwiastuje stosunkowo wolne działanie. I niestety takie właśnie jest. Czuć brak tej mocy znanej z programów, które go nie używają.
  • Sam interfejs sprawia wrażenie bardzo amatorskiego i program postawiłbym raczej w okolicj InkScape'a niż Illustratora.
  • Brak możliwości linkowania grafik, wszystko jest zapisywane w programie.
  • Brak możliwości używania polskich liter a więc i polskich słowników i dzielenia wyrazów. Mam jednak nadzieję, że to tylko kwestia bety i docelowo polski język zostanie uwzględniony.
  • Tragicznie wolne pojawianie się liter podczas wpisywania. Chociaż „tragicznie” to mało powiedziane, ale nie znam gorszego słowa.
  • Dziwnie działająca paleta wyboru fontów. Osobiście lubię wpisać kilka liter i skorzystać z autouzupełnienia - tutaj mamy od razu rozwijaną listę i trzeba szukać.
  • Mała ilość formatów odczytu i zapisu. Skoro Affinity ma być konkurencją dla Adobe, to powinien bez problemu zapisywać do AI. Inna sprawa, że jak zapisałem nieco bardziej skomplikowaną grafikę do EPS, to w Illustratorze otworzyłem taki burdel, którego się już chyba nie da opanować.
  • Brak stylów wektorowych, jakie znamy z AI. Obecne składają się wyłącznie ze wspomnianych wyżej efektów. W dodatku nie można ich po utworzeniu edytować.
  • Nie działa obsługa nacisku w tablecie, ale możliwe, że to też jeszcze kwestia bety.
  • Bardzo nieintuicyjnie działa zaznaczanie obiektów.
  • Dziwnie działa zmiana koloru obiektu - strasznie daleka droga, żeby otworzyć panel, w którym ręcznie wpiszę odpowiednie wartości.
  • Nie działają klawisze numeryczne do powiększania i pomniejszania (przyzwyczaiłem się do nich), trzeba używać tych z klawiatury głównej.

Space - PokedStudio

Space - Pokedstudio

Podsumowując

Affinity Designer zapowiada się interesująco, ale jeszcze długa droga przed nim zanim można go będzie uznać za program dla profesjonalistów. Dużo też zależy od tego, do czego go użyjemy. Do rysowania jest całkiem fajny (i będzie lepszy gdy zacznie poprawnie działać nacisk piórka), ale do projektowania już niekoniecznie. Postawiłbym go wyżej niż InkScape, ale nawet tak nielubiany przez wielu Corel Draw wyprzedza go o lata świetlne.

Podstawowe narzędzia Designera działają fajnie i są dużo wygodniejsze od Illustratorowych. Niestety program dużo więcej nie oferuje. W moim przypadku nawet bajery z obsługą krzywych i zaokrągleń nie kuszą, bo mam odpowiednie pluginy od Astute. Liczyłem na to, że Designer uzupełni mi możliwości Illustratora, ale chwilę obecną jednak jeszcze nie.

Program jest (będzie?) tani i mogę go polecić osobom, które nie siedzą zawodowo w grafice (a zwłaszcza DTP i okolicach). Można w nim zaprojektować logo, zrobić prezentację w PDF, może nawet jakąś ilustrację. Od biedy jakaś wizytówkę. Nie odważyłbym się jednak zrobienia w nim ulotki czy plakatu. Na pewno nie skuszą się na niego posiadacze pakietów Adobe CS6 i starszych, za które nie muszą płacić comiesięcznej daniny. Pozostali niech sobie przeliczą co się bardziej opłaca i jakich narzędzi realnie potrzebują. Bo może faktycznie już teraz Designer (przynajmniej w wersji na Maca) okaże się wystarczającym programem.

Ja na razie odkładam program na półkę i czekam na kolejne wersje a także Affinity Photo dla Windowsa.

A jakie są Twoje wrażenia podczas pracy z Affinity Designer?

Spodobał Ci się wpis? Udostępnij go w Social Media:
Jeśli podoba Ci się wpis,
koniecznie zalajkuj,
skomentuj i zapisz się na